Krzysiek Borek04.08.2015
Pod skrzydłami Lenovo, Motorola przypomina Google bardziej, niż kiedykolwiek

Po chwili na złapanie oddechu po prezentacji Motoroli i premierze Windowsa 10 przyszła pora na wyciągnięcie wniosków z pierwszego wydarzenia. Amerykanie przejęci przez Lenovo zaprezentowali nowe urządzenia mobilne. Pomimo przejęcia przez Lenovo, Motorola nadal wydaje takie same urządzenia mobilne i zaskakuje na każdym kroku.

Na tegorocznym Google I/O Sundar Pichai dał jasno do zrozumienia, że Google pracuje nad ogólnodostępną technologią dla masowego adresata. Motorola od samego początku krążyła tą drogą w ciągu ostatnich lat. Nie tylko mają tańsze urządzenia, ale najważniejsze to ich odpowiednia relacja cena — jakość i szybsze aktualizacje oprogramowania układowego w przypadku każdego, dostępnego obecnie produktu. W ubiegłym tygodniu dało się zauważyć, że kolejna Moto G będzie bezprecedensowym sukcesem, a podzielenie serii X na urządzenie z najwyższej półki (X Style) i nieco tańsze (X Play) sprawia, że przyszły właściciel ma wybór i nie jest zmuszany do zakupu najdroższego modelu. Z mojego punktu widzenia największą zaletą tegorocznych modeli Motoroli są ich ceny, każdy jest zdecydowanie tańszy od konkurencji.

Motorola produkuje smartfony z Androidem, jakie chciało od początku produkować Google

Nie mam wątpliwości, że Moto X Pure Edition z ceną na poziomie 399$ za odblokowane urządzenie, działające w każdej sieci będzie sukcesem. Tym modelem Motorola zamierza pokazać, że nie będzie polegać jedynie na operatorach sieci komórkowych podczas sprzedaży, a również na własnym modelu sprzedażowym, co przekłada się na sprzedaż w Amazonie i Best Buy. Według mnie przypomina to strategię wprowadzoną w serii Nexus, w tym przypadku sprzedaż wygląda dokładnie tak samo, choć sprzęt z tej serii jest droższy o najnowszych modeli z serii X.

Google i Motorola na pewno nie chcą tracić na sprzedaży urządzeń mobilnych, choć Motorola nie zamierza w głównym mierze ulegać ofertom operatorów sieci komórkowych. Warto zauważyć, że Motorola nie stoi na uboczu, czego przykładem są modele z serii G. Bez względu na wszystkie za i przeciw Amerykanie są odważni, wchodząc w sprzedaż flagowego modelu bez żadnej kampanii promocyjnej. Do tej pory postępował tak OnePlus,Huawei i Alcatel OneTouch.

Motorola bardziej przypomina OnePlus, niż HTC i bardzo dobrze

Motorola stawia na ryzyko w przeciwieństwie do HTC i LG, którzy ulegają operatorom sieci komórkowych i każde z ich topowych urządzeń znajdziemy w ofercie T — Mobile i innych operatorów. HTC twierdzi również, że ich nakładka Sense jest obecnie najlepsza, choć Motorola obrała stronę czystego Androida z drobnymi zmianami, które są w stanie odróżnić ich produkt od serii Nexus i reszty stawki.

Wróćmy na chwilę do sprzedaży Motoroli przez Google, obie firmy były ze sobą odpowiednio zespolone, choć Google stwierdziło, że zakończy produkcję urządzeń mobilnych. Lenovo odznacza się większą cierpliwością i ma większe zasoby finansowe na rozwój i przywrócenie Motoroli dawnej świetności. Dowodem na to są wszystkie projekty, które nie przynoszą zysku ot, tak, a trzeba sprzedać odpowiednią ilość sprzętu, aby odbić się od dna. HTC, czy LG nie mogą sobie pozwolić na takie manewry, mają zdecydowanie mniejszy budżet, nie wspominając o chęci eksperymentacji podczas produkcji smartfonów.

Lenovo dało spókój Motoroli i nie ingeruje w jej strategię

Jim Wicks powiedział, że „Google miało na nich niewielki wpływ”, a po mariażu z Lenovo mają wolną w rękę w sprawie produkcji i sprzedaży swoich produktów. Osobiście mnie to dziwi, nie wierzę, że tak duża korporacja, jak Lenovo daje im wolną rękę. Choć patrząc na to z innej perspektywy, Lenovo po przejęciu Thinkpad od IBM zaczęło sprzedawać coraz więcej laptopów. Być może jednak jest tak, że Motorola ma wolną rękę w tym, co robi.

Choć z drugiej strony, Motorola poddawana jest ogromnej presji, pomimo opracowania świetnej linii smartfonów nie ma 100% pewności co do ilości sprzedanych egzemplarzy od momentu ich premiery rynkowej. Tym razem wszyscy w Motoroli mówią jedno, aparaty będą najlepsze w swojej klasie. Według mnie lepiej mierzyć wysoko, niż ciągle stać w miejscu i wzorować się na większości producentów, którzy ostatnio mają problemy.

Obecnie Google nieco spuściło z tonu, choć Motorola nadal stara się wydawać relatywnie tanie urządzenia z długim wsparciem. Z każdym, kolejnym modelem zapewniają czystą odsłonę Androida z drobnymi zmianami, niższe ceny od konkurencji i bezpośrednią sprzedaż bez ingerencji przewoźników. Pomimo rozbratu z Google, Motorola nadal posiada osobowość wyszukiwarkowego giganta, choć tym razem wyglądają niemal tak samo.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek