Krzysiek Borek14.09.2015
Rozdzielczość wyświetlacza w Z5 Premium nie działa cały czas w 4K

Kolejna zmiana rozdzielczości w urządzeniach mobilnych od razu kreuje nowe dyskusje, w głównej mierze, dotyczące sensowności jej implementacji w tak małych, jak smartfony urządzeniach.

Wraz z kolejnymi smartfonami da się zauważyć, że to jedynie marketingowy bełkot, niż sensowny zabieg. Ludzkie oko ma trudności z zauważeniem różnic podczas przyglądania się, a terminy takie, jak „retina”, czy PPI są producentom potrzebne, aby konsument wybrał najlepszy wynik.

Zagęszczenie pikseli liczone w pikselach na cal to zdecydowanie marketingowy zabieg, choć teraz należy zadać sobie jedno, proste pytanie. Czy pogoń nad wyższymi rozdzielczościami ma sens? Jest wiele rozwiązań, które korzystają z takiej rozdzielczości, choć nie korzystamy z nich codziennie. Przykładem są gogle wirtualnej rzeczywistości, które nie polegają na zagęszczeniu pikseli, aby doświadczenia płynące z ich użytkowania były odpowiednie. Producenci odpowiedzialni za zmianę rozdzielczości wprowadzają nową modę, choć nie wszyscy są z niej zadowoleni.

Xperia Z5 Premium posiada 5,5 – calowy wyświetlacz o rozdzielczości 4K, a początkowe informacje zdradzają, że sprzęt nie działa cały czas w natywnej rozdzielczości, a niższej. Osoby postronne na pewno będą tym zszokowane, ale dla mnie to logiczne rozwiązanie, które pozwala na płynne przejście z niższej rozdzielczości na wyższą.

Zmiana rozdzielczości

LG G3 z wyświetlaczem 1440p i GPU Adreno 330 miał problemy z płynnym działaniem (nawet interfejsu), a Sony nadal korzystało z matryc Full HD, ponieważ chciało zwiększyć czas pracy urządzenia na jednym ładowaniu. Podczas tegorocznych targów IFA w Berlinie producent z Kraju Kwitnącej Wiśni postanowił, jako pierwszy wprowadzić wyświetlacz 4K do urządzenia mobilnego. Pomimo implementacji wyświetlacza o tak wysokiej rozdzielczości, sprzęt nadal działa 2 dni (według zapewnień producenta). Spytacie, jak? Najwyraźniej w większości przypadków wyświetlacz działa w rozdzielczości 1080p, a 4K dostępne jest podczas przeglądania zdjęć lub materiałów wideo, to bardzo dobre rozwiązanie, które pokazuje, że Sony jako pierwsze na rynku mobilnym wprowadza zmianę rozdzielczości wyświetlacza w czasie rzeczywistym. Jest ona zależna od wykonywanych przez użytkownika operacji, choć to zdecydowanie lepsze rozwiązanie, niż sztywne 1440p lub właśnie 4K.

Skalowanie rozdzielczości w głównej mierze znamy z komputerów osobistych lub laptopów, a zmieniamy ją w odpowiednich ustawieniach. Tego samego nie możemy wykonać na Androidzie, ponieważ nie ma w nim takiej sekcji, choć gdyby się pojawiła wielu osób by z niej korzystało. Wiele nieznanych mi użytkowników Note 4 lub znajomi go posiadający, mówią wprost, że nie potrzebują rozdzielczości 1440, a zupełnie wystarczy im 1080p, co pozwoli na lepszą ogólną wydajność sprzętu i przedłużenie żywotności baterii. Bardziej zaawansowani użytkownicy zrobią to sami przez ADB (bez roota) lub za pomocą terminala. Jeżeli zamierzacie zrobić to tym drugim, na początek wpisujemy komendę su, aby uzyskać wszystkie prawa administratora.

Potem wpisujemy jedynie wm size 1080×1920 i wm density 480. Pamiętajcie, że w tym przykładzie podaje rozdzielczość 1080p, ale możemy ją zmienić na taką, jaką chcemy w każdej chwili. Gęstość określa DPI, które zmienia się wraz z zastosowaną przez nas rozdzielczością. DPI dla 1080p wynosi 480,a 640 odpowiada 1440p. Niektóre fablety takie, jak Nexus 6 i Galaxy Note 4 mają domyślnie 560, co daje nam rozdzielczość 1080p używaną jedynie dla interfejsu systemu operacyjnego. Reszta wartości dostępna jest w tabeli poniżej.

Screenshot 2015-09-12 at 18.44.45

Dlaczego powinniśmy to zrobić?

Wyświetlacz nadal będzie pracował tak samo, ale pozwolimy karcie graficznej chwilę odsapnąć, ponieważ będzie miała mniej pikseli do przeliczenia. Najłatwiej zauważyć to w produkcjach działających w 1440p, po zmianie rozdzielczości na 1080p, karta graficzna będzie sobie lepiej radzić podczas rozgrywki. Wiele programów mierzących wydajność GPU, pokazują, że wydajność może skoczyć do góry nawet o 80% względem domyślnej. Oznacza to, że sprzęt mający wyświetlacz 4K ze zmienioną rozdzielczością na niższą, działający na podstawie Snapdragona 801 nie będzie miał tych samych problemów, z którymi boryka się LG G3. Pomimo że obydwa sprzęty mają ten sam układ scalony, a rozdzielczości ich wyświetlaczy się różnią.

W większość przypadków prawie każda aplikacja skaluje się do rozdzielczości wyświetlacza, choć niektóre z aplikacji Samsunga mają z tym problemy (systemowa klawiatura). Dzięki mniejszej pracy układu graficznego żywotność baterii nie zmieni się diametralnie, ale to zawsze coś.

Pokaz mądrości Sony

Wierzę, że Snapdragon 810 siedzący wewnątrz Xperii Z5 Premium nie będzie w stanie cały czas działać z rozdzielczością 4K. Teoretycznie układ scalony Amerykanów powinien sobie spokojnie z tym poradzić, choć testy urządzeń mobilnych mówią zupełnie co innego i to znowu marketingowy bełkot, nawet jeżeli Z5 Premium ma podwójny radiator i pastę termoprzewodzącą, to wątpię, żeby podołał tak wysokiej rozdzielczości.

Realia pokazują, że wyświetlacz 4K w urządzeniu mobilnym to chwyt marketingowy podany we właściwy sposób.

Jeżeli Sony rzeczywiście prowadziło badania, związane z implementacją tak wysokiej rozdzielczości, możemy spodziewać się przełomu w tym aspekcie. Obecnie rozdzielczość 4K w urządzeniu mobilnym nie ma w ogóle sensu. To nie tak, że mamy dostęp do zawartości w wyższej, niż 1440p rozdzielczości, nie wspominając o rozmiarach tych plików (32GB pamięci w Z5 Premium powinno początkowo wystarczyć). Strumieniowanie filmów pewnie odciśnie swoje piętno na waszym limicie danych, poza tym nie wszystkie sieci bezprzewodowe są na tyle szybkie, żeby podołać wyzwaniu. Większość użytkowników na pewno nie będzie w stanie zauważyć różnicy. Poza tym implementacja tego wyświetlacza w połączeniu z niesławnym Snapdragonem 810 to nie najlepszy pomysł.

Idąc tym tropem Sony, zapewni dokładnie tę samą wydajność, co większość urządzeń mobilnych ze Snapdragonem 810, razem z lepszą jakością wyświetlanych treści na wyświetlaczu (przynajmniej w niektórych przypadkach). Pomimo tego zabiegu Sony nadal ma palmę pierwszeństwa i, jako pierwsze postanowiło wydać urządzenie mobilne z wyświetlaczem 4K. Obecnie jest to tylko i wyłącznie chwyt marketingowy, choć odpowiednio podany. Przy obecnie dostępnych układach scalonych i bateriach z lichą żywotnością, byłoby to samobójstwo (ciągłe działanie w natywnej rozdzielczości). Sony znalazło metodę, aby była to zaleta, a nie wada, wszystko dzięki odpowiedniej optymalizacji oprogramowania i możliwości, jakie daje Android, pomimo że mało kto o nich wie lub wiedział do tej pory.

Morał tej historii jest prosty, nie przejmujcie się wydajnością waszego kolejnego smartfona, jeżeli ma wyświetlacz 1440p lub 4K.Jeżeli sądzicie, że sprzęt z takimi panelami zapewni jedynie spadek wydajności i reakcji na nasze komendy, wtedy pozostaje wykorzystanie ADB i ręczna zmiana rozdzielczości, nikt nie każe wam kupować sprzętu z wyświetlaczem 1080p,który jest aktualnym flagowcem producenta.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek