Krzysiek Borek22.02.2017
The Division: Przetrwanie – recenzja

Pierwszy z płatnych dodatków do Tom Clancy’s The Division zrobił na mnie pozytywne wrażenie, więc postanowiłem zamówić w przedsprzedaży dodatek Przetrwanie.

Kupiłem go miesiąc przed jego premierą na PlayStation 4, a dwa dni przed był dostępny do pobrania.

Przetrwanie można rozpocząć wyłącznie za pomocą kolejki w Terminalu, który wprowadzono w pierwszym dodatku. Zanim zaczniemy rozgrywkę, musimy obejrzeć film wprowadzający, a potem możemy przystąpić do rozgrywki.

Operacja rozpoczyna się w jednym ze schronów dostępnych na mapie, a co najgorsze tracimy swój dotychczasowy sprzęt… Na początek otrzymujemy broń boczną, tabletki przeciwbólowe i podstawowy strój do przetrwania. Leki będą wam potrzebne, ponieważ jesteśmy trapienie przez ranę, która wraz z upływającym czasem zagraża naszemu życiu. Mamy ponad godzinę na ukończenie zadania, zanim umrzemy i wrócimy do Terminala. Większość ludzi pewnie wzięłoby garść leków, poszło do szpitala i poczekało aż burza minie. Jednak to nie przejdzie, musimy zakończyć powierzone nam zadanie. 

To tylko streszczenie początku, w Przetrwaniu ciężko przetrwać na własną rękę, więc musimy się śpieszyć z wykonywaniem poszczególnych zadań, aby zakończyć zadanie główne. Antywirus ukryto w najbardziej niebezpiecznym miejscu na Ziemi — w Strefie Mroku. Jedynymi problemami w rozgrywce są czas i niesprzyjająca pogoda. Temperatura spada szybko podczas przechadzek po Nowym Yorku, a wtedy musimy szukać płonących samochodów, schronów i beczek z ogniem. Tylko w ten sposób ocieplimy ciało postaci i będziemy w stanie wrócić do schronu, aby zrobić potrzebne nam do wykonania zadania przedmioty.

 

Podczas rozgrywki możemy znaleźć części ubioru lub zrobić je na własną rękę, musimy tylko zdobyć odpowiednią ilość tkanin do wykonania strojów. Tak samo wygląda tworzenie broni, kamizelek kuloodpornych, masek, plecaków, nakolanników i kabur. Do wszystkiego potrzebne są części rozrzucone po mapie trybu Przetrwania. Nie można zapomnieć o głodzie i pragnieniu, na szczęście w ich przypadku nie pojawia się odmierzający do zera czas. Uważam, że to dobre posunięcie, ponieważ nie denerwuje tak, jak dwa najważniejsze problemy (czas i niska temperatura). 

Nie gramy samemu, w każdej sesji jest 23 innych graczy, a gra informuje nas odpowiednim komunikatem o ilości pozostałych graczy, choć często pojawia się w niej błąd. Wiele razy natknąłem się na komunikat “pozostało 19 agentagentów”. Śmierć czeka nas na każdym kroku, a warunki panujące na zewnątrz nie działają na naszą korzyść. Cały czas jest mglisto, a gracze i NPC nie zauważą nas od razu i to samo tyczy się nas. Ciężko dostrzec przeciwników i przez to parę razy zbyt wcześnie zakończyłem granie. Radaru również nie ma, a to sprawia, że od czasu do czasu wdajemy się w niepotrzebną walkę, szczególnie na początku mając do dyspozycji tylko broń boczną. Najlepszy sprzęt i przedmioty można zdobyć z miejsc, w których rozbił się helikopter, ale tam ryzyko śmierci wzrasta, ponieważ każdy będzie chciał się nas pozbyć. To nie wszystko pojawia się również komunikat o dotarciu innych graczy do Strefy Mroku.

 

Naszym zdaniem w przetrwaniu jest:

  • utworzenie filtra do maski pozwalającego na wejście do Strefy Mroku
  • dostanie się do Strefy Mroku
  • wykonanie pistoletu sygnałowego
  • zabranie antywirusa
  • powrót helikopterem

W większości podejść nie byłem w stanie bezpiecznie wrócić. Wszystko z powodu goniącego mnie czasu, ponieważ musiałem go racjonować, aby znaleźć sprzęt i walczyć z NPC wtedy, gdy muszę. Za każdym razem grałem ze znajomymi i często ginęliśmy podczas walki z Łowcami lub przed wezwaniem helikoptera, choć początkowo zdarzało się to również podczas walk z NPC. To nie koniec moich upadków, parę razy zginąłem z oziębienia, choć wcześniej pokonałem paru przeciwników. Wtedy pojawia się 5 – minutowe odliczanie i zawsze czekałem, ponieważ liczyłem, że inny gracz mi pomoże.
Parę razy się to zdarzyło, choć wtedy i tak nie byłem w stanie ukończyć przetrwania. Dwóch graczy za mną walczyło z mobami, jeden z nich padł, a drugi zabrał jego sprzęt i zaczął uciekać, sam zrobiłem podobnie. Szkoda, że chłopak wcześniej nie zabrał antywirusa, a czas, który mi pozostał wynosił mniej niż 5 minut. Po „zawołaniu” helikoptera zauważyłem zakłócenia w interfejsie, a to oznaczało tylko jedno, do naszej pozycji zbliżali się Łowcy. Jednego z nich prawie zabiłem, ale drugi zdołał mnie powalić, a potem zobaczyłem nową animację, drugi z Łowców wbił we mnie swój toporek i tak zakończyła się moja misja.

Parę dni później postanowiłem spróbować swoich sił ze znajomym. Bardzo szybko dostaliśmy się do Strefy Mroku, zebraliśmy antywirusa i zostało mi tylko 5 minut życia, a w drodze byli Łowcy (tym razem 4). Zszedłem piętro niżej i zauważyłem plecak (z apteczką przynajmniej w zwykłej części mapy) i były tam leki przeciwbólowe. Dzięki nim udało mi się zatrzymać postęp choroby, a potem wyeliminować jednego z łowców, choć nie udało nam się od razu wejść do helikoptera. Wszystko z powodu czterech graczy, którzy zrobili to przed nami, a zostało mi niewiele czasu. Wezwaliśmy kolejny helikopter i w ciągu 3 minut nie pojawił się żaden Łowca, właśnie wtedy poczułem ulgę.

Od gier zazwyczaj wymagam świetnej historii, ale Division ma z tym problemy, na szczęście gra jest w stanie oddać świetny klimat postapokaliptycznego Nowego Yorku. Poza trybem Przetrwania Nowy York jest bardziej przyjazny graczowi. Przetrwanie idealnie buduje klimat problemu, z jakim boryka się miasto, choć ma swoje wady. Jedną z nich jest podział na tryby rozgrywki (PvP i PvE), co dzieli graczy na ostrożnych i morderców. PvP sprawia, że poziom trudności osiąga apogeum i ciężej przejść najnowszy (obecnie) dodatek. Podczas rozgrywki zauważyłem, że gracze w momencie zauważenia innego od razu przystępują do ataku tak samo, jak Strefie Mroku bez dodatkowego trybu. Reszta graczy (nielubiąca PvP) gra głównie w PvE, żeby się nie denerwować.

W przypadku Przetrwania wolę PvE, ponieważ początkowo nie lubiłem PvP w Strefie Mroku. Wolę w miarę spokojne podejście do zadania i niemartwienie się o gracza, który z uśmiechem na twarzy zostawi na moich plecach cały magazynek pocisków z wykorzystywanej w danym momencie broni. Podoba mi się to, że inni gracze mogą mnie uzdrowić, choć grają w bardziej uniwersalnym trybie zastanowiłbym się nad tym 2 razy. Wielu graczy (nie ja) lubi zabić przeciwnika strzelając mu w plecy, co osobiście mnie denerwuje.

Z drugiej strony uważam, że dodanie dwóch trybów (PvP i PvE) to dobry zabieg, każdy może wybrać to, co go interesuje, choć wolałbym, żeby był jeden (uniwersalny). Dla mnie Przetrwanie to obecnie najlepsza zawartość The Division, choć trudno ją ukończyć. Standardowa Strefa Mroku to świetne miejsce do walki z innymi graczami, ale żałuję, że nie wygląda ona tak, jak w Przetrwaniu. Cieszę się również, że nie ma tutaj zbuntowanych agentów, ponieważ byłoby znacznie ciężej.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek
  • Okarex

    błędy w oczy kolą, popraw gramatykę bo merytoryka całkiem fajna