Krzysiek Borek20.10.2014
Nexus 7 2013 (WiFi) – recenzja

Rok po wydaniu pierwszej generacji tabletu z serii Nexus we współpracy Google z ASUSem przyszła pora na kolejną generację 7″ tabletu. Pierwsza generacja urządzenia zyskała wielu zwolenników i rozpowszechniła serię Nexus wśród tabletów.

Na pierwszy rzut oka Nexus 7 (2013) wygląda tak, jak na następcę przystało, jest lżejszy, cieńszy, mocniejszy i dobrze zbudowany. No i najważniejsza sprawa, Nexus 7 wprowadza nową wersję Androida od razu po wyjęciu urządzenia z pudełka.

Co do zaoferowania ma kolejna generacja tabletu z serii Nexus?

W pierwszej generacji tabletu obydwaj producenci poszli na wiele kompromisów sprzętowych. Druga generacja tabletu wydaje się być bardziej zbalansowanym produktem bez cięć w kosztach produkcji. Tablet to najwyższa półka, bardzo dobry wyświetlacz, wydajny procesor no i najnowsza wersja Androida z pełnym wsparciem od Google. Biorąc pod uwagę sukces pierwszego tabletu z tej serii, moje oczekiwania względem niego były wysokie.

Co znajdziemy w pudełku?

8

Tak, jak pierwowzór, Nexus 7 (2013) zapakowany jest w małe, minimalistyczne pudełko. Znajdziemy w nim dokumenty, kabel microUSB i ładowarkę. Nexus 7 to dość popularny tablet na rynku, więc znajdziemy dla niego wiele interesujących akcesoriów.

Wygląd i jakość wykonania

7

Jeżeli chodzi o wygląd urządzenia nadal mamy do czynienia z wszędobylskim minimalizmem, który towarzyszy serii od momentu wydania pierwszej generacji tabletu. Jedyną zmianą, jaką zauważymy z tyłu jest logotyp „nexus”, napisany poziomo. Kontrastuje on z matowym wykończeniem tabletu.

Jakość wykonania jest fenomenalna, Nexus 7 (2013) ma prostą, ale efektywną budowę. Tył tabletu wykonany jest z poliwęglanu, a większość miejsca z przodu zajmuje Gorilla Glass i wyświetlacz. Budowa urządzenia wygląda, jak unibody, czyli urządzenie wykonane z jednej części, a nie wielu.

Wyświetlacz

3

Jest to część, która została poprawiona względem poprzednika. Nexus 7 wyposażony jest w 7″ wyświetlacz IPS z bardzo dobrymi kątami widzenia i zagęszczeniem pikseli. Rozdzielczość wyświetlacza jest oszałamiająca i daje ona zagęszczenie pikseli na poziomie 323/cal. Zagęszczenie wynosi więcej, niż w przypadku iPada mini z wyświetlaczem Retina, nie wspominając o zwykłym wariancie iPada mini.

Przechodząc do rzeczy wyświetlacz cechuje się idealną reprodukcją kolorów, bardzo dobrym kontrastem i szerokimi kątami widzenia. Wszystko razem składa się na komfortowe użytkowanie tabletu na co dzień, wliczając w to pisanie maili, surfowanie po internecie, czy oglądanie filmów.

Kontrola

9

Nad wyświetlaczem znajdziemy przednią kamerkę o rozdzielczości 1,2MPx wraz z czujnikiem oświetlenia. Dioda powiadomień znajduje się pod wyświetlaczem, na pierwszy rzut oka ciężko ją dostrzec. Z lewej strony tabletu nie znajdziemy żadnych przycisków, wszystkie znajdują się po prawej stronie. Mamy tam przycisk zasilania i regulacji głośności. Pod jednym z przycisków znjaduje się mikrofon.

Na górze mamy dostęp do gniazda słuchawkowego i niczego więcej, na dole mamy port microUSB, który również jest osamotniony. Tył urządzenia zawiera parę zmian, jedną z nich jest aparat główny o 5MPx matrycy i głośniki stereo. Niestety trzymając tablet poziomo będzemy zatykać je dłońmii, a dźwięk ulegnie zniekształceniom. Niestety możemy zapomnieć o czytniku kart microSD, więc zostajemy z 16GB pamięci (taki model dostałem do testów).

Żywotność baterii

6

Nexus 7 (2013) ma baterię o pojemności 3950mAh, niestety nie będziemy w stanie jej wyjąć. Bateria ma mniejszą pojemność, niż ta, którą znajdziemy w pierwszej generacji tabletu. Nie ma się czego obawiać, musi ona zasilić energooszczędne wnętrzności, nie to co w poprzedniku.

Bateria spokojnie wytrzyma dzień pracy. Przeglądałem na nim strony internetowe, oglądałem wideo na YouTube, grałem i robiłem parę innych rzeczy. Wieczorem nawet zostawało trochę baterii. Jest to model z WiFi, więc teoretycznie powinien długo wytrzymać przeglądanie internetu. W moim przypadku bateria rozładowała się po 9 godzinach, a przy oglądaniu filmów w Full HD po 6. Moim zdaniem są to dobre wyniki, biorąc pod uwagę cenę urządzenia.

Interfejs użytkownika

10

Gdy otrzymałem Nexusa 7 do testów miał on wgrany system Android Kitkat w wersji 4.4.2, tego samego dnia zaktualizowałem go do wersji 4.4.4. Na pierwszy rzut oka Kitkat wydaje się być pomniejszą aktualizacją systemu operacyjnego dla urządzeń mobilnych, ale prawdziwe zmiany kryją się w jego funkcjonalności, a nie wyglądzie.

Jedną z najnowszych funkcji jest dodanie profili użytkowników, teraz parę osób może używać tego samego urządzenia na własnym profilu (jak na Windows). Zaraz za nią są zaktualizowane aplikacje fabryczne i poprawione powiadomienia. Zagłebiając się w temat najnowsza wersja Androida ma wsparcie dla Bluetooth 4.0 LE, OpenGL ES 3.0 i DRM.

Zablokowany ekran doczekał się wielu nowych funkcji, jedną z nich jest odblokowanie ekranu w wiele, różnych sposób. Niektóre są bezpieczne, a inne mniej. Zegar na zablokowanym ekranie to widżet, przesuwając w lewo i prawo mamy dostęp do innych widżetów, które ustawimy. Możemy dowolnie zmieniać ich miejsce tak, jak ma to miejsce z widżetami na pulpicie głównym. Jest tutaj jedna różnica na zablokowanym ekranie wyświetlany jest tylko jeden widżet na raz. Domyślnie mamy dostęp do Gmaila, kalendarza i zegara. Po zainstalowaniu aplikacji, niektóre z nich mają widżety przeznaczone dla zablokowanego ekranu.

Jeżeli mamy więcej, niż jednego użytkownika tabletu. Na dole zablokowanego ekranu pojawią się kółeczka opisujące dany profil. Wystarczy na nie stuknąć, dzięki czemu zmienimy użytkownika tabletu. Po zmianie profilu zmieni się wszystko, począwszy od ustawień, kończąc na zainstalowanych aplikacjach i dostępie do nich. Jeżeli wykonamy zdjęcie tabletem na jednym koncie, będzie ono widoczne tylko na tym na, którym zostało wykonane. Jest to tak zrobione, że nawet po podpięciu tabletu do komputera mamy dostęp jedynie do plików na danym profilu. Jest to pożyteczna funkcja, szczególnie gdy parę osób chce korzystać z jednego urządzenia. Nie zmniejsza to ilości wolnego miejsca na dane użytkownika, nie ma również wpływu na ustawienia i dane, które przechowujemy.

Mamy do dyspozycji 5 pulpitów głównych, których nie możemy usunąć, ani zamienić miejscami. Część wyświetlacza została przeznaczona na przyciski funkcyjne (wstecz, start, wielozadaniowość). Do przycisków łatwo dotrzeć, nad nimi znajduje się dock, gdzie możemy dodać 6 aplikacji. Możemy tam nawet tworzyć foldery.

Powiadomienia podzielone są na dwie części. Z jednej strony mamy panel z powiadomieniami, a z drugiej panel z szybkimi ustawieniami. Oczywiście należy wykonać odpowiedni gest, aby je wywołać. Jeżeli przesuniemy palcem w dół z lewej strony wyświetlacza, wywołamy powiadomienia, a z prawej szybkie ustawienia.

App drawer to znana już klasyka, mamy tutaj dostęp do wszystkich zainstalowanych przez nas aplikacji i widżetów. Jest nawet skrót do Google Play Store. Szkoda, że nie możemy dowolnie ustawić wyświetlania aplikacji i widżetów, bo są one ustawione alfabetycznie. Wrzucenie skrótu do aplikacji, czy widżetu działa, jak należy. Wystarczy, że przytrzymamy palec na skrócie, czy widżecie i zaraz możemy umiejscowić go w wybranym przez nas miejscu na pulpicie głównym. Rozmiar tych drugich możemy dobrać dowolnie, im wyżej przenieisiemy widżet lub skrót aplikacji pojawi się miejsce, gdzie możemy je usunąć.

Galeria, dźwięk i odtwarzanie materiałów wideo

2

Domyślny wygląd galerii systemowej to Albumy, jest to swego rodzaju lista z folderami, gdzie przechowywane są nasze zdjęcia lub materiały wideo zarejestrowane tabletem. Przydatną możliwością jest pobranie albumów z dysku Google , wtedy możemy przeglądać nasze zdjęcia i filmy na urządzeniu mobilnym bez potrzeby używania komputera lub notebooka. Przesuwając palcem w lewo lub prawo oglądamy kolejne zdjęcia, możemy je również przybliżać i oddalać. Poza tym dostępne są też opcje edycji zdjęcia, gdzie zmienimy je nie do poznania. Opcji edycji jest wiele, możemy nakładać przeróżne filtry na zdjęcia, dodać ramki, obrócić je. Większość z opcji posiada pasek, którym nadajemy efekt, więc wszystko jest proste w obsłudze.

Materiały wideo również znajdziemy w aplikacji galerii. Niestety w oprogramowaniu Nexusa 7 nie uświadczymy oddzielnej aplikacji do uruchamiania ich. Fabryczny odtwarzacz multimediów odtwarza filmy w formacie MP4, które nagramy przy pomocy tabletu. Myślałem, ze gdy skonwertuję film do MP4 tablet go odtworzy, ale nie miało to miejsca. Tutaj na pomoc przychodzi Google Play Store, za jego pośrednictwem możemy pobrać wybrany przez nas program do odtwarzania plików multimedialnych.

Nexus 7 cechuje się czystą reprodukcją dźwięku, jeżeli podłączymy go do zewnętrznego wzmacniacza. Normalnie dźwięk jest zbyt cichy nawet, jak na tablet, ale nie jest najgorzej.

Po podłączeniu słuchawek jakość dźwięku spada, ale jest do przyjęcia. Niestety to samo dzieje się z głośnością, a od takiego tabletu wymagałem nieco więcej. Osobiście nie jestem audiofilem, ale często słucham muzyki na urządzeniach mobilnych i tutaj się srogo zawiodłem. Ogólnie nie jest źle, ale mogłoby być lepiej.

Łączność i przeglądarka internetowa

1

Nexus 7 pojawił się na rynku w dwóch wariantach – 16 i 32GB. Model z łącznością LTE ma “tylko” 32GB pamięci, ja niestety testowałem model z WiFi. Jeżeli chodzi o urządzenie, które dostałem do testów posiada ono dwu zakresowe WiFi a/b/g/n/ac, WiFi Direct i Bluetooth 4.0 (LE). Mało tego ma on również NFC razem z najnowszą wersją Android Beam, dzięki temu prześlemy szybciej pliki poprzez NFC. Znajdziemy tutaj również możliwość bez przewodowego ładowania tabletu.

Port microUSB ma dwie funkcje, jedną z nich jest wymiana danych pomiędzy tabletem, a komputerem, a drug ładowanie jego baterii. Pamiętajcie, że nie mamy tutaj możliwości wyboru trybu urządzenia i jest jedynie MTP. Wszystkie pliki, które umieszczałem na tablecie były widoczne w eksploratorze plików, prócz plików .ZIP.

Mamy tutaj także wsparcie dla OTG, ale sami musimy kupić odpowiednią przejściówkę dla urządzenia.

Domyślną przeglądarką systemową jest tutaj Chrome. Nie różni się ona zbytnio od wersji desktopowej. Wszystkie karty wyświetlane są nad miejscem, gdzie wklepujemy adres strony internetowej, którą chcemy odwiedzić. Po otwarciu nowej karty wyświetli się nam możliwość wybrania ostatnio przeglądanych stron, znajdziemy tam również strony dodane do ulubionych. Wszystkie te strony możemy zacząć przeglądać na jednym urządzeniu, a skończyć na smartfonie lub notebooku.

Pasek, gdzie wpisujemy adres strony internetowej ma parę przydatnych skrótów, jeden pozwala nam na głosowe wprowadzanie adresów stron internetowych, które chcemy odwiedzić. Kolejny to gwiazdka, dzięki której dodamy daną stronę do ulubionych. Ustawienia mobilnej wersji przeglądarki są podobne do desktopowej i mamy tutaj możliwość wybory domyślnej wyszukiwarki (nie musi byc to Google). Niestety nie znajdziemy tutaj wsparcia dla Flasha, mamy jedynie wsparcie dla HTML5. Flash ostatnio traci na popularności i większość stron wykonywanych jest właśnie w HTML5. Jeżeli nadal wam na tym zależy możecie zainstalować inną przeglądarkę internetową, która posiada wsparcie dla Flash.

Podsumowanie

Przez cały okres użytkowania, urządzenie spełniło moje oczekiwania. Następca jednego z najpopularniejszych tabletów na rynku pokazuje, jak powinien wyglądać kolejny tablet z tej samej serii. Najbardziej zadowolony jestem z wyświetlacza, niestety nie miałem możliwości testowania pierwszej generacji Nexusa 7, ale ten w następcy jest niemal idealny. Swoją drogą dziwie się ASUSowi i Google, że nie zrobili lepszej reklamy nawet dla samego wyświetlacza.

Być może chipset to nie najwyższa półka, ale z każdym zadaniem jakim go obarczyłem poradził sobie bez problemu. Bateria również tego nie odczuła, biorąc pod uwagę cenę tabletu trudno wymagać czegoś więcej.

Nie ma róży bez kolców, urządzenie ma też parę wad. Szkoda, że głośniki stereo są ustawione w tak newralgicznych punktach, że używając tabletu poziomo maskujemy je. Najbardziej brakuje mi tutaj czytnika kart microSD, osobiście dużo nie gram, ale jeżeli miałbym zdecydować się na kupno tabletu chciałbym mieć więcej pamięci. Choć, jeżeli chodzi o model WiFi za 100 zł więcej możemy nabyć model z 32GB pamięci na dane użytkownika i to spokojnie powinno wystarczyć.

Aparat główny pozostawia wiele do życzenia, bardziej przydaje się do wideorozmów, niż wykonywania nim zdjęć, czy rejestracji materiałów wideo. W momencie debiutu pierwszej generacji tabletu Google miało problemy z aplikacjami pod niego dostosowanymi. Teraz nie ma już tego problemu i większość aplikacji, które są na iPadzie znajdziemy również tutaj.

Prawdziwą gratką jest cena urządzenia. W tym przedziale cenowym trudno o dobrą konkurencję, jeżeli weźmiemy pod uwagę konfigurację sprzętową. Spodobało mi się połączenie sił ASUSa i Google, w krótkim czasie stali się oni liderami w segmencie 7” tabletów. Biorąc pod uwagę prezentację Nexusa 9, myślę że i tak Nexus 7 przez jakiś czas będzie się dobrze sprzedawał, dopóki Google o nim nie zapomni i dalej będzie często aktualizować jego oprogramowanie układowe.

Podziękowania dla ASUSa za udostępnienie urządzenia do testów.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek