Krzysiek Borek06.07.2015
Smartfony z 8GB pamięci na dane to katastrofa, która powoli nadchodzi

Ostatnio, dzięki uprzejmości Sony Mobile Polska miałem przyjemność korzystać z Xperii M4 Aqua. Wszystko było w porządku, do momentu ujrzenia dostępnej pamięci na dane dla użytkownika, niecałe 3GB to zdecydowanie za mało, a to dopiero początek nowego „trendu”.

W średniej półce można zauważyć cięcie kosztów, często mają one związek właśnie z pamięcią wewnętrzną urządzenia mobilnego. Rozumiem, że producent chce zaoszczędzić 10 do 20$*, co w ilościach hurtowych rzeczywiście robi różnicę, jeżeli cena smartfona nie przekracza 400 zł. Obecnie 8GB pamięci to nie to samo, co w przeszłości, za chwilę wam to wytłumaczę.

Świat i technologia zmienia się z dnia na dzień, ale nie dotyczy to obecnie systemów operacyjnych dla urządzeń mobilnych. Aktualizacje systemu, aplikacji i gier pojawiają się niemal codziennie lub co parę dni. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wyłączyć automatyczne pobieranie aktualizacji lub zwrócić uwagę na ilość zaktualizowanych aplikacji w powiadomieniach. W tym momencie „wolna” pamięć zaczyna być zapełniana i w każdej chwili może jej zabraknąć.

Interesujące jest to, że historia lubi się powtarzać — uruchomcie sprzęt mobilny z Androidem 2.3 (Gingerbread), po czym połączcie się z siecią, pojawi się komunikat, że nie mamy wystarczająco dużo pamięci na aktualizację wszystkich aplikacji systemowych. Prawdopodobnie spowodowane jest to złą alokacją pamięci dla aktualizacji systemowych i aplikacji, nie wspominając o dużej liczbie urządzeń mobilnych z podobnymi problemami. To samo działo się w przeszłości na urządzeniach Nokii z Symbianem.

Na szczęście Google i jego partnerzy wdrożyli prostsze partycje, które odpowiadały za wolną pamięć (od momentu wydania Androida 4.0).Producenci rozpoczęli wdrażanie odopoweidnich partycji, jako partycje tylko do odczytu. W praktyce oznacza to, że mając „8GB” pamięci, połowę zajmuje system operacyjny, a reszta pozostaje do dyspozycji użytkownika. Służy ona głównie do instalacji aplikacji/gier, aktualizacji i plików tymczasowych. Żaden problem, prawda?

Oprócz tego, że smartfony z tak małą ilością pamięci na dane nadal są sprzedawane, ale „wolne” 4GB nie posłużą użytkownikowi długo. Nie mam na myśli gier, zdjęć, filmów, czy muzyki, wszystko możemy trzymać na karcie microSD, o ile tego chcemy.

Pamięć wewnętrzna

Oto, co połknie wasze 4GB „wolnej” pamięci:

  • aktualizacje do preinstalowanych aplikacji i systemu operacyjnego: GMail,Chrome,Sklep Play,YouTube i około 30 lub więcej innych. Wszystkie z nich posiadają regularne aktualizacje, więc musimy zagospodarować dla nich dodatkowe miejsce, pomimo zastąpienia starej wersji nową (około 400MB)
  • pliki tymczasowe systemu operacyjnego i wszystkich aplikacji, z których obecnie korzystamy, a także dane z konta Google, GMail i wielu innych, na to najlepiej przeznaczyć do 1GB
  • pliki pamięci podręcznej aplikacji, miniatury zdjęć i pliki wewnętrzne pobierane przez aplikacje firm trzecich, kolejne 500Mb zajęte
  • „tylko aplikacje, zero gier?” większość użytkowników gra na urządzeniach mobilnych, więc warto zagospodarować na to około 1GB miejsca
  • instalacja aplikacji firm trzecich, Facebook,Twitteri inne, kolejny 1GB zajęty

Wszystko powyżej i odpowiednie podejście do tematu przenoszenia aplikacji/gier na kartę microSD (o ile ją macie) pozwoli wam się w pełni cieszyć nawet z 8GB pamięć wewnętrznej.

Dodajcie wszystko, co znajduje się powyżej, suma wynosi 3,9GB z 4 dostępnych. Nawet komputery nie lubią mieć problemów z brakiem pamięci, nie tylko RAM, ale również tej przeznaczonej na dane użytkownika.

Użytkownicy, który na co dzień korzystają z takiego smartfona razem z kartą pamięci (do 16 do 32GB) w ogóle nie odczują problemu. Nadal możemy instalować ulubione aplikacje, a inne wypróbować, pozwala to również na uruchamianie gier na sprzęcie z 8GB pamięci, tak jak Google sobie to założyło. 3 miesiące później pojawia się komunikat o braku wystarczającego ilości pamięci i użytkownik decyduje się na sprzedaż smartfona lub oddanie go rodzeństwu. Początkowo staramy się utrzymać wszystko w ryzach, ale z czasem jest coraz trudniej wszystko kontrolować.

Nie tylko testy M4 Aqua skłoniły mnie do podzielenia się z wami tą informacją, nawet na moim prywatnym smartfonie (Moto G XT1032) 16GB pamięci to za mało, oczywiście daje sobie radę z odzyskaniem mniejszej ilości. W tym momencie warto zadać sobie pytanie, dlaczego producenci smartfonów oszczędzają na pamięci wewnętrznej, decydując się na modele z 8GB. Obecnie taki sprzęt staje się bezużyteczny i kurzy się w szufladzie. Każdy produkt z 8GB pamięci wewnętrznej jest skazany na pożarcie (nie pytajcie nawet o wersje z 8GB bez czytnika kart microSD!)

Jeżeli wy lub wasz przyjaciel macie zamiar kupić budżetowego smartfona z Androidem, zdecydujcie się na co najmniej 16GB pamięci na dane dla użytkownika.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek
  • Problemem nie jest pamięć sama w sobie (niewielka ilość) a podział partycji pamięci… Tak jak Krzysiu napisałeś, jednak w przypadku większości producentów podział przestrzeni dyskowej jest jeszcze większy- i po mimo podziału pamięci na „system”- „reszta”, ta „reszta” zazwyczaj jest podzielona ponownie na obszar przeznaczony do instalacji aplikacji oraz obszar do przechowywania multimediów.
    Mimo smartfona z 16 gb pamięci i 16gb kartą, dość często widzę komunikat o braku miejsca, mimo że na samym telefonie nie trzymam ani jednego pliku multimedialnego (wszystko ląduje na karcie)- jedynie pliki systemu oraz te przez niego generowane i aplikacje. Dodatkowo, nie wszystkie aplikacje da się przenieść na kartę, nawet jeżeli pewne pliki można przenieść- standardowo najczęstszej to za mało i najcięższe dane zostają uwięzione w telefonie. To moim zdaniem największa wada Androida.
    Podział partycji pamięci jest totalnie nielogiczny i zagmatwany. Jest na to sposób- genialna aplikacja „Link2SD” niestety wymaga uprawnień roota, ale za to pozwala przenieść pliki każdej aplikacji na kartę pamięci, za pomocą systemowego managera (dodatkowo po utworzeniu dodatkowej partycji na karcie możemy przenosić całe aplikacje na kartę- dzięki czemu zaoszczędzimy jeszcze więcej pamięci, wymaga to jednak większego zachodu).
    Szkoda tylko że nie każdy potrafi poradzić sobie z narzędziami tego typu, jakoś średnio widzę aby moja Mama potrafiła zrobić sobie roota i korzystać ze wspominanej aplikacji ;-) Drodzy producenci, nie róbcie niepotrzebnie pod górkę.

  • Mark Bether

    A najnowsze iPhone’y 4S z 8GB na pokładzie to dla kogo?

    Nie dawno te iPhone’iki były w Play’u, ale już zostały wykupione jak świeże bułeczki :-)

    • krzysiekb92

      dla szpanerów, że mają jabłko, bo taki sprzęt jest bezużyteczny.

      • Mark Bether

        Właśnie :-)
        Aczkolwiek jeżeli ktoś nie gra na iPhonie, a robi zdjęcia lub tworzy muzykę lub tylko jej słucha to sprzęt w sam raz, bo własne mp3 można wrzucić na SDCARD.

        • krzysiekb92

          Z tego,co sie orientuje do iPhone nie posiada czytnika kart microSD :)

          • Mark Bether

            Sam używam Wireless Flash Drive do muzyki, filmów lub innych dokumentów :-)
            To jest SDCARD przez WIFI i działa nie tylko z iPhonami iPadami, ale i z Androidami.
            edit: http://pclab.pl/art56375-3.html