Krzysiek Borek28.03.2016
LG Zero – recenzja urządzenia

Większość producentów budżetowych urządzeń mobilnych raczy nas zazwyczaj konstrukcją z tworzywa sztucznego i długo będziemy czekali na zmianę ich podejścia.Na szczęście LG modelem Zero pokazuje, że tani sprzęt również może być wykonany z aluminium, a jego cena pozostanie bez zmian.

Zastanawiam się tylko, czy sam fakt lepiej wykonanej obudowy sprawi, że sprzęt będzie rozchwytywany w gąszczu podobnie wycenionej konkurencji.

Jak zwykle, najpierw przyjrzymy się specyfikacji, która obejmuje:

  • 5 – calowy wyświetlacz o rozdzielczości 720 x 1280 pikseli, chroniony Corning Gorilla Glass
  • system operacyjny Android 5.1.1 Lollipop
  • 64 – bitowy układ scalony Snapdragon 410 (1,2GHz), 1,5GB pamięci operacyjnej i GPU Adreno 306
  • 16GB pamięci wbudowanej, z możliwością rozbudowy o 32GB (maksymalnie)
  • 13MPix aparat główny z diodą doświetlającą i nagrywaniem wideo w 1080p (30 klatek/s)
  • 5MPix aparat na przodzie z nagrywaniem wideo w 1080p
  • WiFi 802.11a/b/g/n,Bluetooth 4.1, GPS z A – GPS i GLONASS
  • niewymienna bateria o pojemności 2050mAh

Wygląd i jakość wykonania

DSC_0011

Szczególną cechą LG Zero jest jego aluminiowa obudowa w dwóch wariantach kolorystycznych. Ja miałem przyjemność korzystać ze srebrnego (matowego) koloru, ale jest również złoty.

150g to nie wiele, więc sprzęt leży w dłoni komfortowo i nie ciąży podczas użytkowania. Wydaje mi się, że jest w stanie przetrwać trudy życia codziennego, dzięki zastosowaniu szkła hartowanego Gorilla Glass 3gen. Wszystkie krawędzie obudowy są łagodnie zaokrąglone, więc sprzęt wygląda na lepiej zbudowany w porównaniu do konkurencji zbudowanej w całości z tworzywa sztucznego. Jedyny mankament, który udało mi się zauważyć to niedokładne połączenie tworzywa sztucznego (wyświetlacza) z aluminiowym korpusem, choć ciężko to zauważyć. Trzeba naprawdę blisko przyłożyć sprzęt do oczu, aby to zobaczyć. Podobnie jest ze śrubkami, umieszczonymi na dolnej krawędzi.

DSC_0026

 

Umieszczenie głośników z tyłu to już klasyka w wykonaniu LG, znajdują się oczywiście pod aparatem głównym. Przyciski i aparat znacząco wystają poza bryłę urządzenia, choć po położeniu Zero na stole i naciśnięciu na jeden z boków nie widać chybotania. Użytkownicy większości sprzętów mobilnych będą musieli się do tego przyzwyczaić, więc nie mogę generalizować, że przyciski na tyle mają swoich zwolenników i przeciwników.

DSC_0021

Nie brałem się za jego rozkładanie, więc nie jestem w stanie ocenić, czy łatwo można wyciągnąć jego niewymienną (według producenta) baterię o pojemności zaledwie 2050mAh.

Wyświetlacz i dźwięk

DSC_0019

5 – calowy wyświetlacz 720 (294ppi) powinien wystarczyć większości użytkowników. Ciężko dostrzec na nim pojedyncze piksele, ale po przybliżeniu go do oczu, można je ujrzeć. Problemem w testach okazała się jasność wyświetlacza, w zimie jest czytelny, a gdy pojawia się słońce ciężko cokolwiek dostrzec.

DSC_0016

Niestety, widać, że kolory są wyprane, a użytkownicy są przyzwyczajeni do lepiej wykonanych paneli. Z drugiej strony, mamy do czynienia ze sprzętem za mniej niż 1000 złotych, więc nie powinniście spodziewać się więcej.

DSC_0010

Umieszczony w tym modelu głośnik w ogóle nie nadaje się do słuchania ulubionych utworów. Dźwięk zazwyczaj jest zniekształcony i niewyraźny. Ta część urządzenia najlepiej sprawdza się podczas dzwonków systemowych i w aplikacjach (Facebook Messenger, Whatsapp) i nic ponadto.

Oprogramowanie

Na dzień dobry otrzymujemy Androida 5.1 Lollipop, a pulpity główne wyglądają tak samo, jak w czystym wydaniu, LG nie kombinowało za dużo ze zmianą wyglądu. Jeden z przycisków regulacji głośności może służyć za wybudzenie ekranu, choć zazwyczaj robiłem to podwójnym stuknięciem. Podobnie jest z zablokowaniem sprzętu, dwukrotne stuknięcie w wolne miejsce pulpitu głównego lub belki statusu blokuje urządzenie. Wszystkie operacje wykonujemy za pomocą wyświetlacza i przycisków ekranów na samym dole.

GNow i ekran główny Powiadomienia i qs Szuflada aplikacji

Na pochwałę zasługuje brak większości śmieciowych aplikacji, więc jest czysto. Szczególnie spodobał mi się folder z aplikacjami, którymi można zarządzać Zero.

Aparat

DSC_0009

Nad wyświetlaczem mamy do dyspozycji 8MPix aparat, który na pewno będzie wykorzystywany do wykonywania autoportretów. Niestety, ale zdjęciom brakuje ostrości, choć można ich używać na portalach społecznościowych i nic ponadto. HDR dobrze naświetla ciemniejsze kadry, choć zdjęcia nieba nadal wychodzą ciemniejsze, niż powinny. Aparat główny robi zdecydowanie lepsze fotki, ale brakuje im ostrości, podobnie jest z kontrastem.

20160311_142712 20160311_143715 20160312_175753 20160314_140524

Wszystkie zdjęcia – tutaj.

Wideo możemy nagrywać w rozdzielczości Full HD (30 klatek/s).

Jakość rozmów

Fabryczna aplikacja jest żywcem wzięta z Androida Lollipop, to samo dotyczy wszystkich efektów i dźwięków, które zawiera.

Rozmowy były komfortowe, choć od czasu do czasu dźwięk był stłumiony i zniekształcony, więc ciężko było zrozumieć rozmówcę. Ogólnie nie jest źle, ale mogłoby być lepiej. Tryb głośnomówiący również kuleje, dźwięk cały czas był zbyt cichy i zniekształcony. W bardziej zatłoczonych miejscach nie dało się w ogóle rozmawiać.

Dołączone do sprzętu słuchawki z mikrofonem sprawuje się nad wyraz dobrze, choć nie są idealnie wykonane i widać nieprawidłowości w ich konstrukcji. Grunt, że bardzo dobrze spisują się z powierzonego im zadania. Dźwięk z zewnątrz był dobrze stłumiony, a jakość rozmów była zdecydowanie lepsza w porównaniu do tradycyjnych metod.

Wydajność i żywotność baterii

LG w przypadku modelu Zero postawiło na 4 rdzeniowy (64 – bitowy) układ scalony Snapdragon 410, wspomagany przez 1,5GB pamięci operacyjnej, a za generowanie oprawy wizualnej odpowiedzialne jest GPU Adreno 306. Konfiguracja odzwierciedla Lenovo Moto G 3gen, więc bardzo dobrze radzi sobie podczas codziennych operacji, a wyniki testów wydajnościowych należą do czołówki tego przedziału cenowego.

Wydajność GFBench Basemark OS II

Zero nie odstaje wydajnościowo od podobnie wycenionych urządzeń Lenovo i Samsunga, ale w porównaniu do OnePlus X sporo mu brakuje. Większość gier dostępnych w sklepie Play jest grywalna, ale produkcje pokroju Asphalt 8 mogą być wyzwaniem dla sprzętu. Wtedy należy zmniejszyć ilość detali na najniższą i można grać bez problemów.

Bateria

Niewymienne ogniwo o pojemności 2050mAh ma problemy z przeżyciem całego dnia użytkowania, a czas włączonego ekranu zawsze oscylował wokół 3h 40 min. Zdaje sobie sprawę, że to zdecydowanie za mało, ale niska pojemność baterii pozwala na jej szybkie naładowanie, pomimo braku szybkiego ładowania.

Podsumowanie

Ostatnie tygodnie pokazały mi, że jedynym atutem Zero jest jego aluminiowa konstrukcja, a reszta konstrukcji to kompromis po całości. Pewnie, sprzęt prezentuje się zdecydowanie lepiej od konkurencji, ale to nie wszystko. Poza tym wzornictwo nie jest idealne i widać w nim błędy (szczególnie przy mniejszych częściach). To sprzęt jedynie do dzwonienia, SMS-owania i sporadycznego robienia zdjęć, na nic więcej nie pozwala. Jeżeli pojawi się kolejna generacja, to koniecznie trzeba poprawić jakość rozmów i dźwięku, generowanego przez głośnik multimedialny.

Ciężko powiedzieć, żebym był zadowolony z tego modelu, biorąc pod uwagę jego cenę (999 zł), ale na tle konkurencji spisuje się podobnie i nie ustępuje jej na krok, chyba że weźmiemy pod uwagę OnePlus X.

Przy tej cenie trudno oczekiwać więcej niż powinniśmy, a jeśli potrzebujecie wydajniejszego sprzętu sięgnijcie bez zastanowienia po OnePlus X.

Za:

  • elegancka aluminiowa konstrukcja
  • możliwość rozbudowy pamięci wbudowanej
  • jedynie potrzebne aplikacje fabryczne
  • responsywne oprogramowanie
  • poręczny rozmiar
  • szybko ładująca się bateria

Przeciw:

  • krótki czas pracy na jednym ładowaniu
  • głośnik multimedialny
  • niska jakość rozmów
  • niewymienna bateria
  • nieprawidłowości w konstrukcji

Sprzęt do testów dostarczyło LG Polska.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek