Krzysiek Borek08.01.2015
Brother’s in Arms 3: Son’s of War – recenzja gry

II Wojna Światowa to nadal temat na czasie, przynajmniej dla gier wideo. Parę lat temu gry skupiały się na lądowaniu w Normandii i walce z nazistami. Na ten moment akcja większości gier toczy się w dzisiejszych czasach i niedalekiej przyszłości. Czy gry ze starszą tematyką nadal mają wzięcie?

Brother’s in Arms 3: Son`s of War to kolejna gra traktująca o II Wojnie Światowej. Bohater, którym sterujemy odgrywa kluczową rolę w produkcji. Wraz z upływającym czasem i zadaniami zbieramy drużynę, która pomoże nam w walce z Niemcami w wielu miejscach na świecie. Graficznie gra wygląda przepięknie, modele postaci i lokacje są bardzo dobrze wykonane. Produkcja wygląda lepiej, niż nie jedna obecnie dostępna gra na urządzenia mobilne.

Br2

Sterowanie jest proste w obsłudze. Przesuwając palcem po wyświetlaczu celujemy w przeciwników, a przyciskiem w prawym dolnym rogu strzelamy. Dodatkowo, co jakiś czas możemy zmieniać nasze położenie i chować się za różnymi przeszkodami w lokacji. Za każde wykonane zadanie dostajemy walutę na ulepszanie broni i punkty doświadczenia. Z czasem odkrywamy nowych żołnierzy, którzy mają własne unikalne zdolności. Ich także możemy ulepszać, dzięki czemu rozgrywka jest w pewnym stopniu niepowtarzalna.

Br1

Niestety, jest to gra typu freemium. Po „wypaleniu” energii musimy czekać, aż się zregeneruje (jeżeli nie chcemy płacić). Podobnie jest z ulepszaniem broni za walutę z gry, musimy odczekać odpowiednią ilość czasu na ukończenie. Jest to złe rozwiązanie, niektóre ulepszenie trwają długo, jak i regeneracja energii. Jeżeli nie będziemy płacić, jesteśmy zmuszeni do czekania.

3 odsłona Kompanii Braci to solidna gra, pomimo modelu freemium. Grę możemy pobrać za darmo i jest warta spędzenia z nią czasu, dopóki nie zobaczymy płatnych rozwiązań. Mechanika gry i oprawa audio-wizualna stoją na wysokim poziomie, ale jesteśmy ograniczeni opłatami.

Ocena: 3,5/5

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek