Krzysiek Borek01.03.2017
FadeGrips – test i recenzja

Początkowo po zakupie PlayStation 4 nie myślałem o używaniu nakładek na drążki analogowe kontrolera, ale wraz z upływającym czasem zacząłem się nimi interesować.

Najpierw miałem do czynienia z nakładkami SPEEDLINK i były bardzo dobre, choć miały jedną wadę, po nałożeniu drążki znowu były wypukłe, a nie wklęsłe.

Na szczęście dzięki zamówieniu darmowych próbek nakładek od FatalGrips zauważyłem najważniejszą zmianę, wreszcie udało mi się pozyskać do testów wklęsłe nakładki na drążki. Do tej pory sprawdzają się najlepiej, ale ostatnio zainteresowałem się nakładkami FadeGrips i postanowiłem zamówić dwa zestawy.

Niestety znowu są wypukłe, ale jeden z zestawów służy do podniesienia wysokości drążka, a reszta nie. Na paczkę z zamówionym produktami czekałem dwa tygodnie, ponieważ przesyłka została wysłana ze Stanów Zjednoczonych. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to całkiem udane opakowanie, w którym znajdowały się wszystkie zamówione nakładki.

Nakładki są wykonane z wysokiej jakości gumy i podczas użytkowania się nie ścierają, choć mam wrażenie, że po paru miesiącach mogą zniknąć z nich wzorki. Nie jest to może jakość KontrolFreek, ale nie można się z tego spodziewać po produkcie nakładanym bezpośrednio na drążek. Tak czy owak, na razie nie mam zastrzeżeń do jakości ich wykonania, biorąc pod uwagę ich przystępną cenę.

Znowu miałem problemy z pierwszym nałożeniem nakładek, choć po parunastu sekundach znalazły się na drążkach kontrolera z limitowanej edycji. Od razu mogłem przystąpić do testów, ponieważ w tym samym momencie grałem w The Division. Wychodzę z założenia, że nakładki najlepiej sprawdzają się podczas grania w rozmaite strzelanki i wygląda na to, że częściowo mam rację. Nakładka zwiększająca wysokość znalazła się na prawym drążku odpowiedzialnym za celowanie, właśnie wtedy zauważyłem, że celowanie w przeciwników przychodziło mi łatwiej niż zazwyczaj. Nie zmienia to faktu, że bez nakładek radziłem sobie z tym równie dobrze.

Nakładki mają na celu poprawę komfortu grania, ponieważ nie sprawią, że nagle będziemy lepszymi graczami, wszystko i tak zależy od naszych umiejętności. Żadne nakładki ani dedykowane kontrolery nie poprawią naszych braków i nie sprawią, że będziemy kosić każdego, kto stanie na naszej drodze do dominacji. Jednak lepiej zainwestować w nie parę złotych, niż sięgać po kontroler kosztujący prawie 500 zł (Nacon Revolution Pro Controller).

Podsumowanie

Pomimo niskiej ceny i podobnego wykonania do FatalGrips nakładki FadeGrips są wg mnie najgorsze, ponieważ ciężko je założyć i są wypukłe. Liczyłem na wklęsłe i zostałem niemiło zaskoczony. Jeżeli stoicie przed zakupem nakładek na kontroler, powinniście sięgnąć po FatalGrips lub KontrolFreek. Musicie się liczyć z tym, że nakładki KontrolFreek to wydatek od 70 do 110 zł w zależności od typu. Jak mój egzemplarz do mnie dotrze, postaram się je porównać z FatalGrips, FadeGrips i Speedlink.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die

@krzysiek_borek
  • Boxdel

    to jest podobno blog związany z tenatyką apple a nie SONY… Więc czemu ciągle tutaj Krzysiek dajesz wpisy na ten temat?

    • Denis

      Bez przesady. Czasami pojawiają się wpisy które dotyczą innych firm niż Apple, i według mnie to jest plusik na tej stronie. Lubię wiedzieć co w trawie piszczy u innych gigantów branżowych, jak i u różnych innych firm o których istnieniu nigdy nie słyszałem. 😊