Krzysiek Borek04.01.2017
Słuchawki HyperX Cloud Stinger – test i recenzja

Nie mogę powiedzieć, że byłem zadowolony z HyperX Cloud Revolver, choć ich jakość dźwięku była/jest świetna.

W ich przypadku przeszkadzała mi waga, która nie pozwalała mi komfortowo grać, na szczęście w przypadku Cloud Stinger jest zdecydowanie lepiej.

Wygląd i jakość wykonania

Stingery są przewodowe, a ich obudowa jest w kolorze czarnym, choć w dwóch miejscach jest jeszcze czerwień. Ich wygląd mi się podoba, a z daleka wyglądają na zdecydowanie droższe, jednak po bliższym zapoznaniu się ze sprzętem widać, że to propozycja dla mniej zamożnych użytkowników.

Większość konstrukcji jest wykonana z tworzywa sztucznego, które bardzo łatwo zarysować. Obudowa jest zwarta i nie trzeszczy pod naporem, ale nie polecam sprawdzać jej wytrzymałości podczas przypadkowego lub kontrolowanego upuszczenia na podłogę.

To zestaw analogowy, więc obsługuje większość urządzeń korzystających ze standardowego portu słuchawkowego (3,5 mm). Metrowy kabel, będący nieodłącznym elementem słuchawek ma jedno wejście, więc nie miałem żadnego problemu z podłączeniem Stingerów do kontrolera DualShock 4.

Nie zmienia to faktu, że można je podłączyć do kontrolera Xboksa One (nowszego ze złączem 3,5 mm), urządzeń mobilnych i większości konsol. Warto nadmienić, że producent nie dodaje do zestawu adaptera potrzebnego do pierwszych rewizji kontrolera Xboksa One, który nie ma standardowego złącza słuchawkowego. Dla mnie to nie problem, bo mam konsolę Sony, ale inni będą musieli dokupić go osobno, o ile korzystają ze starych wersji pada. Warto nadmienić, że kabel nie jest pleciony, więc nie wygląda najlepiej i szybko się plącze.

Na górnej części widać logo HyperX, a pod pałąkiem znajduje się materiał przypominający skórę, choć nią nie jest. Dla mnie ważniejszy jest jednak fakt, że w końcu mogłem doskonale dobrać sobie rozmiar, ponieważ można go regulować. Poza tym podoba mi się, że mikrofon jest wbudowany i nie muszę pamiętać o tym, żeby wkładać go przed rozpoczęciem grania. Ponadto jest elastyczny, więc można idealnie dostosować go do ust.

Nausznice obracają się o 90 stopni i również są wypełnione materiałem skóropodobnym. Nie zapomniano również o suwaku kontrolującym głośność, umieszczono go na dolnej części prawego nausznika, ale ciężko mi się go obsługuje.

HyperX Cloud Stinger są bardzo lekkie (275g), więc prawie w ogóle nie czuć ich po założeniu, co w przypadku Cloud Revolver było odmienne. Pałąk nie uciska głowy, co sprawia, że dłuższy czas spędzony na graniu nie jest okraszony problemami.

Jakość dźwięku

Zostałem pozytywnie zaskoczony, ponieważ Stingery to bez wątpienia budżetowe słuchawki dla graczy.

Zazwyczaj nie słucham muzyki na akcesoriach dla graczy, ale stwierdziłem, że od czasu do czasu można to robić. Wiadomo, że nie ma po co ich porównywać ze standardowymi słuchawkami, służącymi do odsłuchu muzyki. Bass nigdy nie wychodził przed szereg, a wokale wypadają gorzej w porównaniu do Cloud II, na szczęście Stingery nadają się do słuchania muzyki od czasu do czasu.

Słuchawki pokazują swoje prawdziwe oblicze dopiero podczas grania, co udało mi się zauważyć podczas długich sesji z The Division i Metal Gear Solid V The Phantom Pain. W obydwu przypadkach się nie zawiodłem, ponieważ dźwięk był szczegółowy, a bass niemal idealny. Pamiętajcie, że to słuchawki stereo, więc zapomnijcie o dźwięku przestrzennym (wirtualnym).

Mikrofon to kolejne mocne ogniwo Stingerów, biorąc pod uwagę, że ma również redukcję szumów. Dźwięk ma dobrze dobraną głośność i idealnie odseparowuje inne (z tła). To najbardziej mi się przydawało, gdy ktoś z domowników wołał mnie na obiad lub musiałem odbierać telefon.

Podsumowanie

Nie ukrywam, że byłem zawiedziony HyperX Cloud Revolver, ale Stingery pokazują, że producent wyciągnął pozytywne wnioski z błędów w innych modelach, a kolejne są w niektórych aspektach lepsze od droższych. Cieszę się, że najważniejsze aspekty są idealnie złożone w całość.

HyperX Cloud Stinger są bardzo komfortowe, co zauważyłem po zaledwie dwóch dniach użytkowania, biorąc pod uwagę, że spędzam zbyt dużo czasu na graniu ze znajomymi. Nie mógłbym spędzać tyle czasu, używając Revolverów. Jakość dźwięku w tej cenie jest po prostu świetna, a wbudowany mikrofon to świetna sprawa (przynajmniej dla mnie).

Jeżeli szukacie budżetowych słuchawek dla graczy, powinniście niezwłocznie sięgnąć po HyperX Cloud Stinger. Na pewno się nie zawiedziecie.

Sprzęt do testów dostarczył HyperX.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek