Tomasz Kulesa28.01.2014
Miniaturyzacja sprzętu wcale nie jest dla nas dobra…

W dzisiejszych czasach każda kolejna prezentacja pokazuje nam 10% mniejsze oraz cieńsze urządzenia. W pewnym momencie trzeba sobie zadać pytanie, czy zmierzamy we właściwym kierunku? Chciałbym wam przedstawić według mnie problem na podstawie firmy Apple.

Nowe MacBooki Retina

Kiedy Apple prezentowało nowa serie laptopów z pod znaku Macbook Pro z nowym wyswietlaczem Retina wszyscy na sali byli pod wielkim wrażeniem. Oprócz wprowadzenia nowych bebechów, komputer został odchudzony w taki sposób, że mógł konkurować swoją grubością z seria Air.

Krótko mówiąc to mniejsze, lżejsze sprawia, że pamięć ram jest wlutowana w płytę główna co uniemożliwia nam jej wymianę

Jednak po prezentacji większości szczegółów nowego laptopa moja mina wydała sie jakby mniej uśmiechnięta. Mam kupić komputer, w którym nie będę mógł nic wymienić w przyszłości? Dla mnie jest to absurdalne posunięcie, wiele osób do dzis kupuje najwyższe wersje komputerów unibody dopóki jeszcze są w celach późniejszego upgrade. Krótko mówiąc to mniejsze, lżejsze sprawia, że pamięć ram jest wlutowana w płytę główna co uniemożliwia nam jej wymianę. Kupując więc Macbooka Pro z Retina musicie wybrać wszystkie podzespoły zważając na przyszłość ponieważ nie będzie możliwa żadna modyfikacja we własnym zakresie. Kiedy 4GB ram przestanie wam wystarczać jedynym możliwym rozwiązaniem będzie sprzedaż obecnego modelu i kupno nowego komputera. Czy nie jest to idiotyczne rozwiązanie? To tak jakby kupić aparat z wbudowaną pamięcią SD i przy chęci jej wymiany na większa kupować nowy wyższy model.

imac

Nowy iMac

Nowy iMac jest zdecydowanie zjawiskowy, zwłaszcza w sytuacji kiedy pokazujemy go frontem w nasza stronę. Jest cieniutki i wyglada pięknie.

Możliwości modyfikacji – brak

Niestety w przypadku iMac’a rownież musicie wykazać sie rozsądkiem i kupić taki model, który wystarczy wam na długie lata. Możliwości modyfikacji – brak. Trzeba więc wybrać pojemność dysku, pamięć ram, procesor i inne podzespoły które starcza wam na naprawdę długi okres czasu. Chyba, że zamierzacie zmieniać swój komputer po roku użytkowania. Kolejnym problemem są ceny jakie Apple proponuje swoim klientom za upgrade z 4 gb ram do 8gb. Krótko mówiąc za taka modyfikacje w sprzęcie przed jego zakupem zapłacicie wiecej niż za kupno kości 16 gb w dowolnym sklepie internetowym.

Problem istnieje, jest on jednak jedynie po stronie kupujących

Zaczynam sie zastanawiać do czego dążymy w miniaturyzacji nowych sprzętów. Czy dzisiejsza generacja iPhone 5S musi być jeszcze cieńsza? Moim zdaniem nie. Jeśli Apple zdecydowaloby sie na taki krok gdzie będzie większa bateria, która przydałaby sie w dzisiejszych smartfonach. Oczywiście mogą zamontować bardziej oszczędny procesor, co nie zmienia faktu, że bateria rownież będzie mniejsza jeśli całe urządzenie ulegnie odchudzeniu. Czy ktoś z was zastanawiał sie jakie temperatury będzie musiał przetrwać Mac Pro. Jest mniejszy, ładnie wyglada ale to typowy wół roboczy który(podobno) grzeje sie niesamowicie i potrzebuje na prawdę dobrego chłodzenia.

Mnie osobiście nie podoba sie brak możliwości ulepszenia swojego sprzętu z biegiem lat, przez co posiadam wersje unibody Macbook Pro gdzie jestem w stanie sam wymienić ram czy włożyć dysk ssd zamiast hdd. Niestety takiej możliwości nie oferują już nowe produkty od Apple sklaniajac nas do ulepszenia produktu jeszcze przed jego zakupem za znacznie wyższa kwotę. Jeśli jesteście na kupnie laptopa z nadgryzionym jablkiem na pokrywie być może to ostatni moment kiedy można kupić sprzęt do modyfikacji we własnym zakresie. Warto zastanowić sie do czego zmierza technika i miniaturyzacja wielu projektów typu smartfon, tablet a przede wszystkim komputer czy laptop.

ram

Zostańmy na pewnym etapie

Na prawdę wolałbym żeby Macbook Retina był grubszy o te pare mm i oferował swoim użytkownikom możliwość ulepszenia jego specyfikacji po paru latach samemu. Zupełnie nie przeszkadza mi grubość teraźniejszej wersji Unibody. W czym w takim wypadku tkwi problem? Wszyscy oczekujemy innowacji, lżejszych mniejszych urządzeń (oprócz Samsunga), niestety nie wydaje mi sie żeby był to dobry kierunek dla każdego nowego sprzętu. Jak widać są tego plusy i minusy. Na dzień dzisiejszy moim zdaniem wiecej jest tych drugich…

Źródło: Flickr.com CC
Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

Redaktor | Podcaster OneCast | Pracownik TiO.pl

@thometomasz
  • Większość marek skłania się w kierunku lutowanych elementów. Według mnie jest to dobre rozwiązanie, bo osobiście nie lubię się bawić w modernizację, rozkręcanie itd. Dla mnie komputer jest narzędziem i ma działać, a jak przestaje to znaczy, że trzeba go wymienić ;) Trzeba też zaznaczyć, że powoli w parze z miniaturyzacją i montowaniem komponentów na stałe idzie też spadek cen, co sprawia, że wymiana komputera co rok lub dwa (tym bardziej tych z jabłkiem) nie będzie dużym problemem.

    • Niestety nie każde stać na wydatek 5 tysięcy złotych na nowy komputer co roku. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tak na prawdę modernizacja MacBooka Pro jest banalnie prosta. Tu nie chodzi o to czy działa czy nie. Chodzić będzie nawet i 20 lat ale po prostu czasem wystarczy wymienić komponent za 300 zł a nie 4k i cieszyć sie znacznym przyrostem szybkości.

      • Pojawia się też pytanie, czy każdy potrzebuje MBP, bo prawda jest taka, że już MBA oferuje takie możliwości, że można zrobić na nim bardzo dużo. W nim również nic nie zmodernizujemy. No i trzeba pamiętać, że produkty apple nie tracą szybko na wartości, dlatego wymiana sprzętu co roku nie kosztuje nas kolejnych 5k, tylko powiedzmy 1,5k, które trzeba dołożyć do sumki ze sprzedaży poprzedniego modelu. Rozumiem, że temat może drażnić, ponieważ sam nie raz dokładałem RAM do komputerów, wymieniałem dyski na szybsze itd, tylko dlatego, żeby sprzęt podziałał jeszcze efektywnie przez jakiś czas, ale nic na to co się dzieje nie poradzimy, bo taką strategię obierają powoli wszystkie firmy. Spotkałem się nawet z opinią, że już niedługo nawet do poczciwego PC nie kupimy nowego procesora, bo będzie on wlutowany w płytę. Teoria trochę abstrakcyjna, ale może się sprawdzić, bo rozwój technologii sprawia, że wszystko zmienia się bardzo szybko i np. lepszy procesor nie jest już obsługiwany przez nasz chipset itd. Wszystko idzie w tym właśnie kierunku, że komputer się kupuje, użytkuje i wymienia ;)

        • Wszystko jasne, tylko moim zdaniem nie jest to dobry kierunek :)

      • Lech Czarnowiejski

        Tomaszu – dobry kierunek to zmiana trendu w programowaniu z wysokopoziomowego na zdrowy assembler.
        Tak, czy inaczej – nowoczesne komputery używane są przez firmy (koparki też są drogie) i graczy (używki również).
        Biedniejszym polecam legalne gry przeglądarkowe, choć nie jestem bez grzechu…
        Zapoznaj się z .kkrieger oraz ManuetOS.

    • Lech Czarnowiejski

      Też jestem za tym.
      Zajmowanie się (poważne) wieloma dziedzinami zatrzymuje rozwój – albo poświęcimy czas na soft albo na hard, neurologię bądź gastrologię…
      Więcej zyska świetny programista wespół ze świetnym sprzętowcem, zamiast dwóch, badających każdą dziedzinę…

  • albert

    Przestaje działać ram reszta sprawna wiec wymieniamy całość logiczne stary oczywiście utylizujemy aluminium do skupu baterie do regeneracji itp brawo to że ktoś nie ma umiejętności władania wkrętakiem a obsługe maca ma wlutowaną nie czyni go pro ekologicznym

  • Lech Czarnowiejski

    Nie miniaturyzacja jest problemem ale rozrzutność w korzystaniu z zasobów komputera.
    Języki programowania wysokiego poziomu mają kuriozalne wymagania sprzętowe a to tylko przez to, że komendy są wielokrotnie powtarzane w porównaniu z programowaniem niskopoziomowym – programowanie „nadpoziomowe” wymaga mniejszych zasobów ludzkich w czasie.
    Echem tego jest ciągłe dostosowywanie sprzętu.
    W związku z powyższym mamy uśrednione ceny sprzętu i oprogramowania.
    W innym przypadku – oprogramowanie byłoby znacznie droższe przez nakład pracy.
    Gdyby „assemblerowanie” było od początku jedyne, to sprzęt PC dorównywałby cenie samochodu.
    O ile teraz nastąpi rewolucja, to ceny na rynku wtórnym wzrosną, ceny nowego sprzętu spadną – będą porównywalne a z czasem rynek zniszczy większość producentów sprzętu.