Krzysiek Borek05.02.2017
Szkło hartowane Nillkin i etui Frosted Shield – test i recenzja

Zazwyczaj po zakupie lub dostaniu telefonu na własność po zakończeniu testów, staram się od razu kupić szkło hartowane i etui. Dla mnie to niezbędne akcesoria do ochrony obudowy i wyświetlacza urządzenia mobilnego.

Właśnie dlatego zdecydowałem się kupić etui Nillkin Frosted Shield i szkła hartowane tego samego producenta dla Xiaomi Mi 5s. Teoretycznie mogłem kupić tylko szkło, ponieważ Mi 5s nie ma Gorilla Glass lub Dragontrail, a to one zawsze chronią wyświetlacz przed zarysowaniem. Na szczęście od początku użytkowania na ekranie nie pojawiła się ani jedna rysa.

Szkło, które zamówiłem nie obejmuje całego wyświetlacza, bo w niektórych miejscach jest lekko zagięty, a podczas zamawiania nie brałem tego w ogóle pod uwagę. Najwazniejsze, że chroni jego większą część i idealnie znosi trudy codziennego użytkowania. Nad ekranem ma wycięcie na głośnik rozmów i podstawowy zestaw czujników, ale przednia kamera znajduje się pod szkłem (nie ma na nią wycięcia). Jednak nie wpływa to negatywnie na jakość wykonywanych nią zdjęć. Pod ekranem chroni przyciski dotykowe wokół ultradźwiękowego czytnika linii papilarnych, a one również działają bez żadnych problemów. Każde naciśnięcie (dłuższe lub krótsze) jest rejestrowane, więc wszystko działa, jak powinno.

Trochę żałuje, że szkło nie pokrywa wyświetlacza w 100% i będę musiał się do tego przyzwyczaić.

Nauczony długoletnim użytkowaniem iPadów (z aluminiowymi obudowami) doszedłem do wniosku, że przyda mi się minimalistyczne etui chroniące wyłącznie tylny panel urządzenia i nic więcej. Dlatego postawiłem na etui Nillkin Frosted Shield, z którego byłem zadowolony podczas korzystania z Xperii M4 Aqua.

Etui jest wykonane z tworzywa sztucznego i ma wycięcia w najważniejszych dla użytkownika miejscach. Na górze nadal jest dostęp do standardowego gniazda słuchawkowego, a na dole do portu USB-C i maskownic kryjących mikrofon i głośnik multimedialny.

Na prawym boku nie zabrakło wycięć na przyciski regulacji głośności i zasilania. Niestety nałożenie etui nie poprawia do nich dostępu, a wręcz go utrudnia. Nie miałem problemów z robieniem zrzutów ekranowych, ale problem pojawia się w momencie chęci wejścia do TWRP po wyłączeniu telefonu.

Z tyłu znalazło się wycięcie dla aparatu głównego, diody doświetlającej (dwutonowej), mikrofonu znajdującego się w linii antenowej, a ponadto na samym dole w lewym rogu jest logo producenta. Wycięcie jest idealne, ponieważ aparat (poza wadą fabryczna) działa świetnie i to samo dotyczy diody doświetlającej.

Podsumowanie

Nillkin po raz kolejny mnie nie zawiódł i jestem zadowolony z zamówionego zestawu. Szkło może nie jest idealne (nie przylega do całości ekranu), ale świetnie radzi sobie z ochroną wyświetlacza przed zarysowaniem. Początkowo byłem zawiedziony, że nie pokrywa całego ekranu, ale po paru dniach do tego przywykłem, więc dla mnie to żadna wada.

Etui sprawuje się świetnie i nie mam do niego zastrzeżeń, poza słabym dostępem do przycisków regulacji głośności i zasilania, które od czasu do czasu są mi potrzebne, żeby wejść w TWRP i zaktualizować LineageOS 14.1 do nowszej kompilacji.

Oprócz wymienionych problemów nie zauważyłem nic więcej, więc jestem w stanie z czystym sumieniem polecić wam szkła hartowane i etui firmy Nillkin. Na pewno nie będziecie zawiedzeni.

  • Szkło kupicie – tutaj.
  • Etui Nillkin Frosted Shield – tutaj.
Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die

@krzysiek_borek