Krzysiek Borek19.06.2015
Mój smartfon nie musi być rewolucją

W ubiegłym miesiącu Apple i Google zaprezentowali kolejne odsłony systemów operacyjnych dla urządzeń mobilnych. Nie zauważyłem niczego interesującego, jedynie doszedłem do wniosku, że Apple zaczyna imitować konkurencję. Moja opinia nie będzie popularna, bo mi na tym nie zależy.

Obydwaj producenci przyzwyczaili nas do rewolucyjnych zmian nie tylko w systemie operacyjnym, ale również w urządzeniach, które są przez nie napędzane. Jest to spowodowane tym, że konsumenci tak sądzą w momencie wydania najnowszych smartfonów — to normalna kolej rzeczy. Innowacja z roku na rok nigdy nie będzie możliwa. Dodatkowo jest ona bezużyteczna, pamiętacie Amazon Fire Phone? Był nowy i różnił się od większości, co nie przełożyło się na sukces sprzedażowy. Obecne innowacje od Google i Apple nie mają zbyt wielu zwolenników — Apple Pay, Passbook, Google Wallet i SMSy Hangoutach. Prawie dekadę później nie potrzebujemy innowacji, tylko sprzętu, który wykona wszystkie dostępne obecnie operacje… lepiej.

Jednym z przykładów jest bez wątpienia dodanie do map Apple komunikacji miejskiej, gigant z Cupertino poświęcił na to 3 minuty z całego keynote. W 2012 roku tylko by o nich wspomniano. Teraz była to jedna z części tegorocznego keynote, poprzedzającego WWDC. Daleko tutaj do rewolucji, ale to funkcja, której od dawna brakowało w sprzęcie mobilnym Apple (nadal jest potrzebna, bo będzie dostępna w niewielu miastach). To wszystko, czego obecnie potrzebuje, mniejsze poprawki, które pozwolą na lepsze użytkowanie sprzętu.

Macie, przed sobą listę nowości, znajdujących się w iOS 9 i Androidzie M? Od razu nasuwa się jeden wniosek, obydwa systemy operacyjne są do siebie podobne. Apple i Google stworzyli systemy operacyjne, z których korzystać możemy od razu po wyjęciu smartfona z pudełka. Posiadają podobne gesty, powiadomienia i możliwość przejścia z jednego na drugi i vice versa. Użytkownik iOS w momencie przejścia na Androida nie będzie miał problemów z jego użytkowaniem. Od samego początku istnienia iOS i Androida widać, że obydwa systemy operacyjne czerpią z siebie inspiracje. Obecnie jest to jeszcze bardziej widoczne niż w przeszłości.

W tym momencie wojny między platformami nie mają sensu tak samo, jak w przeszłości. Obydwa systemy operacyjne są dobre, użyteczne, a na każdym z nich możemy używać swoich ulubionych usług. Apple Music będzie dostępne dla Androida, a Muzyka Google Play jest na iOS. Większość z aplikacji firm trzecich również znajdziemy na obydwu systemach (Spotify, Facebook,Netflix). Czy ktokolwiek zastanawia się, dlaczego używamy iOS lub Androida? Nie. Obecnie nie mamy się czym nakręcać, patrząc na najnowsze flagowce, wcześniej było podobnie. Nie chcę rozmawiać o swoim smartfonie.

Bardzo dobrze, że Apple i Google wzorują się na sobie na przemian. Minął czas wielkich zmian, a nastał mniejszych. iOS 9 to Snow Leopard; producent skupia się na odpowiednim działaniu ekosystemu i aplikacji, które się na niego składają. Android M to dokładnie to samo. Czy Apple zaczyna gonić konkurencję, dzięki „proactive„? Oczywiście, ale to dobrze. Pokazuje to, że Apple zaczyna patrzeć na zmiany, które definiują system operacyjny dla urządzeń mobilnych i wychodzi ze swojej piaskownicy. Google dodaje wsparcie dla czytników linii papilarnych i pojedyncze pozwolenia dla aplikacji? To kolejna dobra inicjatywa. Im więcej konkurenci patrzą na siebie i dokonują zmian, tym lepiej wychodzą na tym konsumenci.

Wygląda to na ostatnią prostą dla innowacji w świecie mobilnych technologii. Od teraz wszystko będzie lepsze, szybsze i wydajne. Nie zobaczymy wielu innowacji, a kolejne urządzenia.

Oczywiście, Google i Apple nadal rozwijają swoje systemy operacyjne. Tym razem skupiając się na asystentach głosowych, pozwalając nam na kontrolowanie napływu powiadomień, wydarzeń i notatek, na których polegamy. Google Now On Tap będzie bombą, a wielozadaniowość na iPadzie zapożyczona z Windowsa, jeszcze lepsza. Nowe funkcje Siri sprawią, że asystentka głosowa Apple zyska wiele. W przyszłości mam nadzieje, że producenci zaczną wydawać pomniejsze zmiany, które pozwolą na lepsze doznania płynące z użytkowania sprzętu mobilnego z iOS lub Androidem. Nie ma znaczenia, na który system się zdecydujecie, wszystko zależy od waszych preferencji, w końcu obydwa pozwalają na to samo.

Ciągłe innowacje nie są zrównoważone w obydwu przypadkach. iOS 9 nie pokazuje, że Apple przestało zaskakiwać, po prostu teraz ich urządzenia wykorzystają drzemiący w nich potencjał w pełni. Innowacja weźmie się z tworzenia nowych urządzeń, a nie ze zmian w smartfonach. Czego oczekujecie od nowości (poza dłuższą żywotnością baterii i wydajnością)? Nie chcę, co roku uczyć się użytkowania smartfona, którego system operacyjny sporo przeszedł. Wolę, żeby był ze mną na co dzień, a od czasu do czasu zniknie z niektórych codziennych czynności.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek