Krzysiek Borek08.01.2015
Pendrive Kingston HyperX FURY 64GB – recenzja

To nie pierwszy raz, gdy widzimy urządzenia z serii HyperX od Kingstona. Większość z osób znających serię pewnie będzie miało na myśli PAMIĘĆ RAM do komputera. Czy dysk SSD i w tym momencie się pomylicie?

Producent postanowił rozszerzyć serię o przenośne pamięci masowe. Dziś przyjrzymy się pendrive`owi HyperX FURY z USB 3.0. Urządzenie dostępne jest w 3 wariantach pamięciowych, są to odpowiednio 16GB,32GB i 64GB. Każda z pamięci rozpoznawalna jest po kolorze pendrive`a, są to czerwony, niebieski i czarny.

Osobiście przyjrzałem się największemu wariantowi, czyli czarnemu (64GB). Jak zwykle można zauważyć charakterystyczny dla akcesoriów dla graczy wygląd. HyperX FURY kompatybilny jest nawet z konsolami takimi jak PlayStation 3, Xbox 360 i PlayStation 4. Jeżeli brakuje nam miejsca na muzykę, zdjęcia, czy filmy spokojnie możemy wykorzystać do tego pamięć Kingstona.

Wygląd i jakość wykonania

Pen

Opakowanie, w jakim otrzymujemy przenośną pamięć masową zbytnio się nie wyróżnia. To nadal kawałek tektury i plastiku, który w tym przypadku sprawdza się znakomicie. Dzięki temu połączeniu nie musimy się bać, że urządzenie się uszkodzi podczas wysyłki w kopercie bąbelkowej. Dodatkowo na opakowaniu możemy zauważyć ikonki urządzeń, z którymi współpracuje HyperX FURY. Pomimo szczątkowych danych na przodzie pudełka odnajdujemy wiele interesujących informacji, dotyczących rzeczonego urządzenia.

Po wyjęciu go z pudełka, FURY wygląda, jak większość dostępnych na rynku pamięci masowych. Na górze znajdziemy miejsce dzięki, któremu będziemy w stanie przypiąć pendrive`a do smyczy od kluczy. Nie znajduje się ono na zaślepce, która chroni port USB 3.0. Podejrzewam, że niektórzy użytkownicy tego typu urządzeń mieli do czynienia ze słabą jakością przypinki na zaślepce. Wygląd pendrive’a jest minimalistyczny, jedyne co na nim znajdziemy, to informacje o jego pojemności i logo. Ciężko się go pozbyć przy pomocy paznokci, ale myślę, że po jakimś czasie informacja ta z niego zniknie. To bardzo dobre posunięcie ze strony producenta, przynajmniej konsument wie od razu, ile pamięci do zaoferowania ma urządzenie.

Tył HyperX FURY też nie należy do ekstrawagancji to nadal ten sam minimalizm, który znajdziemy na przodzie. Znajdziemy tam również logo HyperX w tym samym kolorze, co nasza pamięć przenośna. Jak możecie się domyślić pendrive nie wyróżnia się z tłumu.

Początkowo nie wiedziałem, jak „pozbyć” się zaślepki portu USB 3.0, który jest wstecznie kompatybilny ze standardem 2.0. Należy ją przytrzymać po obu stronach, aby ułatwić sobie tę operację. Prawdopodobnie Kingston sam zapoczątkował ten „system”, w wyniku czego trudniej ją zgubić. W momencie zdjęcia zaślepki jedyne, co nam pozostaje to umieszczenie pamięci masowej w porcie USB urządzenia, z którym będzie ono użytkowane.

Charakterystyka

Wszystko, o czym teraz przeczytacie można znaleźć na stronie producenta, ale wpadłem na pomysł, aby dodać te informacje także tutaj. Dzięki temu zaoszczędzicie czasu na szukaniu ich.

Zacznijmy,więc od specyfikacji HyperX FURY:

  • Dostępne są 3 modele (HXF30/16, HXF30/32 i HXF30/64).
  • Prędkość odczytu to 90 MB/s, a prędkość zapisu wynosi 30 MB/s.
  • Wymiary: 60.23×21.40×9.80 mm
  • Urządzenie może pracować w temperaturze od 0-60 stopni Celsjusza.
  • HyperX FURY jest objęty 5 letnią gwarancją producenta.
  • Kompatybilny jest z Windows 8.1, Windows 8, Windows 7, Windows Vista, MAC OSX 10.6 lub wyższym, Linux-em, PlayStation 3, PlayStation 4 i Xbox 360.

Jak już wcześniej wspominałem HyperX FURY dostępny jest w 3 wariantach pamięciowych, więc nie musimy wybierać najwyższego, dzięki temu będziemy w stanie zaoszczędzić nieco gotówki podczas zakupu. Oczywiście, jak to z pendrive’ami bywa nie musimy instalować dodatkowego oprogramowania, aby współpracował on z naszym urządzeniem, tyczy się to również konsol stacjonarnych.

Użytkowanie codzienne i testy wydajności

Używanie przenośnej pamięci w moim przypadku zazwyczaj zaczyna się i kończy na przenoszeniu plików z jednego urządzenia na inne. Tak powiecie, że jest chmura, jednakże nie wiem, czy jest możliwość przenoszenia plików z chmury bezpośrednio na konsolę, więc,wtedy bardziej przyda się pendrive. Służy mi on też w dużej mierze do instalacji systemów operacyjnych na własne komputery lub znajomych. Dzięki temu można zaoszczędzić wiele czasu podczas stawiania systemu na nowo. Właśnie ostatnio instalowałem znajomemu Windows Technical Preview przy użyciu poprzedniej pamięci masowej od Kingstona i trwało to dłużej, niż ponowna instalacja Windows 7 przy użyciu HyperX FURY, gdzie cała operacja trwała 10 minut.

Oczywiście postanowiłem przeprowadzić parę testów wydajności produktu. Wykonałem je trzema programami, a były to: HDTune Pro i CrystalDiskMark. Poniżej możecie rzucić okiem na wyniki.

  • CrystalDiskMark – plik 50 MB (USB 2.0 i 3.0)

1

  • CrystalDiskMark – plik 2GB (USB 2.0 i 3.0)

2

  • HDTune – odczyt USB 2.0 i testy dodatkowe
  • HDTune – odczyt USB 3.0 i testy dodatkowe

3

Podsumowanie

W większość przypadków pamięć masowa Kingstona okazała się lepsza niż podana przez producenta specyfikacja. Prędkość zapisu podczas codziennego użytkowania wynosiła nawet 120 MB/s, więc jest to 4 razy lepszy rezultat od tego, co twierdzi producent. Czasem wynosiła ona 90 MB/s, jednakże pojawia się tutaj pytanie, dlaczego wpisano tylko 30 MB/s, jeżeli chodzi o zapis plików. Niestety kolejnym mankamentem HyperX FURY jest rozbieżność ceny względem wariantów pamięciowych, a także opisane możliwości, które są często lepsze, niż te na papierze. Przez to Kingston strzela sobie w stopę, ponieważ nie podaje odpowiednich danych, dotyczących ich produktu. Z drugiej strony być może postanowili zrobić to w ten sposób, aby konsumenci nie byli zniesmaczeni, gdyby produkt nie osiągał prędkości podanych przez producenta.

Gdybym miał wydać na niego własne pieniądze zastanowiłbym się dwa razy przed zakupem. Na rynku jest wiele szybszych pamięci masowych, a tutaj płacimy za 5 letnią gwarancję i niskie prędkości odczytu i zapisu. Cena jest zbyt wysoka, biorąc pod uwagę wydajność.

Z drugiej strony wiedząc, że prędkości są większe, niż to, co nam oferują, Kingston padł ofiarą własnego, złego marketingu. Sam produkt jest udany, niestety marketing zawiódł na całej linii.

HyperX FURY okazuje się bardzo dobrym urządzeniem w momencie, gdy wiemy, na co go stać. Oczywiście prędkości mogą się różnić, ale przecież nie jesteśmy do niego uwiązani na 5, długich lat. Dzięki temu nie musimy się martwić, gdy FURY się uszkodzi. Wcześniej również używałem pendrive’a Kingstona, ale o mniejszej pojemności i to zupełnie mi wystarczało, jednakże dzięki temu testowi będziecie wiedzieć, na co się porywacie.

Zalety:

  • W codziennym użytkowaniu jest szybki jak diabli.
  • Duża pojemność w połączeniu z poręcznością.
  • Długi okres gwarancyjny.

Wady:

  • Podane prędkości odczytu i zapisu są w rzeczywistości niższe.
  • Zbyt wysoka rozbieżność cen, biorąc pod uwagę warianty pamięciowe.
Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek