Krzysiek Borek30.05.2018
Nieznany model Xiaomi dostrzeżony w TENAA

Kilka dni temu w TENAA pojawił się nieznany model smartfona Xiaomi o oznaczeniu M1804C3DE, co teoretycznie może oznaczać nadejście Redmi 6.

Jednak w TENAA pojawiły się dodatkowe dokumenty i wygląda na to, że mamy do czynienia z nieco większym urządzeniem. Być może to Redmi 6 Plus.

Obecność aparatu z dwoma obiektywami (12MPix+5MPix) pozwala stwierdzić, że to Redmi Note 6 lub wspomniany wcześniej Redmi 6 Pro. W tej chwili ciężko to stwierdzić i najlepiej poczekać na dodatkowe informacje.

Jeżeli to rzeczywiście Redmi 6 Plus, to możemy się spodziewać 5,84 – calowego wyświetlacza z rozdzielczością Full HD+ i proporcjami 19:9. Takie proporcje oznaczają, że Xiaomi postawi na wcięcie w ekranie, której do tej pory nie znalazło się w żadnym z ich smartfonów, no może poza nie zapowiedzianym Mi 8.

Nadchodzący model nie będzie należał do tuzów wydajności, ponieważ dostanie Snapdragona 625 lub MediaTeka Helio P60. Lepszym wyborem byłby Snapdragon ze względu na szybszą dostępność międzynarodowego wariantu i późniejsze wsparcie dla niestandardowych wersji Androida takich, jak LineageOS lub Resurrection Remix. Przyszły właściciel będzie miał, co wybierać, bo pojawi się wiele wariantów pamięciowych. Sprzęt będzie dostępny w aż trzech, będą to odpowiednio 2GB RAM/16GB ROM, 3GB RAM/32GB ROM i 4GB RAM/64GB ROM, co więcej przyszły właściciel będzie mógł poszerzyć pamięć za pomocą karty microSD.

Dokumenty złożone w TENAA mówią również o Androidzie Oreo 8.1, a to może oznaczać jeden z pierwszych smartfonów Chińczyków z MIUI 10, które pojawi się za 3 dni.

Redmi 6 Plus lub Pro zadebiutuje w wielu wariantach kolorystyczny, więc będziemy mieli z czego wybierać. Do dyspozycji będzie czarny, różowe złoto, złoty, biały, niebieski, czerwony, różowy, szary i srebrny. Zdecydowanie nie będziemy narzekali na baterię, ta będzie miała 4000 mAh pojemności.

Wątpię, żeby Redmi 6 Plus/Pro zadebiutował razem z Mi 8, Mi Bandem 3 i MIUI 10. Wydaje mi się, że Xiaomi zapowie go nieco później.

Źródło: gsmarena.com
Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek