Krzysiek Borek31.03.2016
Lenovo YOGA 500 – recenzja urządzenia

Od ubiegłorocznych wakacji korzystam z 12 – calowego Chromebooka i ostatnio wpadłem na pomysł, aby wziąć do testów laptopa z Windowsem, więc padło na Lenovo YOGA 500.

Po ostatnich tygodniach wiem jedno, pora zbierać pieniądze na nowego laptopa z okienkami lub OS X, Chrome OS na dłuższą metę zaczyna być męczącym systemem operacyjnym.

Zanim przejdziemy do recenzji, warto przyjrzeć się specyfikacji sprzętowej, obejmującej:

  • 2 rdzeniowy procesor Intel i7 o taktowaniu 2,4GHz z Turbo Boost do 3,1GHz ze zintegrowaną kartą graficzną Intel HD Graphics 5500
  • 8GB pamięcioperacyjnej
  • kartę graficzną nVidia GeForce 940M z 2GB pamięci
  • dysk SSD o pojemności 512GB
  • dwa głośniki stereo (1,5W)
  • wyświetlacz o przekątnej 15,6 – cala i rozdzielczości Full HD z powłoką antyrefleksyjną
  • WiFi 802.11a/b/g/n/ac, Bluetooth 4.0, 2x USB 3.0, 1x USB 2.0
  • czytnik kart 4w1, gniazda słuchawkowe, mikrofonowe i port ethernet
  • bateria o pojemności 45Wh

Wygląd i jakość wykonania

YOGA 500 charakteryzuje się eleganckim wzornictwem i jest solidnie zbudowany jak na 15 – calowego laptopa. Konstrukcja należy do lekkich, choć jego profil nie należy do wąskich, czego dowodem jest ramka okalająca dotykowy ekran. Do testów otrzymałem czarny wariant kolorystyczny (aluminium + tworzywo sztuczne), na obydwu częściach widoczne są smugi i odciski palców, więc warto od czasu do czasu wyczyścić je szmatką. Nie zapomniano również o białej obudowie, na której na pewno nie ujrzymy tego samego, co na czarnej, więc lepiej celować w nią podczas zakupu.

DSC_0007

Ciężko powiedzieć coś złego o wyborze materiałów konstrukcyjnych, choć większość wykonana jest z tworzywa sztucznego. Szczotkowane aluminium jest tylko i wyłącznie w miejscu położenia klawiatury i gładzika. Na szczęście ręce na tej części leżą komfortowo i nie czułem dyskomfortu podczas pisania lub grania. Przynajmniej ten element spowoduje uśmiech na twarzy niejednego użytkownika lubiącego sprzęt wykonany z aluminium.

DSC_0006

Lewa i prawa strona jest w całości pokryta tworzywem sztucznym i widać, że wystaje ponad wyświetlacz i aluminiowe „wnętrze” skrywające klawiaturę i gładzik. To logiczne rozwiązanie, po pierwsze klawisze nie dotykają ekranu i na odwrót, a po drugie, to idealny statyw podczas korzystania ze sprzętu w trybie tabletu. Dzięki temu aluminiowa część nie jest podatna na zadrapania, w przeciwnym razie rysy pojawiłyby się momentalnie.

DSC_0005

Plastikowa obręcz jest ostra, a podparcie dla dłoni jest wyższe, niż w moim Chromebooku. Niestety moje nadgarstki często wchodziły w kontakt z podparciem, czego nie mogę zaliczyć do komfortowych spotkań. Nie jest źle i doceniam starania producenta, ale można to zrobić lepiej.

DSC_0009

 

Głównym atutem 500 jest bez wątpienia obracany o 360 stopni wyświetlacz, można używać go tradycyjnie lub jako laptopa, namiotu i stojaka. Obydwa metalowe zawiasy dobrze trzymają ekran i są mocne, więc nie trzeba się martwić, że za chwilę ulegną uszkodzeniu. Zmiana trybu pracy jest prosta i każdy sobie z nią poradzi, jednakże zawiasy mają złe wymiary, przez co ekran się chwieje i nie siedzi stabilnie w jednym miejscu. Przez to trudniej używa się go w innych niż tradycyjny tryb pracy.

DSC_0003

Tryb tabletu to istna udręka, wszystko przez konstrukcję YOGA 500 i jego rozmiar. Ciężko mówić o komfortowym użytkowaniu, więc większość czasu korzystałem z laptopa w standardowym trybie. Od strony praktycznej, mamy do wyboru wiele portów, które poszerzają możliwości sprzętu. Nie zapomniano o USB 3.0 (2x), 2.0, HDMI, porcie Ethernet, czytniku kart pamięci i złączu do ładowarki. Poza tym dostępna jest również blokada Kensington. Warto wspomnieć, że na dole korpusu są cztery nóżki, które dają laptopowi dobrą przyczepność na płaskiej powierzchni, pomimo swoich małych gabarytów. Skoro jesteśmy przy korpusie, to warto zatrzymać się przy temacie rozbudowy lub wymiany baterii. Niestety, trzeba ściągnąć cały dół, żeby uzyskać dostęp do części, choć o wymianie baterii można zapomnieć.

Klawiatura i gładzik

Mamy tutaj do czynienia ze standardowym AccuType i klawiaturą numeryczną, której w ogóle nie używałem, więc mogli jej nie umieszczać. Klawisze są gładkie, jędrne i mają odpowiednią głębokość skoku. Rama klawiatury jest solidna i nie wygina się podczas pisania, co zdecydowanie należy pochwalić. Najważniejsze, że klawiatura ma dwa tryby podświetlenia, co pomagało mi w nocy. Zazwyczaj recenzje/artykuły na portal piszę wieczorem, a bez światła często zjadam litery, więc podświetlenie idealnie współgra z momentem pisania.

DSC_0001

Zazwyczaj nie korzystam z gładzików, ale tym razem postanowiłem spróbować i spełnił moje (początkowe) oczekiwania. Jest cichy i obsługuje większość gestów, jednak trudno znaleźć równowagę między szybkością i dokładnością jego działania. Czasem działał wolno i musiałem parę razy przesuwać palcem w tę samą stronę. Przez to miałem problemy z zamykaniem aplikacji/gier.

Wyświetlacz i dźwięk

Do dyspozycji użytkownika oddano ekran Full HD o przekątnej 15,6 – cala, który w zupełności wystarczy początkującym. Lenovo w tym przypadku zastosowało panel AH — IPS, choć to nie najlepsze rozwiązanie, to korzystało mi się z niego bardzo dobrze, bez jego kalibracji. Kąty widzenia nie zawodzą, a jasność maksymalna nie pozwala na korzystanie z niego na zewnątrz. Wszystko przez to, że panel jest błyszczący. Odwzorowanie kolorów nie jest najwyższych lotów, choć mi zupełnie odpowiada, jednakże graficy powinni poszukać innego modelu.

DSC_0008

Głośniki umieszczono po obydwu stronach korpusu, a dzięki dodatkowemu oprogramowaniu możemy w każdej chwili poprawić brzmienie. Głośność wynosi 82dB (przy głowie), choć przy tej głośności dźwięk jest zniekształcony. Po wyłączeniu Dolby jest ciszej, ale jakość dźwięku zmienia się na lepsze. Poza tym nie oczekujcie zbyt wiele w tej kwestii od YOGA 500.

Wydajność i żywotność baterii

Do testów otrzymałem najmocniejszą konfigurację wyposażoną w procesor i7 (niskonapięciowy), 8GB pamięci operacyjnej, GPU GeForce 940M (2GB) i 512GB dysk SSD. Taka konfiguracja zapewnia bezproblemową pracę z urządzeniem każdego dnia.

2

Przeglądanie witryn internetowych i pisanie to żaden problem, podobnie jest z oglądaniem filmów lub wideo na YouTube (nawet w 4K), a dzięki dedykowanej karcie graficznej możemy pograć w wiele wspaniałych gier. Gry takie, jak Metal Gear Solid V: The Phantom Pain, Crysis 3, LEGO Marvel Avengers, Dragon Ball Xenoverse działają bez zwolnień animacji, więc rozgrywka jest komfortowa. Każda z nich działa w Full HD, ale wtedy trzeba zmniejszyć ilość detali, po obniżeniu rozdzielczości do 720p, gry działają nawet na najwyższych ustawieniach.

5

Warto wspomnieć, że Lenovo zawarło sporo własnych aplikacji, które nie utrudniają działania, ale warto się ich pozbyć, aby poprawić wydajność działania. To i tak nie przeszkodziło mi w wykonaniu testów wydajności (wyniki poniżej).

  • 3DMark11: P2393
  • 3DMark13: Icestorm – 32892, Cloud Gate – 5522, Sky Driver – 3124, Fire Strike – 1394
  • PCMark08: 2315
  • Cinebench 11,5: OpenGL – 36,65fps, CPU – 2,64, CPU (jeden wątek) – 1,41
  • Cinebench R15: OpenGL – 49,84fps, CPU – 240cb, CPU (jeden wątek) – 102cb
Ogólnie byłem zadowolony z działania YOGA 500, tym bardziej, że wiele z moich ulubionych gier działało na nim bez problemów.
4
Początkowo miałem wrażenie, że bateria działa zbyt krótko, choć wraz z upływającym czasem było lepiej wyniki były podobne do Chromebooka. Ze sprzętu korzystałem zazwyczaj 4 – 5 godzin, a podczas grania czas skracał się o połowę, na szczęście bateria ładuje się szybko, więc to rekompensata jej zróżnicowanego działania.

Podsumowanie

YOGA 500 nie jest idealny, ani wszechstronny, wszystko przez jego ogromną konstrukcję. Jeżeli potrzebujecie sprzętu z nienagannym wykonaniem, doskonałym wyświetlaczem, komfortową klawiaturą i wydajnością zapewniającą bezproblemową pracę, to mogę go wam polecić z czystym sumieniem. Drażni mnie jedynie jeden fakt, jego cena jest zdecydowanie za wysoka, biorąc pod uwagę niskonapięciowy procesor.

Potencjalni nabywcy muszą mieć na uwadze rozmiar, słaby gładzik i krótki czas pracy na baterii, ale to kompromisy, na które idzie większość producentów w podobnym sprzęcie do 4000 zł.

Obecnie to najlepszy wybór, jeśli bierzecie pod uwagę zakup hybrydy z 15 – calowym ekranem, ale kto jej w ogóle potrzebuje?

W przeszłości używałem paru hybryd i zdecydowanie mniejszych laptopów, więc osobiście na pewno nie sięgnę po ten model, choć pokazał mi, że przyszedł czas na sprzęt z pełnym systemem operacyjnym, a nie okrojonym. Ciężko używać go w trybie tabletu i podczas zmieniania trybów, więc podczas testów używałem go, jako standardowego laptopa na kolanach lub biurku. Wniosek jest prosty, skoro potrzebuje jedynie laptopa, a nie hybrydy, to lepiej sięgnąć po tańszy model z podobną specyfikacją i zaoszczędzić na zakupie, co pozwoli na wprowadzenie zmian do zakupionego modelu.

To tylko i wyłącznie moje zdanie, jeżeli macie inne, to warto zainteresować się Lenovo YOGA 500.

Za:
  • świetna podświetlana klawiatura
  • port Ethernet
  • szybki dysk SSD
  • obracany wyświetlacz
  • solidne wykonanie
  • miłe dla oka wzornictwo
  • wysoka wydajność, pozwalająca grać
  • cicha praca
  • brak nadmiernego nagrzewania (nawet podczas grania)
Przeciw:
  • wysoka cena
  • krótki czas pracy
  • gruba konstrukcja
  • dyskomfort podczas użytkowania w trybie tabletu
  • problemy z gładzikiem
  • średniej jakości wyświetlacz
Sprzęt do testów dostarczyło Lenovo Polska.
Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die

@krzysiek_borek