Dawid Liwski30.01.2018
Kilka słów o kamerze samochodowej Green Cell Dash Cam 2.0

Kamer samochodowych na rynku jest mnóstwo i coraz więcej kierowców nie wyobraża sobie jazdy bez dodatkowego oka rejestrującego ruch drogowy. Czy kamera za mniej niż 200 zł jest warta zakupu?

Przekonałem się używając w ostatnim czasie Green Cell Dash Cam 2.0 i chętnie podzielę się z Wami spostrzeżeniami.

Na początek garść informacji ze strony producenta.

  • nagrywanie w rozdzielczości 1080p/60 fps
  • wyświetlacz 2,4″
  • kąt widzenia 140 stopni
  • nagrywanie ciągłe lub sekwencyjne
  • czujnik ruchu G-Sensor
  • automatyczny start
  • nagrywanie w nocy
  • wbudowany mikrofon i głośnik
  • nocne podświetlenie LED
  • USB 2.0

Cena: 169 – 230 zł w zależności od sklepu

W pudełku znajdziemy oczywiście kamerę, kabel USB, ładowarkę samochodową, uchwyt z przyssawką oraz instrukcję.

Kamery używałem o różnych porach dnia i w różnych warunkach pogodowych. Radzi sobie poprawnie. Zarówno w dzień, jak i w nocy, podczas opadów śniegu czy deszczu, jadąc pod słońce lub po jezdni pokrytej śniegiem, od której odbija się światło, kluczowe dla nagrań z samochodu obiekty są widoczne. Numery rejestracyjne można odczytać (z daleka niestety nie, ale nie słyszałem o kolizji na odległość, więc można z tym żyć), nazwy ulic też są widoczne.

Jakość nagrania niestety nie jest wysoka – rozdzielczość 1080p to jedno, ogromna ilość szumu to drugie. Myślałem, że w nocy będzie to problem, ale na szczęście nie – szum jest, ale nie przeszkadza w odczytaniu kluczowych informacji z filmu. Nagrania są płynne, a dźwięk czysty i wyraźny.

Zamocowanie kamery to kwestia kilku sekund. Kąt widzenia jest na tyle szeroki, że w zasadzie nie ma większego znaczenia czy kamerę zamontujemy bardziej po stronie kierowcy czy bardziej po stronie pasażera. Oczywiście warto zastanowić się nad ukryciem kabla, np. w słupkach, a ładowarkę podłączyć do dodatkowego uniwersalnego gniazda zapalniczki w schowku, ale to już temat na inny wpis. Sensor ruchu można skonfigurować wedle własnych wymagań, ale warto pamiętać, że wysoka czułość nie sprawdzi się w Polsce, bo wstrząsy wywoływane naszymi dziurawymi drogami dla kamery są stłuczką.

Menu jest bardzo proste i poradzić powinien sobie z nim każdy. Tak naprawdę, aby używać kamery, wystarczy ją zamontować za pomocą przyssawki i podłączyć ładowarkę – domyślne ustawienia powinny zadowolić większość kierowców.

Czy zatem warto ją kupić?

Jeśli chcecie mieć nagranie, którym posłużycie się spisując oświadczenie sprawcy kolizji albo podczas sporu z policją, to jak najbardziej. Prosta kamera, łatwa w użyciu, nagrywa poprawnie i nie jest droga. Natomiast jeśli zależy Wam na wysokiej jakości nagraniach (np. z podróży samochodem w ciekawe miejsca), cenicie sobie minimalistyczny wygląd sprzętu, to musicie poszukać czegoś z wyższej półki.

Jeśli chodzi o mnie – dużo jeżdżę w mieście i chcę mieć wyłącznie nagrania na wypadek kolizji, a nie chciałbym wydawać sporej kwoty na wideorejestrator, dlatego też Dash Cam mógłby spełnić moje wymagania.

Dziękujemy swiatbaterii.pl za udostępnienie sprzętu do testów.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

Użytkownik produktów Apple od 2007 r.
@dliwski