Łukasz Bogacz20.01.2014
Piratem być – Recenzja Assassin’s Creed IV: Black Flag [PS4]

Czy ktokolwiek przypuszczał, że połączenie skrytobójcy i pirata może się okazać mieszanką tak dobrą, że aż ciężko będzie odejść od telewizora? Chylę czoła przed Ubisoftem, który potrafił mnie odciągnąć od mojego ukochanego Battlefield’a.

Historia zmagań Asasynów i Templariuszy ma już kilka lat. Bliski Wschód, Włochy, Ameryka Północna. Widzieliśmy jak konflikt ten przeplata się z wydarzeniami o których przeczytać możemy w każdej książce do historii. Teraz jednak twórcy, tak jak w przypadku trzeciej części cyklu, postawili na dość nietypową scenerię. Klimat rodem z filmów z serii „Piraci z Karaibów” to otoczenie w jakim przyjdzie nam wypełniać zlecenia zabójstw, polować na zwierzęta, biegać po dachach a także być czynnym uczestnikiem historii głównego bohatera.

Fabuła

Głównym bohaterem tej części  Assassin’s Creed jest Walijski żeglarz o imieniu Edward Kenway (później zwany „Kapitanem Edward Kenway”). Osobistość ta, zachęcona możliwością szybkiego zarobienia dużych pieniędzy zdecydowała się zostać korsarzem, lub jak kto woli piratem. Niestety, podczas jednej z bitw morskich na swojej drodze spotyka pewną personę spieszącą do Hawany z bardzo ważną misją. I to by było na tyle względem pierwszych kilku minut rozgrywki. Później mamy do ogarnięcia krótki samouczek, który pomaga nam zapoznać się z mechaniką gry. Dla kogoś, kto miał przyjemność sterować poprzednimi bohaterami serii nie będzie to specjalnie trudne. Ja jednak musiałem się dość mocno skupić na tym, aby zapamiętać co, gdzie i jak.

1102452_686564818031458_515207438_o

Warto w tym miejscu wspomnieć także o Abstergo Entertainment i platformie Animus, która pozwala nam na przeglądanie i czynny udział w poczynaniach naszego bohatera. Bezimienny bohater teraźniejszości pracuje w firmie Abstergo, a jego zadaniem jest ekstrakcja wspomnień Kenwaya, tak aby można je było wykorzystać przy produkcji interaktywnych gier komputerowych. Muszę przyznać, że jest to bardzo ciekawa koncepcja fabularna. Daje ona możliwość nieliniowej podróży w czasie w przyszłych odsłonach serii.

A co samą grą?

Rozgrywka z perspektywy trzeciej osoby daje nam ogromne możliwości jeśli chodzi o poczucie przestrzeni. Przykładem tego jest choćby bieganie po dachach w miastach. Widzimy dokładnie co się dzieje nie tylko przed nami, ale także po bokach. Łatwiej jest przez to obrać optymalną drogę którą podążać będzie nasz bohater. Nie możemy zapominać także o elementach akcji w tej grze. Pościgi za naszymi celami, czy choćby sekwencje walki to typowa zręcznościówka. Wciskanie odpowiednich klawiszy w odpowiednich momentach skutkuje dość widowiskowymi wydarzeniami na ekranie. Ciekawe jest połączenie wykorzystania broni palnej i białej, a także używanie naszych przeciwników jako żywych tarcz. Problem z nimi jest jednak taki, że są zwyczajnie głupi. Dają się podejść nawet w biały dzień, mimo swojej wyostrzonej czujności nie reagują na zwłoki leżące na środku obozu. Nie wspomnę nawet o tym co dzieje się gdy wszyscy wchodzą na dach po drabinie, podczas gdy nasz pirat stoi na górze i kopniakami strąca ich na ziemię. Innymi słowy porażka.

883855_686563541364919_357819018_o

Gra oferuje ogromne możliwości personalizacji naszego bohatera. Od broni, po ekwipunek, na samym stroju kończąc. Co Ciekawe nie musimy przez całą grę chodzić jako zakapturzony zabójca. Ok, może strój wielorybnika nie jest jakoś super atrakcyjny, ale są gusta i guściki. Część ekwipunku możemy stworzyć sami (ochraniacze na ciało, uchwyty na broń, woreczki na naboje etc.), inny będziemy musieli zakupić u znajdujących się co kawałek sprzedawców. Aby samemu wyprodukować niektóre elementy musimy polować. Miłe jest to, że nie tylko na lądzie. Zwierzęta morskie także posłużą nam za towar do produkcji ciuszków.

Świat jak morze – długi i szeroki

Tutaj przechodzimy do kolejnego ważnego aspektu tej gry, czyli świata rozgrywki. Jest on zwyczajnie ogromny. Nie jest to jednak wielka połać ziemi. Do dużych lokacji zaliczyć możemy 3 miasta: Nassau, Hawanę i Kingston. Pozostałe lokacje to  ogromna ilość wysp i wysepek po których możemy podróżować, aby odkrywać wszelkiej maści znajdźki, skarby, polować na zwierzynę itp. Możliwości są zwyczajnie nieograniczone. Mapy upstrzone są setkami punktów do których możemy się wybrać. Super, tylko jak? Na pytanie odpowiem pytaniem: Jak podróżowali piraci? Oczywiście na statkach. A dokładnie na tym jednym, naszym statku pirackim.

1502628_685993321421941_609216081_o

Osobiście zakochałem się w podróżach na statku i plądrowaniu innych okrętów. Szczególnie widowiskowy wydaje się abortaż. Niestety bitwy morskie są nie do zaplanowania. Nagle może się pojawić 4 wielkie okręty i człowiek jest wtedy w ciemnej, pirackiej d… Inny aspektem o którym nie wolno zapominać jest pogoda która zmienić się może tak nagle jak nastrój ukochanej kobiety. A jak burza to i fale, ale takie które zdolne są zniszczyć nasz statek.  Za złupione towary otrzymać możemy wynagrodzenie, które z kolei pozwoli nam na zakup wyposażenia i ulepszeń do naszego okrętu, a także budynków użyteczności publicznej, takich jak burdele, tawerny i sklepy. Jednak nigdy w całej grze człowiek nie ma wrażenia ze kasy jest za dużo. Wręcz przeciwnie. Wszystko kosztuje krocie i aby zarobić odpowiednie kwoty należy się ostro napracować.

1529807_686567868031153_21956665_o

Do samych walorów estetycznych w grze nie można się przyczepić. Światła, cienie, ilość kolorów oraz detali ukazują, że gra jest jednym z przykładów efektywnego wykorzystania możliwości konsoli nowej generacji. Na pewno ustępuje ona wersji na komputery PC, ale w sumie o to nie dbam. Wręcz mi to wisi.

Czy warto być Piratem?

Gra ta spodobała mi się nie dlatego jak wygląda, ale dlatego czym jest. Mamy tu fenomenalną historię wpleciona w elegancki sposób w jeden z ciekawszych okresów historycznych naszej cywilizacji. Fabuła, a także rozgrywka w grze pozwala nam na te kilka godzin oderwać się od tego co otacza nas wokoło i poczuć się piratem. Bo przecież każdy mały chłopiec chciał kiedyś skierować swój okręt w stronę zachodzącego słońca.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

Upierdliwy, niewychowany i szczery.
@lukaszbogacz