Krzysiek Borek02.08.2015
Chcą być jak Apple, ale im nie wychodzi

Dziesięć lat temu rynek smartfonów wyglądał zupełnie inaczej niż dotychczas. Na tym polu konkurowali ze sobą BlackBerry, Nokia i Palm. Obecnie żaden z wymienionych przeze mnie producentów poza BlackBerry nie produkuje smartfonów, choć ich liczba w tym przypadku nie jest zadowalająca.

W momencie rozpoczęcia mody na smartfony, pojawili się nowi gracze, którzy z roku na rok produkowali coraz lepsze i innowacyjne smartfony. Zazwyczaj co roku byliśmy raczeni nowymi modelami, które albo miały kosmetyczne zmiany, albo były budowane od podstaw.

Potem pojawiło się Apple i wydało iPhone’a.

Bez wątpienia iPhone zmienił tę branżę, co zdarza się raz na jakiś czas. Jednakże chcę skupić się na strategii, jaką obrali sadownicy, a producenci urządzeń mobilnych z Androidem próbują się na niej wzorować. Problemem jest to, że ta strategia opłacalna jest jedynie dla Apple, a jego konkurencja po prostu sobie nie radzi.

Co rok widzimy kolejny model iPhone’a, który nie przechodzi diametralnych zmian względem poprzednika. Obecne modele nie dość, że są wydajniejsze to i cieńsze od Androidowej konkurencji, a czasem posiadają nawet lepsze wyświetlacze. W tym roku znowu będziemy świadkami wydania serii „S”, choć wzornictwo nie ulegnie zmianom, które zajdą wewnątrz i w wyświetlaczu, na który konkurencja nie może sobie obecnie pozwolić.

Pomimo uderzającego podobieństwa następcy do poprzednika, nie trudno zauważyć, że sprzedaż kolejnego modelu jest rekordowa w przypadku Apple. Dotyczy to nie tylko początków, ale również dłuższych terminów do momentu wydania następcy obecnego modelu.

Każdy ma własną teorię, stojącą za wynikami Apple i iPhone, choć mam na ten temat własne zdanie. Takie wyniki osiągają dzięki wiernym fanom, nowoczesnemu wzornictwie, doskonałej jakości, lepszemu doświadczeniu płynącemu z użytkowania smartfonów i wielu innych.

To bezprecedensowy sukces jedynie w przypadku sadowników, wielu rywali Apple przyjęło podobną taktykę, która w ich przypadku po prostu nie działa. Choć Samsung powoli ich dogania w tej kwestii nie tylko udanymi smartfonami, ale również kampaniami marketingowymi, na które wydają sporo gotówki.

Na szali stoją wielomilionowe, nie miliardowe zyski, w wielu przypadkach sukces był krótkotrwały. Ostatni wzrost sprzedaży Samsung zanotował 8 kwartałów temu, a Galaxy S6 i wariant Edge nie radzą sobie z rocznym już iPhone’em 6 i 6 Plus, czego dowodem jest spadek sprzedaży urządzeń mobilnych o 38%.

W tym roku większość smartfonów wygląda tak samo i mają nawet te same podstawowe funkcje. Choć odskocznią od tego są zdecydowanie zaprezentowane w ubiegłym tygodniu urządzenia mobilne Motoroli, szczególnie modele X. Zanim zaczniecie się podniecać, stłumię wasze zapały. Moto X na pewno nie sprzeda się tak dobrze, jak urządzenia bardziej znanych producentów, Amerykanie nie mają bogatej bazy użytkowników, nie wspominając o budżecie i opcjach marketingowych.

Jestem podekscytowany wydaniem modeli z serii X, Moto G, jak zwykle nie pozostawia złudzeń. Przez taki model wydawania urządzeń mobilnych widać, że Motorola wzoruje się na Apple. W pewnym sensie ma to sens, choć Motorola preferuje nieszablonowe myślenie i pokazuje, jak Google powinno wydawać własne urządzenia mobilne, nie tylko pod postacią serii Nexus, gdzie zaprasza podwykonawców do współpracy.

Zdecydowaną zaletą flagowych urządzeń Motoroli jest Moto Maker, przyszły właściciel ma możliwość spersonalizowania wyglądu smartfona według własnych preferencji. Tworzywo sztuczne,drzewo i skóra to tylko jedne z wielu dostępnych opcji personalizacji, nie wspominając o wyborze koloru. Powoduje to, że nie ma szans, żeby znajomi mieli dokładnie ten sam sprzęt, co my.

Amerykanie idą krok dalej i starają się wyeliminować wszystkie bolączki tegorocznych flagowców, które są droższe od ich produktów. Na samej górze mamy żywotność baterii, to coraz ważniejszy czynnik dla niewielu producentów. Podczas, gdy Apple skupia się na cieńszej konstrukcji, Motorola montuje baterię o pojemności 3000mAh (X Style) lub 3630mAh (X Play). Dodatkowo urządzenia nie są na tyle grube, żeby użytkownik na to narzekał.

Wystarczy spojrzeć na tegoroczne modele LG i HTC, G4 i One M9 są fantastyczne i każdy z nich jest odpowiednim wyborem dla konsumenta. Choć to Galaktyczna seria Samsunga najbardziej przypomina iPhone’a. Sprzęt wygląda mniej więcej tak samo, a zmiany zachodzą jedynie wewnątrz i od czasu do czasu na zewnątrz.

Za niecały miesiąc ujrzymy kolejne słuchawki Apple z 6s w nazewnictwie, podejrzewam, że tym razem ich sprzedaż będzie wyższa od obecnych modeli, których cena zostanie obniżona. Wszystko z powodu tegorocznego okresu wakacyjnego podczas którego spora ilość konsumentów decyduje się na zakup nowego smartfona. Jeżeli w tym roku nie uda im się pobić rekordu sprzedażowego, być może odbędzie się to w przyszłym, gdy pojawią się kolejne modele wraz z mniejszym, na którego czeka spora rzesza fanów Apple.

iPhone 6S i 6S Plus wyglądają tak samo, jak obecne modele iPhone’a 6, jak już wspominałem zmiany zajdą wewnątrz i w wyświetlaczu. Bez wątpienia nadchodzące modele będą wydajniejsze od obecnych, a dodanie technologii Force Touch może okazać się strzałem w dziesiątkę. Strategia Apple nadal będzie opłacalna, co powinno przełożyć się na kolejne rekordowe dochody ze sprzedaży samych smartfonów sadowników.

Obecnie Apple ma około 90% zysków z rynku mobilnego i nie wierze, że to się zmieni. To oszałamiający wynik, a jedynie co może go obniżyć to nieszablonowe myślenie konkurencji, poza rzecz jasna Motorolą. Gdyby Samsung, Sony,HTC i LG przyłozyli się do produkcji smartfonów mieliby więcej do powiedzenia. Na ten moment nadal ich dochody będą niższe od Apple i iPhone’a.

Najnowszy model smartfona to nie nowsza, szybsza wersja obecnie sprzedawanego, czas na wprowadzenie nowości i ekscytacji na rynku nowym produktem. Czas na produkcję sprzętu, którego nie widział, jeszcze żaden konsument.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die

@krzysiek_borek
  • Mark Bether

    Nie za bardzo obchodzi mnie sprzedaż, zyski, reklama itp, bo dla mnie najlepszym smartphonem jest LG Optimus 3D i iPhone 4s. Na razie nie ma na świecie nic lepszego, AMEN!

    • Waldemar Sinicki

      Dobre :)

    • SIMON

      W kwestii 4S raczej sie zgodze – dla mnie to ostatni model od Apple’a, ktory jest odzwierciedleniem tego, co kiedys zalozyl Steve Jobs. Kolejne modele to juz chujnia, a szostka, tym bardziej z plusem, jest po prostu kpina, zartem totalnym.

    • edziu

      100:100 !!! Z gadżetami jest jak z kobietami. Musi dać iskrę, żeby się w niej „zakochać”. Są smartfony przy których Apple produkt wypada (technologicznie) bardzo blado. LG jest jednym z nich, nie mówiąc o technologii HTC i Samsunga…no, ale to jest kwestią lojalności w stosunku do danej marki, firmy. Ja nie odczułem lojalność Apple w stosunku do klienta i dla tego używam jednocześnie i Androida i iOSa….

      • krzysiekb92

        Ja rownież korzystam z iOS i Androida. Mam best of both worlds ;)

  • SIMON

    Spoko artykul. :)

    • krzysiekb92

      Czasem próbuje napisać coś więcej,niż przedruk z zagranicznego portalu i recenzje.

      • SIMON

        Bardzo dobrze, nie przestawaj, zdecydowanie potrzeba tutaj troche wiecej zycia. Za duzo tu kopiowania i wklejania, niestety rowniez w obrebie samego serwisu – przez dlugie miesiace spotykam te same zdania badz fragmenty tekstu, powielane z poprzednich wpisow. Jest kilka zbednych pierdolek, w miejsce ktorych mozna by bylo wrzucic chocby opisy kolejnych, pojawiajacych sie w Cydii tweak’ow i temu podobnych. Rozumiem, ze czasu wiecznie za malo, ale jak juz prowadzi sie takiego bloga, milo byloby dac z siebie cos wiecej, wtedy rowniez odwiedzajacy chetniej zostawia pare slow od siebie ewentualnie pociagna jakas interesujaca dyskusje.

        • krzysiekb92

          Jasne,choć z obecnym składem o to ciężko. Miałem taki pomysł dotyczący rozszerzeń,ale mam tylko ipada,więc ciężko z rozszerzeniami tylko dla iPhone.

          • SIMON

            Rozumiem, sam tez prowadzilem i moderowalem rozne fora dyskusyjne i inne serwisy, wiec wiem jak to jest z ta wspolpraca czy tez robieniem czegokolwiek bez wsparcia, na wlasna reke. Co do tych rozszerzen, w sumie nie jest to jakas wielka filozofia – posiadasz iPad’a, zapewne masz tez w nim Cydie , jako milosnik Jailbreak’a, wystarczy wiec sledzic w niej jedna z zakladek i wrzucic co jakos czas kilka nowosci na bloga. Rozumiem, ze chcialbys je ewentualnie sprawdzic na wlasnym urzadzeniu, ale niezupelnie w tym rzecz – mam raczej na mysli, ze zamieszczanie tutaj takich rozszerzen z chocby krotkim ich opisem, byloby znacznie bardziej wartosciowe, niz obecne darmowe aplikacje, ktore – z calym szacunkiem dla autora cyklu – czesto, jesli nie zazwyczaj, sa po prostu zbedne, nieuzyteczne, po prostu ch… no, a jedyny z nich pozytek, to zly wplyw na srodowisko, strata energii, zmarnowane miejsce na serwerach itd.

          • krzysiekb92

            Właśnie rozchodzilo się o ich wypróbowanie,czy nawet zrobienie własnych zrzutów ekranowych. Tak czy owak pomyślę nad tym,bo kiedyś robiłem takie wpisy. Ukazywały się co tydzień.

  • Bo to zła kobieta była

    Ta… coś w tym jest prawdy. Ja też zatrzymałem się na piątce, mimo że zawsze wymieniałem na nowego iPhone’a jak się pojawiał. Poczekam do siódemki. Może będzie coś na tyle ładnego i funkcjonalnego jak piątka. Ostatnie dziecko Steve’a.

    • SIMON

      A’propos ‚dziecka Steve’a‚:

      Niespełna rok po śmierci Jobsa Tim Cook ugiął się pod naciskiem rynku i wypuścił na rynek iPhone’a 5 z ekranem ze znienawidzoną przez jego poprzednika przekątną.