Kuba26.06.2015
Nexus 9 – recenzja

Nexus 9, czyli jak nazwa sugeruje jest to dziewięciocalowy tablet, czyli coś pomiędzy wydanym dawno temu Nexusem 10, a jeszcze niedawno święcącym triumfy Nexusem 7.

Nie ukrywam wcale, że dla mnie osobiście niedoścignionym punktem na tabletowym wykresie urządzeń jest iPad, ale po obejrzeniu pierwszych zwiastunów nowego urządzenia spod szyldu Nexusa i późniejszym dowiedzeniu się, iż tym razem pieczęć nad nowym tabletem sprawuje HTC, nie kryłem również zainteresowania.

Co od razu rzuca się w oczy, to proporcje ekranu, a zatem po części urządzenia, wynoszące 4:3, czyli dokładnie jak w iPadzie. Porównując to do np. konkurencyjnego Tab S, odnoszę jednak wrażenie, iż 16:10 trochę gorzej sprawdza się w typowym użytkowaniu, odnosząc przewagę jedynie w filmach i grach panoramicznych.

4

Budowa i jakość wykonania

Nowy Nexus cechuje się dość interesującym, choć nieco znajomym dizajnem. Z tyłu znajduje się plastikowa obudowa z miękką i bardzo komfortową powłoką, która bądź co bądź, całkiem nieźle radzi sobie z brudem i odciskami palców. Na pierwszy rzut oka powodem do obaw może być kamera, która lekko wystaje poza obrys obudowy, ale nie na tyle, aby urządzeniu chwiało się w pozycji leżącej. Wyprofilowana aluminiowa ramka wokół poprawia nieco trzymania i bardzo dobrze radzi sobie z odpornością na różne czynniki losowe, jak zadrapania tudzież upadki.

Przód to w całości szklany panel, który na szczęście nie wystaje poza ramkę, co jest w pewnym stopniu bardzo praktyczne i zmniejsza ryzyko pobicia wyświetlacza przy upadku. Na prawym boku mamy dwa przyciski – jeden blokady i dwa głośności. W testowanym przeze mnie modelu został wyeliminowany dość poważny problem pierwszych egzemplarzy N9, który dotyczył zbyt mało wystających przycisków, co utrudniało obsługę, a więc w nowszej wersji, owe guziczki są naprawdę nieźle wyprofilowane i wykonane.

Muszę też poruszyć kwestię etui dołączanego do zestawu, w sumie bardzo przypominające starego, poczciwego Cover Case do iPada. Jednakże mimo, iż technologia owego pokrowca znana jest już praktycznie wszystkim większym producentom, to HTC nijak nie potrafiło jej odtworzyć w coverze do nowego Nexusa. Sytuację tej nakładki ujmę w jednym zdaniu – jest po prostu źle. Zepsuta jest sama podstawa etui, czyli źle dobrane magnesy, które nie dają rady utrzymać ciężaru tabletu podczas jego używania, przez co wielokrotnie trzeba go poprawiać lub trzymać własną ręką. Na tym polu – beznadzieja.

7.3

Wyświetlacz

9-calowy ekran o rozdzielczości 2048×1536 pikseli i proporcjach 4:3 prezentuje się naprawdę dobrze i na pierwszy rzut oka trafia dla mnie do czołówki tabletowych ekranów. 288 pikseli na cal daje nam ostry obraz, a panel IPS zapewnia dobre kąty widzenia. Temperatura barwowa przesunięta jest trochę w zimną stronę, a kontrast i natężenie kolorów są gdzieś pomiędzy iPadem a Tabem S. Ekran ma u mnie naprawdę dużego plusa za jakość, ale niestety występuję w nim pewien problem z nierównomiernym podświetleniem. Jest on zauważlny zwłaszcza w nocy lub na czarnym tle, kiedy to przy krawędziach ekranu widać podłużne białe pasy.

7.1 7.2
7

Aparat

Ośmiomegapikselowa kamera jest całkiem dobra do skanowania dokumentów czy kodów kreskowych, ale nie do końca jeśli chodzi o wszystko inne. Z zewnątrz, wygląda podobnie jak aparat w Nexusie 6, ale na tym podobieństwa się kończą. Ma co prawda dobry i prosty soft, ale brak przydatnych ustawień ekspozycji czy nawet wyboru ISO. Nie sądzę jednak, aby ktokolwiek rozpatrywał zakup N9 pod względem kamery, więc -tak- jest ona jeśli ją potrzebujesz, ale na szczęście jej nie potrzebujesz.

5.jpg 6

System

Zostawiając na chwilę podzespoły, które ogólnie rzecz biorąc są okej, warto przyjrzeć się samemu systemowi, na którym siedzi nowy Nexus. Jest to czysty Android Lolipop prosto od Google, dzięki czemu aktualizacje zapewnione mamy w pierwszej kolejności (podczas testów najnowszą wersją była 5.1.1). To jest oczywiście jeden z plusów, niemniej na tym lista zalet samego oprogramowania jeszcze się nie kończy.

Ważny jest również sam komfort i responsywność, pod względem której Nexus 9 jest chyba liderem w tabeli androidowych urządzeń. Prawie zawsze wszystko chodzi płynnie i nie ma problemu z odpaleniem jakiejkolwiek aplikacji, jednakże po dłuższej chwili spędzonej z urządzeniem, coraz częściej natrafiałem na nowe „babole”. Pierwszym z nich była długość odpalania aplikacji YouTube, która przy świeżym resecie trwała ok 3-4 sekundy, co moim zdaniem jest lekko dziwne, choć jeszcze nie jakoś tragicznie frustrujące. Gorzej było jednak z częstym przełączeniem po między różnymi aplikacjami albo przeksakiwaniem pomiędzy pionową a poziomą orientacją. Wtedy do akcji wkraczał klasyczny, androidowy freez na 2-4 sekundy i po kilku takich razach można było dostać szału. Tyle w kwestii responsywności i szybkości działania.

Lepiej jest natomiast w kwestii przejrzystości i wyglądu nowego Lolipopa. Jak dla mnie – cukierkowy, fabryczny dizajn Androida to najlepsze, co można wybrać przesiadając się z iOSa. Dlatego, iż wiele rozwiązań jest bardzo podobnych do tych z wersji 7 i wzwyż jabłkowego systemu, co po przesiadce z iPada, bardzo ułatwia odnajdywanie się w terenie. Czasem brakuje jednak partu prostych rozwiązań ułatwiających obsługę, jak np. możność usunięcia lub przeniesienia danej aplikacji zaimplementowana w jednej funkcji, bez przymusu wybierania po kilka razy podobnych do siebie akcji. Uszczęśliwieni będą jednak fani googlowskich społeczność, pod które wręcz stworzony jest ten system. Aczkolwiek uogólniając – nowa szata graficzna bardzo mi się podoba, ale nadal wymaga paru usprawnień w stosunku do iOSa.

3

Podsumowanie

HTC Nexus 9 to naprawdę dobrze wykończony, ładnie skrojony i całkiem miły w obsłudze tablet z czystym Andkiem. Bardzo podoba mi się jego dizajn, wydajność jest w pełni wystarczająca, a ekran praktycznie idealny, niemniej wiąże się z nim parę wad, które dotyczą chyba większości nowych produktów z robotem w systemie. Pierwszą jest oczywiście system, który mimo, iż został załatany w miejscach, które w Kit Kacie stanowiły problem, to jednak został wzbogacone o nowe babole związane głównie z responsywnością. Druga to wada etui, które już opisałem, a trzecia to mało konsekwentnie dobrana cena, bowiem za urządzenie dobrze wyposażone (LTE + 32GB pamięci) trzeba zapłacić ponad 2100zł, co jest już ceną dużo lepiej wyposażonego iPada Mini 3 lub podobnie skonfigurowanego Air 2 (który jednak jest moim zdaniem lepszy). Aczkolwiek lekki powiew świeżości jest. Może nie deklasyfikujący konkurentów, ale jest.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

Uzależniony od kHz,
@iDafted
  • Maciek

    Sprawuje pieczęć? A nie pieczę przypadkiem?

  • TadeuszNorek

    ja mam pytanie z innej beczki, mam do sprzedania/wymiany Ipada 3 wersja Wi-fi z 32GB pamięci na pokładzie, oczywiście bez żadnych blokad itp pierdół, ekran idealny zero nawet najmniejszej rysy, tył bardzo zadbany, całość oceniam wizulanie na 9/10 ; tablet noszony w pokrowcu Tucano który mógłbym dorzucić do ipada, łącznie z oryginalnym kablem.Akumulator ok 380 cykli, wytrzymuje 9godzin grania w Asphalta 8, także jest lepiej niż dobrze.

    Proszę obeznanych użytkowników o jakąś średnią wycene takiego sprzętu? ile moge za to „krzyczeć” ? 850zł będzie ok? mniej więcej?

    • maciek

      850 złotych za iPada 3? Jaja sobie robisz? Jak weźmiesz za niego z 6 stów to możesz czuć się szczęściarzem. Trójka to już stary trup. Czwórkę prawie rok temu 32 GB za 870 zł ledwo sprzedałem.