Krzysiek Borek09.04.2017
Powerbank Trust GXT240 – test i recenzja

Do tej pory w kwestii dodatkowego zasilania kontrolera DualShock 4 korzystałem z Gioteck Controller Power Skin i byłem z niego zadowolony. Przynajmniej do momentu otrzymania powerbanku Trust GXT240 o pojemności 1200 mAh.

Osobiście korzystam z dwóch kontrolerów, standardowego i z limitowanej edycji Metal Gear Solid V The Phantom Pain. W pierwszym bateria ledwo zipie, ale w drugim jest w świetnym stanie i spokojnie mogę grać dwa dni bez dodatkowego ładowania. Nie zmienia to faktu, że od czasu do czasu powerbank się przydaje, ponieważ kontroler jest bezprzewodowy, a podczas ładowania traci tę charakterystykę.

Dodatkowa bateria jest w całości wykonana z wysokiej jakości plastiku (koloru czarnego). Na przodzie umieszczono „koszyczek”, który wysuwamy za pomocą dedykowanego przycisku na spodzie baterii GXT240. Wszystko po to, aby użytkownik po nałożeniu dodatkowej baterii mógł bezproblemowo podłączyć słuchawki do DualShocka 4.

Zacisk nie jest stabilny i mocniejsze pociągnięcie palcami sprawi, że powerbank odczepi się od kontrolera. Jestem w stanie przymknąć na to oko, ponieważ zastosowanie mocniejszego zacisku mogłoby wiązać się z wyższą ceną produktu, trudniejszym montażem i pogorszeniem ergonomii. Podczas zwykłego użytkowania bateria nie powinna się odczepić, a kontroler nie wygląda z nią gorzej w porównaniu do pierwotnego wyglądu.

Założenie i ściągnięcie baterii jest dziecinnie proste, ale należy pamiętać o wcześniejszym wysunięciu koszyka z wyżłobieniem na port słuchawkowy, o ile będzie grali na słuchawkach. Złącze microUSB jest umieszczone prawie wewnątrz, a włącznik/wyłącznik i dioda sygnalizująca ładowanie/rozładowywanie są z tyłu. Podczas ładowania kontrolera dioda świeci na niebiesko, a operacja jest również widoczna w systemie operacyjnym konsoli i podczas grania (migająca ikona baterii kontrolera), więc mamy pewność, że wbudowana bateria DualShocka 4 się ładuje.

Od dłuższego czasu nie korzystam z etui Gioteck do doładowywania kontrolera, ponieważ zakrywa jego piękną obudowę (kontroler z edycji limitowanej), a powerbank Trust GXT 240 w tej kwestii wypada lepiej, ponieważ montuje się go na spodzie DualShocka 4 i nie zmienia on wyglądu. Początkowo miałem problemy z przyzwyczajeniem się do grubszego spodu kontrolera, ale wraz z upływającym czasem zapomniałem, że używam dodatkowej baterii.

Bez dodatkowej baterii mój kontroler wytrzymuje 6 godzin ciągłego grania, a Trust GXT240 podłączyłem na 20 minut przed całkowitym rozładowaniem baterii. Naładowanie jej do pełna zajmuje baterii 3 godziny, ale podczas ładowania nie przestałem grać. Czerwona dioda zasygnalizowała rozładowanie dodatkowej baterii, więc wtedy byłem zdany na łaskę wbudowanej. Nie grałem cały dzień, ale przed 23 stan baterii wskazywał ⅓. Warto nadmienić, że przy takim poziomie naładowania kontroler (z niewyżyłowaną baterią) działa jeszcze 2 – 3 godziny.

Powerbank Trust GXT240 w moim przypadku zapewnił dodatkowe 6 godzin grania, więc całkowity wynik wyniósł tylko 12 godzin, a według producenta bateria starczy na ponad 20. Mam wrażenie, że taki wynik można osiągnąć pod warunkiem, że nie będziemy grali, a oglądali filmy, seriale lub słuchali muzyki. Wychodzę jednak z założenia, że PlayStation 4 jest do grania, a nie oglądania filmów/seriali i słuchania muzyki. Podczas grania kontroler będzie działał przez 12 – 15 godzin w zależności od intensywności grania.

Podsumowanie

Dodatkowa bateria Trust GXT240 jest świetnie i solidnie wykonana, biorąc pod uwagę, że jest w całości wykonana z tworzywa sztucznego. Dobrze trzyma się kontrolera i nie wydaje mi się, żeby podczas kilkugodzinnego grania wysunęła się z portu microUSB DualShocka 4.

Ma jednak swoje wady, jedną z nich jest pogorszenie ergonomii kontrolera, do której użytkownik musi się dostosować i relatywnie niski czas dodatkowej pracy. Zdaje sobie sprawę z tego, że bateria o pojemności 1200 mAh nie zrobi dużej różnicy, ale producent mógł jaśniej opisać 20 godzin pracy.

Jak już wspominałem, w moim przypadku bateria Trust GXT240 pozwoliła na 13 godzin grania kontrolerem, z którym jej używałem. Nie wpiąłem jej do modelu z gorszą baterią, ponieważ przeszedł szereg modyfikacji i dodatkowe przyciski w formie łopatek nie pozwoliły mi podłączyć powarbanku.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek