Krzysiek Borek23.05.2017
Flamingo – test i recenzja

Do tej pory do obsługi konta na Twitterze wykorzystywałem aplikację firmy trzeciej – Fenix. Jednak zainteresowała mnie inna aplikacja służąca temu samemu przedsięwzięciu. Jest nią Flamingo.

Zanim kupiłem aplikację na własną rękę próbowałem wiele razy skontaktować się z autorem i poprosić o kod do pobrania. Nie udało się i właśnie miesiąc temu zdecydowałem się na zakup.

Interfejs aplikacji jest do bólu prosty i podzielono go na trzy części. Oś czasu pokazuje Tweety osób, które śledzimy i właśnie z tego miejsca możemy je polubić, podać dalej, zacytować lub odpowiedzieć. Wzmianki ukazują odpowiedzi innych użytkowników na nasze tweety i bardzo mi się to podoba, ponieważ dzięki dedykowanej części mogę szybko odpisać każdemu użytkownikowi z osobna. Wiadomości nie potrzebują wyjaśnień, właśnie tu znajdują się wszystkie prywatne wiadomości wysłane do nas przez innych użytkowników

Wysyłanie tweetów wygląda prawie tak samo, jak w oficjalnej aplikacji. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dodać GIFy z wbudowanej przeglądarki, zapisać tweety, dodać lokalizację lub zdjęcia z galerii. Dodatkami są tutaj przyciski dodawania wzmianek (@) i hashtagów (#). Dzięki obydwu przyciskom mogłem szybciej dodawać wzmianki lub hashtagi, co zdecydowanie przyspiesza interakcję z innymi. Dla mnie to świetne rozwiązanie i sprawia, że Flamingo jest komfortowe podczas użytkowania.

Nie ukrywam, że lubię personalizację wyglądu aplikacji lub systemu operacyjnego. Autor również o tym pomyślał i dodał gotowe motywy, które możemy wybrać w Ustawieniach. Nie musicie ich wybierać, ponieważ można ręcznie wybrać kolorystykę poszczególnych elementów Interfejsu aplikacji. Możemy nawet zapisać wykonany przez nas motyw.

Flamingo ma nawet tryb nocny i mam wrażenie, że działa lepiej w porównaniu do oficjalnego klienta. W oficjalnym możemy go tylko włączyć lub wyłączyć, a Flamingo pozwala na uruchomienie trybu w wybranym przez użytkownika czasie. Zazwyczaj uruchamiałem go od 21 do 6 rano. Działało to bardzo dobrze i nie musiałem się martwić, czy włączyłem tryb chwilę po uruchomieniu aplikacji.

Wszystkie funkcje Flamingo mi odpowiadają, ale jestem bardzo zadowolony, że autor pokusił się o dodanie menu kontekstowego nawiązującego do 3D Touch z iOS. Dzięki temu możemy sprawnie przejść do wyszukiwania, naszego profilu, wiadomości prywatnych i utworzenia nowego Tweeta.

10 zł może wam się wydać wysoką ceną za aplikację do obsługi konta na Twitterze. Jednak warto zainteresować tę kwotę we Flamingo, ponieważ klient oferuje wiele możliwości personalizacji, jest funkcjonalny, a korzystanie z interfejsu jest komfortowe.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek