Krzysiek Borek21.02.2017
The Division Podziemia (DLC) – recenzja

Po zakupie Tom Clancy’s The Division w listopadzie ubiegłego roku nie miałem zamiaru kupować płatnych DLC lub bardzo drogiej przepustki sezonowej. Jednak miesiąc później postanowiłem kupić pierwszy z zapowiedzianych dodatków — Podziemia.

Wszystko zaczyna się od prostej misji, która ma na celu zapoznać nas z Terminalem, który przeniesie nas w zupełnie nowe miejsce. Początkowo byłem nim zauroczony, ale wraz z upływającym czasem zacząłem nie lubić.

Założenie jest proste, zbieramy ekipę, wybieramy poziom trudności misji, ilość faz i dodatkowe utrudnienia (dyrektywy). Większość jest bardzo wymagająca, więc najlepiej mieć wysoki współczynnik ekwipunku (256), w innym wypadku często znajdziecie się na ziemi, czekając aż znajomy was podniesie. Najgorsze jest to, że wraz ze śmiercią wiąże się stracenie zdobytych przedmiotów i punktów doświadczenia, więc nie powinniśmy szarżować. Parę razy na pewno się zdenerwujecie, ponieważ często nie mogłem rozpocząć misji lub dodać znajomych do grupy. Winą należy obarczyć serwery The Division.

Po zakupie dodatku miałem z kim grać, bo większość znajomych go ma, jednak po wbiciu maksymalnego poziomu w Podziemiach ciężko znaleźć kompanów do gry, którzy nie będą co chwile leżeć na polu walki. Mając maksymalny współczynnik ekwipunku ciężko znaleźć coś lepszego, zresztą podobnie jest w Strefie Mroku.

Fazy? To po prostu jedna misja po drugiej z losowo wybranym celem i to wszystko. Jednak to one spodobały mi się najbardziej, ponieważ za każdym razem robimy coś innego, a nie to samo do bólu. Niestety nie zmienia to faktu, że Podziemia nie wykorzystują pełnego potencjału produkcji Ubisoftu.

Zdecydowanie brakuje powiewu świeżości, który bez wątpienia jest potrzebny. Nie ma nic nowego poza dodatkowymi zestawami wyposażenia. Nie zmieniają się natomiast przeciwnicy, miejsca potyczek i założenia. Szkoda, bo spodziewałem się czegoś więcej niż losowo generowanych misji i dodatkowego najazdu.

Za:

  • losowo generowane zadania
  • dodatkowe utrudnienia w postaci dyrektyw

Przeciw:

  • wysoki poziom trudności (dla osób poniżej 256GS)
  • podobne lokacje, przeciwnicy
  • brak powiewu świeżości
  • mało nowych przedmiotów do zdobycia.

Dodatek kosztował mnie 63 zł i kupiłem go w PlayStation Store.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek