Krzysiek Borek30.05.2018
Anker Powerline+ II – test i recenzja

Od dłuższego czasu w przypadku kabli Lightning stawiam wyłącznie na Blitzwolfa. Małym odstępstwem od reguły był zakup kabla Aukey, a ostatnio zaopatrzyłem się w kabel Anker Powerline + II.

Byłem niezwykle ciekaw, co Anker ma w zanadrzu i czy kabel może okazać się lepszy od konstrukcji Blitzwolfa.

Zawartość pudełka

Za każdym razem swoją uwagę kieruję wyłącznie w stronę kabla i pudełko wraz z jego zawartością jest standardowe. Mam na myśli obecność kabla, karty gwarancyjnej i skróconej instrukcji obsługi.
Anker wychodzi w tej kwestii przed szereg, bo pudełko nie dość, że jest zdecydowanie większe to kabel leży w dedykowanym dla siebie futerale, którego nie znajdziemy w produktach konkurencji.

Jakość wykonania i użytkowanie

Kupiłem bardzo krótki kabel, ma niecały metr długości, więc porównaniu do prawie dwóch metrów Blitzwolfa to tyle co nic. W takiej sytuacji każdy z ładowanych iPhone’ów leżał spokojnie na biurku. Sam kabel jest starannie wykonany i wyglądem nawiązuje do kabli Lightning z serii AmpCore Turbo od Blitzwolfa. To oznacza, że ma oplot, ale maskownice na obu końcach są dłuższe, a jedna z nich sprawia kłopoty.
Maskownica końcówki z portem Lightning ciężko wchodzi, gdy iPhone jest w etui (sprawdzałem z etui bewood). W takiej sytuacji trzeba uważać podczas wyciągania i wkładania kabla do portu w momencie, gdy iPhone jest w etui. Problem nie dotyczy silikonowego etui Apple, które ma szerokie wycięcie na port Lightning, głośnik i dodatkowy mikrofon. W przypadku iPhone’a 7 nie musiałem się martwić o port ładowania.
Starałem się ładować oba iPhone’y tym samym kablem i ładowarką, więc zdecydowałem się na przetestowanie kabla z ładowarką Aukey PA – U42. Ładowarka dysponuje dwoma portami USB (2,4A). Za każdym razem ładowałem baterię od 10% do 100. Bateria iPhone’a 7 potrzebowała 1 godziny i 40 minut na pełne naładowanie, podczas gdy czas ładowania iPhone’a 6 Plus spadł poniżej dwóch godzin.
Cieszę się, że kabel Lighting Anker Powerline + II przyczynił się do redukcji czasu potrzebnego na pełne naładowanie obydwu iPhone’ów, co w porównaniu do kabli Blitzwolf z serii AmpCore Turbo pokazało różnicę. Jest ona nieznaczna, ale widać ją na początku ładowania i pod koniec. Ostatnie parę % w przypadku obu iPhone’ów dawało mi się we znaki, gdy chciałem wyjść z domu i czekałem na pełne naładowanie. Teraz nie muszę się tym martwić, bo oba są naładowane na czas.

Podsumowanie

Początkowo sądziłem, że nie będzie lepszych kabli Lightning od Blitzwolfa, ale Anker Powerline+ II pokazuje, że nie powinniśmy zamykać się na jednego producenta.
Jestem bardzo zadowolony z nowego kabla, w szczególności dzięki zredukowaniu czasu ładowania baterii. Jest również dobrze zbudowany i z pewnością posłuży długo, jedynym problemem jest jego maskownica, która sprawia problemy podczas ładowania urządzenia w etui.
Kabel możecie kupić tutaj.
Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek