Krzysiek Borek17.08.2015
Budujemy smartfon za 50$ Zarobimy coś na tym?

Obecnie ciężko znaleźć taniego i dobrego smartfona, choć wyjątkiem w tym przypadku jest Motorola Moto G, a co jeśli nie mamy budżetu nawet na nią?

W tym przypadku warto przyjrzeć się słuchawkom z serii Android One, choć urządzenia mobilne pierwszej generacji według mnie były/są za drogie. Właśnie dlatego Google przymierza się do wydania sprzętu za uwaga… 50$. Teoretycznie taka cena jest nie do osiągnięcia, jeżeli Google będzie w stanie to zrobić sprawi, że konsumenci w Turcji, Indiach i Filipinach będą mogli pozwolić sobie na zakup telefonu. 50 dolców to nie wiele, aby go złożyć, jesteście ciekawi, czy jest to w ogóle możliwe?

Oczywiście, jest to możliwe, z tym że cena produkcji zamyka się w niecałych 42$, a nie docelowych 50$. Postanowiłem, że sam spróbuję zaprezentować wam poszczególne części i ich ceny podczas projektowania i produkcji tak taniego urządzenia mobilnego. Początkowo myślałem, że to niemożliwe, jednak obecnie można zrobić wszystko.

Wyświetlacz: 8$

Najdroższą częścią w smartfonie jest bez wątpienia wyświetlacz, ich ceny zamykają się nawet w kwocie 100$ za 5 calowy panel Quad HD, choć Samsung produkuje je sam, a ich cena oscyluje wokół 85$ (S6 Edge) i 60$ (S6). Jeżeli zależy nam na takim wyświetlaczu to niedrogi smartfon będzie podróżował autobusem.

W tym przypadku najlepiej postawić na wyświetlacz o przekątnej od 4 do 4,5 cala z rozdzielczością FWVGA (854 × 480). To ten sam wyświetlacz, który montowany jest w Xperii M z 2013 roku, chcecie większy? 4,7 cala to koszt 12,60$ co daje nam 30% ceny docelowej.

Wzornictwo: darmowe

Google powinno podać wytyczne, jak powinien lub ma wyglądać tani smartfon, wtedy producenci, którzy podejmą się jego produkcji wiedzą, na czym stoją. Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego smartfony za około 150$  się od siebie nie różnią? Korzystają z tego samego projektu, dotyczącego wzornictwa, a zmiany mogą znajdować się wewnątrz lub w oprogramowaniu.

Układ scalony: 10$

To najważniejsza część konstrukcji, która zazwyczaj znajduje się pod aluminium, tworzywem sztucznym lub szkłem. Większość sprzętu z najwyższej półki korzysta z układów Qualcomma lub nVidii, obecnie popularnym układem scalonym jest Snapdragon 810. Znajdziemy go między innymi w HTC One M9, Sony Xperia Z3+, LG G Flex 2, OnePlus 2 i wielu innych.

Takiej mocy obliczeniowej nie znajdziemy w sprzęcie za jedyne 50$, należy szukać okazji u MediaTeka lub Allwinner. W układzie scalonym mamy nie tylko procesor, ale również pamięć operacyjną i GPU. Pierwszą generację Android One napędza MediaTek MT6582, weźmy go jedynie za przykład.

Układ posiada czterordzeniowy procesor Cortex A7,taktowany 1,3GHz,GPU Mali 400,modem HSPA+,WiF-i, Bluetooth,GPS i radio FM. Nie zapominajmy o wsparciu dla 8MPix aparatu głównego, wyświetlania grafiki w 720p i rejestrowania materiałów wideo w Full HD. Mało wam to mówi? W telegraficznym skrócie oznacza to, że układ jest tani, ale spokojnie poradzi sobie z codziennymi operacjami.

RAM i pamięć wewnętrzna: 10$

Pierwsza generacja słuchawek z serii Android One posiada 1GB pamięci operacyjnej i 4GB pamięci na dane użytkownika. Cena RAM-u wynosi zaledwie 9$, a pamięci NAND (dane) 1,50$. Podejrzewam, że przy zakupie obydwu cena zamknie się w granicach 10$. Dzięki temu mamy również wyjaśnienie, dlaczego najtańsze słuchawki wyposażone są w czytnik kart microSD, choć ich droższa konkurencja z nich nie korzysta i ma po prostu więcej pamięci wewnętrznej.

Bateria i aparaty: 8$

Na co skupiacie największą uwagę podczas zakupu? Bateria i obydwa aparaty są ważne, Bateria o pojemności zaledwie 1600mAh to koszt 2,10$, a 5MPix aparat główny i 2MPix z przodu to koszt zamykający się w 5$.

Reszta: 9$

Jeżeli komponenty kosztują poniżej 42$ resztę możemy, a nawet musimy przeznaczyć na proces produkcyjny. Taka kwota nie pozwoli nawet na zamówienie dobrego żarcia z Mc Donalda, nie wspominając o odpowiednich czujnikach, karcie dźwiękowej i obudowie, która również jest potrzebna. Na resztę przeznaczyć możemy 8$, mam na myśli opakowanie, marketing, kwestie logistyczne i wypłaty dla współpracowników.

Googe zainwestowało 1 miliard $ na promocję Android One, choć to nie pomogło w Indiach, gdzie żyje 1,2 miliarda ludzi.

Eksperyment jasno pokazuje, że możemy zapomnieć o jakichkolwiek zyskach sprzedając urządzenia mobilne działające na podstawie Androida. Zdajecie sobie sprawę, że ostatnio HTC jest bezwartościowe, a LG zarabia aż 1,2 centa na każdym sprzedanym smartfonie. Samsung na pewno zarabia więcej, ale to jedynie wyjątek, a nie zasada, która nie będzie trwać wiecznie.

Dla większości producentów zysk nie jest ważny, w tym przypadku bardziej chodzi o to, że jesteśmy w stanie dostarczyć odpowiednią ilość produktów, aby poszerzyć ilość użytkowników danego sprzętu, którzy za 2 lub 3 lata znowu sięgną po nasz produkt. Wtedy na pewno ceny spadną, a niektórzy konkurenci się wykruszą pod naporem własnych błędów. Być może wtedy będziemy w stanie cokolwiek zarobić na produktach, które sprzedajemy. Nie można myśleć w ten sposób, bo świadomy konsument wybierze sprzęt konkurencji, a my będziemy zdenerwowani kolejnymi listami z banku.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek