Michał30.01.2017
Apple AirPods – test i recenzja

Od początku swojej przygody z urządzeniami mobilnymi do odtwarzania muzyki głównie korzystam z przewodowych słuchawek, ale producenci w swoich urządzeniach zaczynają pozbywać się standardowego portu słuchawkowego.

Jednym z nich jest bez wątpienia Apple, które wprowadziło niedawno do sprzedaży swoje pierwsze bezprzewodowe słuchawki – AirPods.

Nie ukrywam, że słuchawki mnie zaintrygowały i od ich zapowiedzi zacząłem się interesować tematem. Po nieco ponad miesiącu od premiery udało mi się je wreszcie przetestować  i dziś napiszę Wam kilka zdań na ich temat.

Konstrukcja przypomina standardowe słuchawki (EarPods), ale są od nich dłuższe, ponieważ na każdym z końców umieszczono mikrofony.

Sparowanie słuchawek z urządzeniami Apple odbywa się w mgnieniu oka, wszystko za sprawą niestandardowego układu scalonego – W1. Wystarczy je sparować raz, a słuchawek będziemy mogli używać z każdym urządzeniem podpiętym do tego samego Apple ID. Warto nadmienić, że W1 występuje również w niektórych modelach słuchawek Beats i parowanie odbywa się w ten sam prosty i szybki sposób.

Jak słuchawki trzymają się w uchu? Bardzo dobrze. Przyznam szczerze, że ani razu nie wypadły mi z uszu, nawet podczas biegania. Małe problemy miałem z obsługiwaniem odtwarzania muzyki. Właśnie wtedy przydaje się Apple Watch, bo w słuchawkach brakuje standardowych przycisków regulacji głośności i zmiany utworów, więc inteligentny zegarek Apple będzie przydatny w momencie, gdy będziemy chcieli zmienić utwór lub podbić głośność.

Dwukrotne dotknięcie jednej ze słuchawek wywołuje Siri i za jej pomocą również można regulować głośność lub zmieniać piosenki. Jeśli nie lubicie Siri to po zmianie w ustawieniach ten sam gest może służyć do rozpoczęcia i zatrzymywania odtwarzania wybranego przez nas utworu.

Apple dzięki umieszczeniu w słuchawkach czujników zbliżeniowych sprawiło, że wyjęcie jednej słuchawki z ucha zatrzymuje odtwarzanie muzyki.

Co z jakością muzyki? Jest przeciętnie. Różnicę pomiędzy EarPods a AirPods jest co prawda zauważalna, ale nie jest rewelacyjnie. Słuchawki grają zdecydowanie głośniej od EarPods, ale jak dla mnie mogłoby być jeszcze głośniej. Dźwięk jest dobrze zbalansowany i nawet na najwyższej głośności nie jest zniekształcony – jest przeciętnie.

Jak z połączeniem Bluetooth? Słuchawki świetnie dają sobie z tym radę. Chodziłem po domu z dala od telefonu i nigdy nie zdarzyło się, żeby słuchawki się rozłączyły.

Żywotność baterii nie jest problemem, ponieważ każda słuchawka może pracować przez 5 godzin, a po włożeniu ich do dedykowanej stacji ładującej czas użytkowania może się wydłużyć do 24 godzin. W takim przypadku można używać ich parę dni, ale wszystko zależy od stylu użytkowania każdego z osobna. Ja po zakończeniu słuchania wkładałem słuchawki do pudełka, a po wyjęciu AirPodsy były zawsze w 100% gotowe do pracy. I to chyba na tyle.

Podsumowanie

AirPods to świetny dodatek do iPhone’a, który idealnie z nim współpracuje, a parowanie jest dziecinnie proste. Właśnie to najbardziej mi się spodobało. Wystarczy mieć to samo Apple ID na wielu urządzeniach i nie trzeba ich oddzielnie łączyć w parę ze swoim urządzeniem mobilnym.

Czy są warte swojej ceny? Moim zdaniem 800 zł za słuchawki bezprzewodowe to dość wygórowana cena. AirPodsy jak wspomniałem wyżej są interesującym dodatkiem dla fana Apple, ale ja ich nie kupię. Moim zdaniem i podkreślam to jeszcze raz, że jest to tylko moje zdanie wydanie takiej kwoty na słuchawki, które grają przeciętnie, to lekka przesada, ale nie mam oczywiście żadnych wątpliwości, że słuchawki znajdą swoich zwolenników Ja do tego grona się nie zaliczę. Gdyby kosztowały połowę tej kwoty, to tak. Być może stanie się tak za 2 – 3 lata, ale do tego momentu to drogi gadżet. Pożyjemy zobaczymy.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

MacUser & fan Apple.
@michal_rz