Krzysiek Borek05.11.2017
iPhone X – pierwsze wrażenia

Od piątku mamy w naszej redakcji iPhone’a X i właśnie przyszedł czas na podzielenie się z wami pierwszymi wrażeniami z jego użytkowania.

Po wyjęciu z pudełka

X to zdecydowanie iPhone 8, a różnicą jest wyświetlacz od brzegu do brzegu. Zajmuje on znaczną część przodu urządzenia i przez jego zastosowanie nie znajdziemy również przycisku początek zespolonego z czytnikiem linii papilarnych. Touch ID zastąpiła nowa forma weryfikacji biometrycznej użytkownika – Face ID. Konfiguracja zajmuje więcej czasu, ale proces odblokowania jest szybki i płynny.

Usunięcie przycisku początek sprawiło, że Apple zdecydowało się na wprowadzanie gestów, które powinny ułatwić codzienne użytkowanie. Są one przemyślane, intuicyjne i po paru dniach można do nich przywyknąć.

Do tej pory nie mogę przeboleć obecności standardowej ładowarki (5W), zamiast dodania do zestawu ładowarki wspierającej USB PD (szybkie ładowanie). Konkurencja dodaje szybkie ładowarki, choć Sony postępuje podobnie do Apple w tej kwestii. W takim przypadku jesteśmy skazani na dodatkowy wydatek, pod warunkiem że zamierzamy korzystać z szybszego ładowania baterii.

Wstępna konfiguracja iPhone’a X należy do przyjemnych doświadczeń, wszystko za sprawą możliwości szybkiego przeniesienia danych ze starszego urządzenia. Operacja wymaga od nas Apple ID, ale jego wpisanie nie zajmuje wiele czasu. Konfiguracja może trwać dłużej, w szczególności gdy zamierzamy skonfigurować Face ID. Wtedy musimy obrócić głowę dwukrotnie, nie musimy robić tego ponownie. Apple zadbało również o algorytm, który uczy się naszego wyglądu i zachodzących w nim zmian.

Poważniejsze zmiany, jak np. zgolenie brody wymaga od użytkownika wpisania wcześniej ustanowionego PINu. To potwierdzenie naszej tożsamości i Face ID znowu nas rozpozna. Schody zaczynają się, gdy zamierzacie korzystać z tego samego urządzenia, ponieważ rozpoznawanie twarzy użytkownika działa z tylko jedną osobą. W przypadku czytnika linii papilarnych jest lepiej.

Odblokowanie/podgląd zawartości na ekranie blokady

Nie przeszkadzała mi szybkość i dokładność Touch ID, choć niektórzy narzekali. Wszystko za sprawą braku podglądu powiadomień na ekranie blokady, jedno dotknięcie czytnika sprawia, że nie ujrzymy zawartości. W przypadku rozpoznawania twarzy można sprawdzić zawartość ekranu blokady. Wystarczy dotknąć ekranu lub wziąć iPhone’a X do ręki. Wtedy będziemy w stanie spojrzeć na powiadomienia, ale po paru chwilach X zacznie szukać twarzy użytkownika.

Nawet pod odblokowaniu zostaniemy przeniesieni do odczytania powiadomień. Po odblokowaniu od razu mamy dostęp do ich treści. Face ID działa nawet w momencie, gdy nie patrzymy bezpośrednio na iPhone’a. Nie musimy patrzeć na smartfona bezpośrednio, żeby go odblokować.

Szybkość odblokowania jest porównywalna z Touch ID, nie ma chwili wahania, iPhone X odblokowuje się błyskawicznie. Szybkie przesunięcie w dowolnym miejscu wewnątrz aplikacji przeniesie nas na ekran główny, przesunięcie i przytrzymanie sprawi, że zyskamy dostęp do ostatnio uruchomionych aplikacji. Nie ma nawet problemów z szybkim przełączaniem się między aplikacjami, przesunięcie od góry z lewej lub prawej strony uruchamia jedną z używanych wcześniej aplikacji.

Kamera TrueDepth

Początkowo byłem nastawiony sceptycznie do Face ID, ale się pomyliłem (podobnie było z 3D Touch w iPhone’ie 6s). Wyświetlanie kropek w połączeniu z czujnikiem podczerwieni skanuje naszą twarz i wyświetla ją w trójwymiarze. Ten sam system nie ma problemu z wykonywaniem zdjęć i pozwala iMessage na animowanie Animoji.

Autorzy aplikacji mobilnych mają dostęp do technologii zastosowanej przez Apple i tylko czas pokaże, czy będą z niej korzystać. Twórcy Snapa pokazali zastosowanie rzeczywistości rozszerzonej na przykładzie nakładania filtrów na twarz użytkownika.

Szybkie mapowanie i rozpoznawanie twarzy to zasługa najnowszego układu scalonego – Apple A11 Bionic. Gdyby nie on sprzęt nie działałby tak dobrze w połączeniu z oprogramowaniem.

Podsumowanie

Częściowo iPhone’y 8 są nieciekawe, ale X zmienia (lekko) spojrzenie na tegoroczne premiery urządzeń mobilnych Apple. Amerykanie w końcu zdecydowali się na prawie bezramkową konstrukcję, rozpoznawanie twarzy i bardzo wydajne podzespoły.

Mam jedynie problem ze zrozumieniem braku ładowarki do szybkiego ładowania, choć nawet jako użytkownik Xiaomi Mi 5s byłem zmuszony kupić ją osobno. Jednak w przypadku Apple i wysokiej ceny iPhone’a X, ładowarka powinna znaleźć się w pudełku. Zakup ładowarki do bezprzewodowego ładowania jest bardziej do przyjęcia, w końcu żaden producent nie daje jej jako gratisu.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die

@krzysiek_borek
  • Tomasz Kuś

    Na pewno trzeba napisać o baterii , która nie jest najlepsza… przesiadłem się na Iphone 10 z 7+ i niestety tutaj jestem rozczarowany telefon gorzej trzyma o jakieś 10 do 15 %

    • krzysiekb92

      Na razie nie ma to sensu. To dopiero początek użytkowania, w recenzji na pewno będzie o tym wspomnienie.

      • Konto Avalon

        Kupujesz telefon za 5 kola i nawet nie znasz poprawnej nazwy? Po 4 dniach faktycznie można recenzować baterie…

        • quba

          Było obejrzeć prezentacje gdzie mówili wyraźnie „iPhone TEN”, czyt. z angielskiego iPhone 10 (słownie dziesięć)

          • rado

            A jaka jest nazwa pisana. ? Nie błysnąłeś qubuś :)

          • quba

            Jeżeli Amerykanin powie iPhone „ten” to ja nie powiem iPhone „X”.

          • rado

            A jak napiszesz iPhone 10 czy iPhone X ? A nie wiem czy zauważyłeś, że tu piszemy a nie mówimy :).

          • quba

            Za kilka lat zobaczymy czy iPhone 10 w ogóle powstanie to wznowimy dyskusję ;P

    • MAŁGORZATA DĘBSKA

      Bateria po czwsrtym naladowaniu bedxie miala rzeczywistą pojemność