Krzysiek Borek15.04.2016
Sony Xperia Z5 – test i recenzja urządzenia

W zeszłym roku Japończycy z Sony zaprezentowali 3 nowe urządzenia mobilne z rodziny Z5, która od przyszłych wakacji przestanie istnieć. Z5 Premium to pierwszy smartfon na rynku z ekranem o rozdzielczości 4K, a Compact to idealne urządzenie dla użytkowników ceniących sobie poręczną konstrukcję.

Między nimi znajduje się bohater dzisiejszej recenzji, Z5, będąca pomiędzy obydwoma modelami i ciężko powiedzieć, że to najnowszy i najlepszy sprzęt japońskiego koncernu. W oczy od razu rzucają się podobieństwa do Z3+, a cena jest zdecydowanie wyższa od poprzednika. Zapoznanie się ze specyfikacją techniczną na niewiele się zda, aby zauważyć postęp, jaki poczynili Japońscy inżynierzy bez diametralnych zmian we wzornictwie.

Zanim przejdziemy do dania głównego, przyjrzyjmy się, co ma do zaoferowania:

  • wyświetlacz IPS LCD o przekątnej 5,2 – cala i rozdzielczości Full HD z X Reality for Mobile, technologią Triluminos, Dynamicznym poprawianiem kontrastu, szkłem hartowanym i warstwą oleofobową
  • Android 6.0 Marshmallow
  • 8 rdzeniowy układ scalony Qualcomm Snapdragon 810 (64 bit) o maksymalnym taktowaniu 2GHz, GPU Adreno 430 i 3GB pamięci operacyjnej
  • 23MPix aparat główny z możliwością nagrywania wideo w 4K (2160p), 5,1MPix z przodu (wideo w FHD@30fps/s)
  • LTE Cat.4 (150Mbps)/Cat.6 (300Mbps), dwu zakresowe WiFi a/b/g/n/ac, GPS z A – GPS i GLONASS, Bluetooth 4.1, radio FM z RDS
  • aktywna redukcja szumów, dzięki dedykowanemu mikrofonowi
  • niewymienna bateria o pojemności 2900mAh
  • czytnik linii papilarnych
  • certyfikat IP68 – odporność na kurz i wodę (zanurzenie na 1,5m przez 30 minut)

Wygląd i jakość wykonania

Pierwsze, co rzuca się w oczy po wyjęciu sprzętu z pudełka to jego niska waga i dyskusyjna jakość wykonania. Pomimo zastosowania szkła hartowanego po obu stronach i aluminiowej ramki mam wrażenie, że sprzęt zdecydowanie łatwiej uszkodzić niż jego poprzedników. Nie jest solidnie wykonany i przez cały okres testu miałem wrażenie, że to tworzywo sztuczne, w takim przypadku od razu chciałem sięgnąć po etui, które teoretycznie pomoże przetrwać urządzeniu podczas codziennego użytkowania. Sprzęt wygląda monumentalnie, gdy leży na biurku, ale podobnego wrażenia nie ma trzymając go w dłoni.

DSC_0012

Ramki wokół wyświetlacza nie należą do najcieńszych i najniższych, ale mam na to proste wytłumaczenie (przynajmniej dla tych pod i nad ekranem), podczas grania nie naciskamy żadnych przycisków fizycznych/pojemnościowych, a góra kryje ważne komponenty, które są niezbędne do używania. Głośniki stereofoniczne są dyskretnie ukryte na samej górze i dole przedniego panelu. Nad ekranem tradycyjnie umieszczono logo producenta, zestaw tradycyjnych czujników, przedni aparat i głośnik do rozmów. Sprzęt nadal łatwo rozpoznać, choć nie ma już charakterystycznego, okrągłego przycisku zasilania na prawej krawędzi.

DSC_0014

Prawa strona została przeznaczona dla wszystkich przycisków, więc nie trudno zauważyć zasilanie (zachowujące się również, jako czytnik linii papilarnych), regulację głośności i dwustopniowy spust migawki. Odstęp pomiędzy pierwszym i drugim jest odpowiedni, ale spust i regulacja głośności są zbyt blisko siebie i czasem można je pomylić. Ciężko również przycisnąć dedykowany przycisk, podczas jednoręcznego używania, jest na samym końcu krawędzi, więc dostęp do niego jest utrudniony.

DSC_0022

Na górną krawędź powędrował standardowy port słuchawkowy, a na dole mamy jak zwykle port microUSB i jeden z mikrofonów. Kolejny bok skrywa pod zaślepką czytnik kart sim i microSD, poza nimi dostępny jest również dedykowany przycisk do ponownego uruchomienia Z5, gdy się zawiesi i standardowe procedury nie działają. Na tylnym panelu znowu mamy logotypy, choć nie są one widoczne na pierwszy rzut oka i najważniejszą część sprzętu, czyli 23MPix aparat główny z pojedynczą diodą doświetlającą.

Wyświetlacz i dźwięk

Obecnie większość konkurencji wybiera matryce o rozdzielczość QHD lub 4K, ale Z5 nadal pozostaje przy Full HD. Wyświetlacz IPS o przekątnej 5,2” ma rozdzielczość 1080 × 1920 pikseli, co daje zagęszczenie na poziomie 428 pikseli/cal. To udany ekran, szczególnie pod względem odwzorowania kolorów, które są fantastyczne. Kolory są żywe, a biel wygląda naturalnie, choć stoi po cieplejszej stronie. Jeżeli chcecie to zmienić, to odpowiednią manipulację możecie wykonać w systemowych ustawieniach pod odpowiednią sekcją. Wysoka jasność maksymalna również nie zawodzi, choć ekran jest czasem nieczytelny w świetle słonecznym, ale i tak na polu jasności deklasuje konkurencję.

DSC_0016

Kolory to nie wszystko, można zauważyć, że zastosowany panel jest gorszy od tego w Z3+, widać na nim delikatną mgiełkę podczas codziennego użytkowania. Jest szczególnie widoczna podczas szybkich animacji takich, jak wysuwanie belki powiadomień, a tekst i ikony mają subtelny efekt smużenia, jednak wyświetlacze konkurentów nie mają takiego problemu.

DSC_0010

Zastosowany panel IPS LCD nie należy do najgorszych, ale pod względem odwzorowania kolorów deklasuje większość konkurencyjnych konstrukcji, a w reszcie aspektów pozostaje w tyle.

Z5 świetnie radzi sobie z odtwarzaniem muzyki z zewnętrznego wzmacniacza i większości przypadków dźwięk jest czysty, ale brakuje mu głębi przy ustawieniu wyższego poziomu głośności. Po podłączeniu słuchawek również byłem zadowolony z ogólnej jakości odtwarzanej muzyki, ale Z5 bez wątpienia nie można stawiać w tym aspekcie na piedestale.

DSC_0027

Muzykę odtwarzałem tylko i wyłącznie przy pomocy systemowej aplikacji, która zawiera wiele konfiguracji słuchania ulubionych utworów. W każdej chwili możemy włączyć DSEE HX, ClearAudio+, Dynamiczny normalizator lub samemu ustawić systemowy equalizer. Nie zapomniano również o dodaniu eliminacji hałasu i zmiany jakości odtwarzania bezprzewodowego.

Muzyka #2

Dynamiczny normalizator świetnie sprawdzi się podczas słuchania wielu utworów z różnych źródeł, ponieważ niweluje różnice w głośności wybranych przez słuchacza utworów. Efekty dźwiękowe mają zdecydowanie więcej do zaoferowania, w każdej chwili można wybrać gotowe ustawienia i samemu manipulować Clear Bassem. Jest tutaj nawet S — Force Front Surround, który imituje odtwarzanie dźwięku przestrzennego.

Muzyka #3

Prawdziwą wisienką na torcie jest DSEE HX, specjalnie przygotowany algorytm przez Sony, który plikom MP3 nadaje jakość porównywalną z utworami Hi Res Audio. Jednak nie jestem tego pewien, ponieważ po włączeniu tego efektu rzeczywiście jakość muzyki się zmienia, ale nie na tyle, aby to było Hi Res Audio. Poza tym DSEE HX działa tylko z podłączonymi do Z5 słuchawkami (kablem).

Oprogramowanie

Fabrycznie Z5 dostarczana jest z Androidem Lollipop, ale mój egzemplarz testowy dotarł do mnie z wersją 6.0 Marshmallow, która zawiera sporo zmian względem poprzednika, choć nie są one tak poważne podczas porównania z poprzednią wersją. Jednakże warto niektóre z nich poznać:

  • Kontrola nad uprawnieniami dla aplikacji: nie trzeba już akceptować wszystkich wymaganych pozwoleń dla aplikacji/gry podczas jej pobierania ze sklepu Play. Przy pierwszym uruchomieniu pojawiają się odpowiednie komunikaty i wtedy możecie dać dostęp aplikacji do wybranych przez siebie części oprogramowania lub zrobić to ręcznie w Ustawieniach. Za przykład może posłużyć wysyłanie zdjęć przez Messengera, aplikacja od razu poprosi nas o dostęp do systemowej galerii.
  • Doze: ten tryb ma przedłużyć czas czuwania urządzenia mobilnego w momencie, gdy go nie używamy. Przyznaje, że funkcja zdaje egzamin i bez wątpienia jest przydatna.
  • Kopia zapasowa: od teraz kopię zapasową można przechowywać na Dysku Google, wcześniej tego nie było.

Ekran główny i GNow

Warto wspomnieć, że nowe funkcje to nie wszystko, co zostało poddane zmianom. Walory estetyczne systemu operacyjnego również zmieniono, choć są kosmetyczne, ale teraz wszystko komponuje się lepiej niż wcześniej. Nadal mamy do czynienia z Material Design, ale na pierwszy rzut oka ciężko zauważyć poczynione zmiany. Dopiero po paru dniach zauważyłem poprawioną ikonę baterii i lepiej dobraną czcionkę w ustawieniach.

CLP #2

Podejrzewam, że na poprzedniej wersji Androida Sony korzystało z własnego API dla czytnika linii papilarnych, który w większości przypadków miał problemy z rozpoznaniem zarejestrowanego odcisku palca. Po aktualizacji jest trochę lepiej, ale dzięki niej można szybciej odblokować urządzenie. Jeżeli źle przyłożymy palec, to system informuje nas, że za szybko położyliśmy go na czytniku. Niestety, nadal zdarzają się sytuacje, gdy czytnik ma problem z odczytem i musiałem odblokowywać Z5 ustalonym przez siebie PIN-em.

Uprawnienia

Najbardziej boli mnie brak trybów oszczędzania energii (Stamina i Ultra Stamina), korzystam z nich na swojej M4 Aqua i jestem z nich zadowolony. Dzięki nim znacznie dłużej korzystam z telefonu. Mam wrażenie, że usunięto je z powodu implementacji Doze i wykorzystania trybu oszczędzania energii z czystego Androida, choć daleko mu do rozwiązania Sony lub innych producentów urządzeń mobilnych.

Uprawnienia #2

Wydaje mi się, że najważniejszą zmianą w tej wersji zielonego robota są uprawnienia aplikacji,które możemy nadać przy pierwszym uruchomieniu lub w ustawieniach aplikacji. Dzięki nim mamy lepszy wgląd w ingerencję każdej z nich i łatwiej można sprawdzić ile potrzebują danych do bezproblemowego działania. Warto wspomnieć, że raz nadane uprawnienia wybranej aplikacji są automatycznie zapisywane i dopiero ręcznie możemy je wyłączyć. Mnie ta funkcja obok Doze najbardziej się spodobała, ponieważ wreszcie wiem, czego dana aplikacja potrzebuje, a czego nie.

Aparat

DSC_0015

Jeśli chodzi o aparat i jego oprogramowanie, to widać, że Sony wreszcie spędziło więcej czasu na doszlifowaniu obydwu części, składających się na całość. Jednostka główna szybko łapie ostrość, więc zdjęcia wykonamy bardzo szybko, a brak optycznej stabilizacji obrazu nie oznacza,że większość z nich będzie rozmazana. Problemy pojawiają się przy wykonywaniu autoportretów, ale nie miałem problemów z robieniem zdjęć przednim aparatem. Na tyle umieszczono 23MPix aparat główny z hybrydowym autofocusem, a nad wyświetlaczem mamy do dyspozycji przedni z 5MPix matrycą.

Aparat

Profesjonalista, jak i amator znajdą tutaj coś dla siebie, ponieważ Japończycy troszczą się o użytkowników i do dyspozycji oddali wiele trybów wykonywania zdjęć. Domyślnym trybem jest „Lepsza automatyka” i za dnia bardzo dobrze radzi sobie z wykonywaniem zdjęć, więc większość powinna być zadowolona z rezultatów. Jednak ja większość zdjęć wykonywałem w trybie ręcznym, to tam można zmieniać balans bieli, odwzorowanie kolorów i wiele innych.

Z5 nie ma problemów z kręceniem filmów w 4K, choć to nie jej domyślny tryb nagrywania. Zamiast niego mamy wideo Full HD w 30 klatkach/s, ale od razu zmieniłem go w tryb z 60 klatkami/s. Żeby nagrywać wideo w maksymalnie możliwej rozdzielczości, musicie wybrać jedną z wbudowanych w aparat aplikacji, choć po jej uruchomieniu od razu pojawia się ostrzeżenie o wyłączeniu aplikacji, gdy wzrośnie temperatura urządzenia.

Screenshot_20160409-135553

4K to nie jedyna dostępna aplikacja, domyślnie mamy dostęp do 12 trybów robienia zdjęć. Zaliczamy do nich Efekt AR, Wideo 4K, Efekt kreatywny, rozległą panoramę i wiele innych. Każda z nich ma charakterystyczne dla siebie efekty, więc nie są takie same, choć dla mnie powinno być ich zdecydowanie mniej. Ważne, żeby pozostały jedynie najważniejsze, a resztę w każdej chwili można pobrać.

Sony chwali się, że to najlepszy aparat w urządzeniu mobilnym i podzielam to zdanie, choć zdjęcia w niesprzyjających warunkach oświetleniowych nie dorastają do pięt Galaxy S6 i LG G4. Jasne, jednostka zbiera sporo światła, ale na większości zdjęć widać szum i rozmycie, więc jakość pozostawia wiele do życzenia. Wykonane zdjęcia nie są dokładne w porównaniu do robienia ich za dnia, ale zdaje sobie sprawę z tego, że przysłona nie jest tak jasna, jak u konkurencji, co sprawia, że siłą rzeczy jakość ulega pogorszeniu. Najbardziej w tej kwestii zadziwił mnie przedni aparat, który dobrze radzi sobie wieczorem, choć niektóre zdjęcia wyglądają, jakby ktoś narysował moją twarz pastelami.

DSC_0114 DSC_0034 DSC_0060

Zdjęcia wykonywane rano są cudowne, ostre, a kolory nie są przesycone i odpowiadają naturalnym. Krótka konfiguracja jest również dostępna bez wyboru trybu, wliczamy w nią wł./wył diody doświetlającej, zmianę aparatu, rozdzielczości i wiele innych. W każdej chwili możemy poprawić kolory i jasność zdjęcia, jeżeli znamy się na temacie i wtedy możemy zostać pochłonięci na godzinę lub dwie podczas zabawy z aparatem.

DSC_0138 DSC_0134 DSC_0128

Zdaje sobie sprawę, że konkurencja nie śpi i ma już lepsze aparaty, ale cieszę się, że Sony dalej kroczy własną ścieżką i z generacji na generację jest coraz lepiej. Ważne, żeby nie stać w miejscu i iść dalej, mam nadzieję, że następca Z5 będzie tak samo dobry lub nawet lepszy.

Wszystkie zdjęcia – tutaj.

Jakość rozmów

Podczas testów nie było problemów z trzymaniem zasięgu, ale jakość rozmów nie jest najwyższych lotów. Jest w porządku, ale mogłoby być lepiej, najważniejsze, że głośność jest wystarczająca, a dźwięk jest czysty. Jednak od czasu do czasu pojawiały się zniekształcenia i ciężko było wyłapać o, co chodzi drugiemu rozmówcy.

Redukcja szumów działa bardzo dobrze, co przekłada się na komfortowe rozmowy.

Wydajność i żywotność baterii

Na pokładzie mamy Snapdragona 810, 3GB pamięci operacyjnej, GPU Adreno 430 i 32GB na dane użytkownika z możliwością rozbudowy przy pomocy karty pamięci. Jak zwykle byłem ciekaw, czy w przypadku Z5 układ scalony również nagrzewa się do nadmiernych temperatur. Odpowiedź brzmi tak i nie.

Wydajność Androbench

Podczas konfiguracji i pobierania wszystkich aplikacji, których używam podczas testów zauważyłem, że sprzęt się mocno nagrzał, ale tak samo jest z S6, LG G4 i HTC One M9 przy wykonywaniu tej samej czynności. Nigdy nie zauważyłem podobnego precedensu podczas codziennego użytkowania, a grając osiągane temperatury były podobne do większości urządzeń z tego segmentu. Być może temperatura była wyższa, ale ciężko ją określić trzymając urządzenie w dłoni. Jedyne, co może zatrzymać działanie aplikacji to nagrywanie wideo w 4K przez 20 minut, wtedy aplikacja na pewno się zamknie, ponieważ układ scalony się nagrzeje.

GFXBench Basemark OS II

Wydaje mi się, że nie wszyscy biorą to pod uwagę, więc odsuwając ten fakt na boczny tor warto zapoznać się z ogólnym działaniem. Przez większość czasu interfejs nie zwalnia nawet na chwilę, a 810 ma odpowiednią moc do grania w najbardziej wymagające produkcje i używania wielu aplikacji naraz.

Bateria

Jedyne, do czego mogę się przyczepić to do zastosowanego w niej niewymiennego ogniwa. Sprzęt jest cięższy od poprzednika o 10g, więc sądziłem, że Sony uraczy nas pojemną baterią, jednak 2900mAh pojemności to krok wstecz w porównaniu do poprzednika (2930mAh w Z3+).

QC 2.0

Czy to duża różnica? Na szczęście nie, sprzęt wytrzymywał zazwyczaj cały dzień ciągłego użytkowania, a czasem półtora. Warto wspomnieć, że Z5 korzysta z Quick Charge 2.0, ale Sony nie dodaje odpowiedniej ładowarki do zestawu, jednak sprawdziłem czas ładowania własną ładowarką z QC 2.0 firmy BlitzWolf. Ładowanie od 0 – 100% z kablem tej samej firmy trwało 1h 40 minut, a po podłączeniu płaskiego kabla PowerPractical, czas skrócił się o 20 minut (1h 20 min).

Podsumowanie

Nie ma wielu zmian między Z5, a Z3+ poza zastosowaniem bardzo dobrze działającego czytnika linii papilarnych i lekko poprawionego aparatu głównego, który nie wprowadza wielkiej różnicy w jakości zdjęć. Wewnątrz jest dokładnie to samo, więc jeśli macie Z3+ nie warto inwestować w najnowszy obecnie model.

Użytkownicy starszych modeli mogą, ale nie muszą sięgać po Z5, ale jeżeli szukacie niezawodnego, eleganckiego telefonu z niemal czystym oprogramowaniem Xperia Z5 będzie dobrym wyborem pomimo kilku niedociągnięć.

Za:

  • wodoodporna konstrukcja
  • głośniki stereo z przodu
  • eleganckie wzornictwo
  • szybkie i czyste oprogramowanie
  • czytelny w świetle słonecznym wyświetlacz
  • niesamowity aparat główny
  • najnowsza wersja oprogramowania
  • dedykowany, dwu stopniowy spust migawki
  • czytnik kart microSD
  • wysoka jakość dźwięku na słuchawkach i głośnikach
  • wysoka wydajność
  • szybkie ładowanie

Przeciw:

  • niedokładny czytnik linii papilarnych
  • niska jakość zdjęć w niesprzyjających warunkach oświetleniowych
  • złe rozmieszczenie przycisków
  • brak optycznej stabilizacji obrazu
  • dyskusyjna jakość wykonania po wzięciu sprzętu do dłoni
  • krótki czas pracy między ładowaniami
  • wysoka cena
  • słaby wyświetlacz
  • brak ładowarki do szybkiego ładowania w zestawie
  • brak trybu Stamina/Ultra Stamina

Sprzęt do testów dostarczyło Sony Mobile Polska.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die

@krzysiek_borek