Dawid Liwski22.09.2017
iOS 11 – co mówi o priorytetach w Apple? Niestety niewiele dobrego

„iOS 11 wynosi najbardziej zaawansowany mobilny system operacyjny na wyższy poziom (…)” niekonsekwencji i niedopracowania. To tak słowem wstępu, aby wprowadzić Was w klimat poniższego tekstu.

iOS 11 jest już dostępne dla wszystkich użytkowników sprzętu Apple. Dla wielu – uaktualnienie jak każde inne. Na pierwszy rzut oka nie wnosi wiele (na drugi rzut oka zresztą też), ale mówi wiele o zmianach, jakie zaszły w Apple po odejściu Steve’a Jobsa. Zawsze ceniłem urządzenia z jabłkiem „na plecach” za oprogramowanie – przede wszystkim stabilne, ale też napisane z ogromną dbałością o szczegóły. O szczegóły, których wiele osób na pewno nigdy nie zauważyło, ale Ci, którzy byli w stanie je dostrzec, docenili je zdecydowanie bardziej niż nawet niektóre sztandarowe funkcje. Ja zaliczałem się do tej drugiej grupy. Uwielbiałem iOS za to, że każda ikona, każda belka, każda część interfejsu była spójna i dopracowana z matematyczną dbałością o detale. Były to rzeczy, które rzeczywiście mogli olać, ale nie robili tego. Robiło to na mnie ogromne wrażenie i sprawiało, że każde „slide to unlock” wiązało się z poczuciem przyjemności i satysfakcji. Niestety dziś tego już nie ma. iOS 11 jest sygnałem (w moim odczuciu najmocniejszym od iOS 7), że w Apple zmieniły się priorytety. Już nie chodzi o to coś, o te niuanse, które docenią nieliczni. Dziś ma być kolorowo, krzykliwie i efektownie. Dla mas i dla zysków. Niby oczywiste, ale w perspektywie czasu może odbić się czkawką. Chyba że należę do wymierającego gatunku użytkowników…

„Jedenastki” używam od pierwszych wersji beta. Dziś mam wersję fin… nie, nie, nie nazwałbym jej wersją finalną. To wersja 11.0. Zatem dziś mam wersję 11.0 i co chwilę zauważam kolejne niedociągnięcia. Ogólne wrażenie jest dobre, ale jeśli się przyjrzeć…

Zanim przejdę do konkretów. Przygotujcie się, moi drodzy czytelnicy, na moją upierdliwość i pedantyzm. Kto decyduje się edytować ikonę, aby logo było co do piksela na środku tej ikony, a nie z 2-pikselowym przesunięciem? Tak, tak, przyznaję się – ja. Poprawiałem takie szczegóły w niedopracowanych ikonach programów firm trzecich. Dziś natomiast wiele poprawiłbym w iOS, czego w przeszłości robić nie było trzeba i stąd poniższy tekst.

Zacznę od najbardziej popularnej kwestii, mianowicie od centrum sterowania. Zmieniła się bowiem jego funkcjonalność. Teraz już nie można wyłączyć Wi-Fi i Bluetooth z jego poziomu – można jedynie rozłączyć się z siecią lub urządzeniem, z którym w chwili obecnej jesteśmy połączeni. Niby nic, ale nikt o tym jasno nie powiedział i sam system też nie daje jasnego sygnału, że tak to działa. Czy to problem? Może i nie, jednak wiążę się to z wieloma nieporozumieniami i poirytowaniem. Konto Apple Support na Twitterze spotkało się z lawiną negatywnych komentarzy. Kiedyś iOS (wtedy jeszcze iPhone OS) było bardzo intuicyjne, a dziś wiele osób pewnie jeszcze nie ma świadomości, że tak naprawdę nie wyłączyli Wi-Fi lub Bluetooth… Brakuje mi dawnej oczywistości systemu Apple.

Kolejny przystanek na drodze mojego narzekania to niedociągnięcia w interfejsie. Tutaj pewnie część pomyśli, że jestem nienormalny, a ja nie będę dyskutować… iOS 11 to m.in. nowe nagłówki w aplikacjach. Dość duże, ale da się przyzwyczaić. Zauważyłem jednak, że w większości aplikacji tytuły są wyrównane w stosunku do pola wyszukiwania, natomiast w aplikacji Mail tytuł odstaje. Z kolei w aplikacji Files pole wyszukiwania jest mniejsze i umiejscowione niżej, niż w pozostałych. Wszystkie różnią się odcieniem. Kolor czcionki też jest inny. Animacja po dotknięciu pola wyszukiwania również nie jest taka sama. Aplikacja Files dodatkowo nie posiada górnej belki. Takich różnic jest więcej, nie mają oczywiście wpływu na używanie urządzenia, ale powyższe zestawienie świadczy o jednym – Apple kładzie, sami wiecie co, na detale i spójność.

 

W aplikacji Ustawienia zakładki podzielone są na grupy i oddzielone odstępem – nic się w tej kwestii nie zmieniło. Zmieniło się natomiast jedno – odstępy różnią się od siebie. Ktoś może powiedzieć, że celowo, bo najpierw są aplikacje systemowe, a później aplikacje firm trzecich. Jedno jest jednak pewne – wcześniej wyglądało to inaczej.

W sekcji Apple ID w aplikacji Ustawienia znajdziecie listę przypisanych do konta urządzeń. W iOS 10 wszystko było w jednej linii, w iOS 11 urządzenia odstają w stosunku do reszty. Na poniższym zrzucie iOS 11 jest po lewej, iOS 10 po prawej.

 

Zauważalną nowością w iOS 11 jest App Store. Nowy, świeży design i nowe babole. Aplikacja przypomina teraz Muzykę, jednak znajdziemy między nimi wiele różnic. Dla przykładu, pole wyszukiwania w aplikacji Muzyka jest większe i umieszczone niżej. Czcionka również jest większa. Nagłówek „Często wyszukiwane” jest niżej – jeszcze niżej, niż pole wyszukiwania (czyli nie wynika to z obniżenia pola szukania, po prostu został inaczej umiejscowiony). Gdyby tego było mało, często wyszukiwane frazy po dotknięciu w Muzyce podświetlają się na czerwono (macklemore), a w App Store nie podświetlają się wcale (tribal wars).

Skoro jesteśmy przy App Store, opiszę jeszcze jeden błąd. Kiedy w innych aplikacjach wpiszemy cokolwiek w pole wyszukiwania, a następnie dotkniemy krzyżyka (x), aby skasować wpisane słowo, od razu pojawia się klawiatura, abyśmy mogli pisać od nowa. W App Store tym sposobem co prawda również usuniecie wpisane hasło, ale trzeba jeszcze raz dotknąć pola wyszukiwania, aby skorzystać z klawiatury.

Dość często korzystam z zapisanych w Safari haseł. Nie inaczej było po instalacji iOS 11. Niestety po wybraniu loginu, który mnie interesuje, nie byłem w stanie skopiować hasła, ponieważ przycisk „Kopiuj” znikał na tyle szybko, że nie mogłem go dotknąć. W przypadku trzech innych haseł było OK.

Powiadomienia, ekran blokady, widżety. Tutaj panuje niezły chaos. Jesteśmy na ekranie blokady, przeciągamy palec z góry – dostajemy powiadomienia, które wjeżdżają od dołu. Jesteśmy na ekranie początkowym, przeciągamy palec z góry – dostajemy ekran blokady z powiadomieniami na dzień dobry. Widżety – możemy je wywołać bezpośrednio z ekranu początkowego, ale i z powiadomień i z ekranu blokady. Kiedy jednak zaczynamy od ekranu początkowego, nie zobaczymy godziny, a przeciągnięcie widżetów w dół nie wywoła wyszukiwarki. Startując z ekranu blokady i powiadomień zobaczymy godzinę, a przeciągnięcie w dół wywoła wyszukiwarkę z efektem rozmycia w tle.

Na koniec coś, czego nie mogę nazwać niedociągnięciem. Aplikacja Wiadomości i przyciski na samym dole. Za każdym razem, kiedy do kogoś piszę, mam wrażenie, że włączyłem grę planszową, o czym wspomniałem w moim poprzednim tekście.

Podobnych przykładów można znaleźć więcej. Jak już wcześniej pisałem, nie mają wpływu na używanie urządzenia, ale dla mnie to prosty komunikat – w Apple już nie liczą się szczegóły, minimalizm i spójność, a przynajmniej nie tak, jak kiedyś.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

Użytkownik produktów Apple od 2007 r.
@dliwski
  • Remik_K

    Fantastyczna robota. Wolał bym, abyś nie musiał pisać tego artykułu.

    • Dawid Liwski

      Najsmutniejsze jest to, że mógłbym dopisać drugie tyle. Być może taki był zamysł – olać iOS 11, bo iPhone X i tak przyćmi jego wady, a za rok pokazać iOS 12, który będzie bardziej dopracowany.

      • krzysiekb92

        Czyli czysto teoretycznie użytkownicy Apple godzą się na gorsze opracowanie systemu operacyjnego ich sprzętu?

  • zenek73

    Świetne! Mógłbyś to zgłosić Apple. Może w 11.1 się poprawia.
    Pasek w Wiadomości faktycznie koszmarek – ale można go schować choć nie jest to oczywiste.
    Ktoś stwierdził że ios robi się jak Android – jako przykład podając wskaźnik sygnału GSM (kreski zamiast kropek). Coś jest na rzeczy ale akurat kreski moim zdaniem są już standardem i to właśnie kropki dla mnie były dziwne. Tylko że ja ios używam dopiero od roku.

    • Dawid Liwski

      Kropki pojawiły się w iOS 7, które zmieniło wygląd całego interfejsu. Wcześniej od 1.0 do 6.0 były klasyczne kreski. Powrót do nich w iOS 11 jest pewnie podyktowany małą ilością miejsca w rogach iPhone’a X.

  • Olsss

    To co idealnie pokazałes jest dowodem na to ze panuje bajzel ktory jest mimo wszystko wkurzający. Uzywam iphona nie dla znaczka tylko dla ios! Sama aplikacja „wiadomosci” zaczyna byc w okropny sposob zasmiecana ,dziecinna . Ludzie tego telefonu uzywaja takze osoby dojrzałe, zapracowane ktore chca napisac krótka wiadomosc bez curku

  • Ep

    Doskonały felieton, idealnie zobrazowałeś to co z pewnością irytuje niejedną osobę. Czasem jednak trudno stwierdzić co to takiego? Zwyczajnie nie każdy zna się na tyle dobrze na analizowaniu tego co widzi. iOS 11 osobiście uważam za najgorsze wydanie od wielu poprzednich wersji. Ilość błędów jak i samo działanie jest dramatyczne. Żeby w finalnej wersji iOS telefon restartował się po uruchoieniu aplikacji, (Pages😂😂😂😂) żenujące…. Bateria i czas pracy iPhone 6s Plus – to jest jakaś farsa! Kiedyś (iOS 10.x.x) w modelach iPhone 6 Plus / 6s Plus klawiatura w pozycji poziomej posiadała rozszerzenia o dodatkowe klawisze, a dziś❓❓❓ dziesięć odsłon w fazie Beta? Serio Apple???
    Dno i metr mułu. Ale teraz ważniejsza jest gadająca 💩 (kupa) https://uploads.disquscdn.com/images/704d21f430ddba743bc59b9754462fe7c2a15a3dafed8c3285cc13370e7d439e.jpg
    Pozostała jeszcze jedna sprawa jeśli posiadasz Watch i zainstalujesz Watch OS 4 to zapomnij o powrocie do iOS 10.3.3 dlaczego? Bo zegarka nie sparujesz z iPhone. BRAWO APPLE BRAWO

    • Dawid Liwski

      Czas pracy na baterii rzeczywiście pozostawia wiele do życzenia… Najgorsze jest to, że w trzech pierwszych betach było ok, a z każdą kolejną coraz gorzej. Natomiast jeśli chodzi o puste pola po bokach klawiatury – dotknięcie tego pola wywoła klawisze, mimo że ich tam nie ma… ;-)

  • kaliente

    Niech sobie autor weźmie pierwsze wersje iPhone OS w ręce, albo najlepiej wersje 7.0.
    Niewiele się zmieniło od tamtego czasu, bugi były w każdej nowej wersji i Apple łatało je na bierząco.

    • Dawid Liwski

      Tak się składa, że korzystałem z iPhone OS od wersji 1.1.2 i 7.0 też miałem na pokładzie. Bugi były zawsze, ale tak nieprzemyślanych różnic nie było (w 7.0 zaczęły się pojawiać i jest coraz gorzej).

      • kaliente

        Ja korzystałem od wersji 1.1.2 do obecnej, najwiecej bugow było w 7 i 10 a nie 11.

  • Wojciech Mjka

    A co z iPadem? Rownież są takie niedociągnięcia?

  • Patryk Król

    Artykuł spoko piszący prawdę. IOS 11 jest do dupy