Krzysiek Borek10.08.2014
Angry Birds Go! – recenzja

Angry Birds kojarzyło Nam się zazwyczaj z grą, w której strzelami ptaszkami w naszych przeciwników. Koncept ten był wykorzystywany przez dłuższy czas, aż do momentu wydania Angry Birds Go. Tym razem staniemy w szranki z naszymi przeciwnikami podczas wyścigów, ale jak sprawdzi się nowa formuła gry, odbiegająca od pierwowzoru?

Pierwsze, co rzuca się w oczy to oczywiście mikrotransakcje, którym tym razem zostały dobrze przygotowane przez Rovio i mi nie przeszkadzają, choć osobiście z nich nie korzystałem. Najbardziej, co mnie w nich denerwuje to, to że nie raz, nie dwa gra jest od nich zależna, a to zły znak.

Pomimo „darmowej” gry i tak musimy je wykorzystywać, aby przejść następny poziom gry, a tak nie powinno być. A to właśnie główna cecha nowej gry Rovio, podczas gdy konkurujemy ze świnkami i innymi przeciwnikami, możemy podziwiąc piękną oprawę audio wizualną,a także wysokiej jakości wyścigi. Choć wszystko kręci się wokół mikrotransakcji. W rezultacie gra to gra, w której przemieszczamy się z punktu A do B, a jeżeli chcemy być lepsi od przeciwników to będziemy musieli zapłacić prawdziwe pieniądze lub długo grać, aby ulepszyć wóz.

13

Początek z grą był na prawdę zachęcający, po paru wyścigach kontrolnych, przyszedł czas na wybór pierwszego wozu. W grze mamy dostęp do 5 różnych wyścigów, a moim ulubionym jest Fruit Splat. W tym trybie zamiast żetonów, mamy do czynienia z owocami, które wybuchają Nam w twarz w momencie wjechania na nie.

Mamy dwie możliwości kontroli naszego wozu, jedną z nich jest użycie akcelerometru, a druga to przyciski na ekranie dotykowym. Obydwa tryby kontroli pojazdów działały bardzo dobrze (choć osobiście wolę ten drugi). Przez jakiś czaś myślałem, że gram w gry wyścigowe z Nintendo.

Pierwsze dobre wrażenie zaczęło się zacierać w momencie odblokowania drugiego ptaka. Pierwszy był zbyt zmęczony, aby mógł się dalej ścigać. Jedyną możliwością tutaj była zmiana na kolejnego, który też się męczy. Potem zostaje jedno wyjście… kryształy, które ciężko zbierałem, przeznaczyłem właśnie na „odpoczynek” jednego z ptaków, abym mógł grać dalej.

12

Aby wygrywać wyścigi bez problemów należy ulpeszać swój wóz, w przeciwnym wypadku będziemy mieli problemy z wygraniem danego wyścigu. Jak już wspominałem wyścigi są różnorodne, choć odbywają się na jednej trasie. Po czasie wyścigi mogą Was znudzić, skoro odbywają się ciągle na jednej trasie,ale w innym zamyśle. Wtedy możemy walczyć jedynie z naszym rekordem, jaki ustanowiliśmy.

Jeżeli nie mamy odpowiedniej ilości żetonów lub kryształów, będziemy musieli ratować się poprzez zakupy wewnątrz aplikacji. Ani razu tego nie użyłem, nie widziałem w tym celu. Właśnie, dzięki tym wyścigom i jednej trasie uzmysłowiłem sobie,że ta gra jest wykonana dla mikrotransakcji.

Kolejną sprawą jest dziwne posunięcie producenta do kolejnych światów w grze, zazwyczaj mamy dwie trasy, jednakże wozu z poprzedniego świata nie możemy użyć w kolejnym. Jest to na pewno wada, ponieważ ulepszyłem swój wóz dwukrotnie i nie mogłem go używać w kolejnych wyścigach. Sytuacja ta mnie nieco zdenerwowała, straciłem wiele czasu na ulepszego go, po czym okazało się,że nie będe go mógł użyć dalej. Choć niektóre gokarty są darmowe (a raczej w cenie żetonów).

Sam koncept mikrotransakcji w grze jest w porządku, niestety nie pozwala on na wydobycie wszystkiego,co najlepsze z gry. Z tego powodu mamy do dyspozycji mało torów i musiałem „płacić”, aby grać dalej na tych samych trasach. Potem niestety wszystko rozpoczyna się od nowa, ponieważ musimy kupić nowy wóz i znowu go ulepszać,żeby mieć jakiekolwiek szanse na wygraną. Doszedłem do jednego wniosku gra została stworzona po to, aby mnie zdenerwować sytuacją i abym podjął decyzję o wykorzystaniu prawdziwej gotówki.

Werdykt

Angry Birds Go to kolorowa i dobrze udźwiękowiona gra. Miałem wiele frajdy podczas niszczenia owoców swoim wozem, czy walką z czasem. Gra dobrze sprawdza się, jako zapychacz czasu, jeżeli czekamy na kogoś lub coś, ale tylko tyle lub aż tyle. Najpoważniejszą wadą są tutaj mikrotransakcje, które zniszczyły tę grę. Przez co gra staje się monotonna, bo ciągle robimy to samo i pokazuje, że wiele osób nie lubi mikrotranskacji.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek