Krzysiek Borek14.03.2017
Słuchawki iFrogz InTone Wireless – test i recenzja

Do tej pory korzystałem z przewodowych słuchawek Xiaomi i byłem z nich bardzo zadowolony, ale  zainteresowałem się również bezprzewodowymi słuchawkami.

Właśnie dlatego zdecydowałem się na swoje pierwsze podejście do bezprzewodowych słuchawek i są nimi iFrogz InTone Wireless.

Zawartość pudełka

W minimalistycznym, aczkolwiek pełnym szczegółów na temat słuchawek pudełku znajdziemy kabel microUSB przeznaczony do ładowania, słuchawki z dużym pilotem i instrukcję obsługi, z którą po raz pierwszy musiałem się zapoznać.

Wygląd i jakość wykonania

Do testów otrzymałem biało-czarny wariant kolorystyczny i miałem obawy, że słuchawki będą notorycznie wypadać z moich uszu. Miałem takie obawy, ponieważ są wykonane w całości z tworzywa sztucznego i wyglądają inaczej od dousznych. Na szczęście po pierwszym włożeniu ich do uszu zostałem miło zaskoczony, słuchawki świetnie leżą w uszach i nie ma mowy o ich wypadaniu.

Co prawda nie biegałem w nich, ale mogłem to sprawdzić podczas długiego spaceru z psem lub samemu. Poza tym mieszkam na czwartym piętrze w bloku i zejście ze schodów (nawet szybsze) nie jest w stanie sprawić, że słuchawki wypadną z uszu użytkownika. To jest dla mnie najważniejsze, ponieważ lewa słuchawka Xiaomi za każdym razem wypadała mi z uszu i musiałem ją co chwile wkładać z powrotem, a to dość uciążliwe zadanie.

Dla mnie największą bolączką słuchawek jest rozmiar pilota, ale zdaje sobie sprawę z tego, że jest w nim moduł Bluetooth, niewymienna bateria, przyciski do kontroli słuchawek i wiele innych części. Poza tym magnetyczny klips pozwala na szybkie złożenie kabla bez obaw o jego poplątanie.

Rozmiar „pilota” to jedno, a drugi problem to jego usytuowanie. Zazwyczaj kable i inne części słuchawek mam pod bluzą lub kurtką, a to zdecydowanie utrudnia używanie części odpowiedzialnej za kontrolę. Właśnie przez rozmiar i umiejscowienie nie mogłem w pełni korzystać z dedykowanych przycisków i musiałem wszystko kontrolować Xiaomi Mi 5s.

Rozumiem, że nie można go umieścić obok jednej ze słuchawek, ponieważ jedna z nich zaczęłaby ciążyć użytkownikowi, ale przez to część z przyciskami staje się bezużyteczna, a wszystko musimy kontrolować smartfonem, co dla mnie jest nie do przyjęcia.

Sparowanie i kontrolowanie urządzenia

Jak już wspominałem, pierwszy raz musiałem zapoznać się z instrukcją obsługi, ponieważ nie wiedziałem co mam zrobić, aby wprowadzić słuchawki w stan parowania z urządzeniem mobilnym. Na szczęście wystarczy przytrzymać przycisk zasilania, aby słuchawki weszły w odpowiedni tryb. Ponadto dioda zacznie migać na niebiesko i czerwono, a to oznacza, że słuchawki można sparować.

Cała operacja trwa maksymalnie 30 sekund, więc zajmuje chwilę i można rozpocząć użytkowanie słuchawek. W tym miejscu również miałem na co narzekać, producent niepotrzebnie wprowadził komunikaty o sparowaniu lub utraceniu połączenia. Według mnie są one niepotrzebne, skoro widzimy, że słuchawki zostały połączone z naszym urządzeniem za pomocą ikony dostępnej w belce statusu.

Mamy do dyspozycji trzy przyciski i każdy z nich ma przypisane 2 lub 3 funkcje w zależności od swojego usytuowania i szybkości/długości przyciśnięcia.

Przycisk górny służy do pogłaszania muzyki (szybkie naciśnięcie), a jego drugą funkcją jest zmiana utworu na następny (długie naciśnięcie). Środkowy przycisk ma jedną funkcję więcej, a pierwsza z nich odpowiada za odtworzenie/zatrzymanie utworu lub odebranie/zakończenie połączenia (szybkie naciśnięcie). Kolejna pozwala na wywołanie Siri lub Google Now, a ostatnia włącza/wyłącza słuchawki lub nieodebranie połączenia. Przycisk usytuowany najbliżej portu microUSB i diody służy do przyciszania (szybkie naciśnięcie) i wybrania poprzedniego utworu (długie naciśnięcie).

To nie wszystko, ponieważ InTone Wireless można dodać jako zaufane urządzenie i wtedy nie trzeba używać czytnika linii papilarnych do odblokowywania urządzenia mobilnego. To kolejna operacja trwająca 30 sekund lub mniej. Postanowiłem włączyć ją od razu i wszystko działa, jak powinno.

Jakość dźwięku/mikrofon

Muzyki słuchałem głównie za pomocą VLC (odtwarza format FLAC) i Spotify. W obydwu przypadkach dźwięk był klarowny i nie było mowy o przesterach lub zniekształceniach podczas odsłuchu. Słuchałem większości ulubionych utworów i InTone Wireless okazały się lepsze pod względem jakości w porównaniu do hybrydowych słuchawek Xiaomi.

Mam tylko jedno zastrzeżenie, od czasu do czasu nie słyszałem dźwięku w tle i zamiast niego było echo.

Mikrofon jest bardzo czuły i świetnie zbiera dźwięk, żaden z moich znajomych nie narzekał na jakość rozmowy i mało kto wiedział, że korzystam wtedy ze słuchawek. Ja również świetnie słyszałem rozmówców.

Żywotność baterii

Przewodowe słuchawki nie potrzebują baterii do działania, ale ostatnie dni z InTone Wireless pokazały, że brzydki i niepraktyczny pilot ukrywający baterię ma jednak sens! Słuchawki pierwszy raz ładowałem po tygodniu od otrzymania, choć słuchałem muzyki maksymalnie godzinę każdego dnia.

Jak już wspominałem na belce statusu mamy dostęp do ikony słuchawek informującej o poziomie naładowania baterii. Dla mnie to zdecydowanie za mało powinna się również znaleźć cyfra z procentami lub widżet podobny do tego z iOS. Wtedy miałbym lepszy ogląd na kondycję baterii podczas użytkowania.
Nie stałem ze stoperem podczas ładowania baterii, ale wydaje mi się, że godzina to maksymalny czas na naładowanie jej od początku do końca po rozładowaniu. Wszystko odbywa się za pomocą kabla microUSB i wbudowanego w pilota portu.

Podsumowanie

Jestem przyzwyczajony do przewodowych słuchawek, choć drażni mnie ciągle plączący się kabel (nawet taki z oplotem) i właśnie dlatego chciałem sprawdzić, jak działają bezprzewodowe słuchawki.

Jestem bardzo zadowolony z iFrogz InTone Wireless, wszystko za sprawą minimalistycznego wyglądu, świetnej jakości dźwięku podczas odsłuchu i rozmów telefonicznych, długiego czasu pracy na baterii i szybkiego parowania.

Niech wam się nie wydaje, że słuchawki są bez skazy, problemem jest rozmiar pilota i jego umiejscowienie, a także brak dokładnych informacji o pozostałej pojemności/ % baterii, które powinny się tu znaleźć, nawet w formie dedykowanej aplikacji mobilnej.

Z mojej strony to wszystko, uważam, że warto zainteresować się słuchawkami iFrogz InTone Wireless, o ile nie straszne wam wymienione przeze mnie problemy.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek