Krzysiek Borek06.08.2016
TinyPlayer Pro – test i recenzja

Razem z iPhone’em 5S i iPadem mini 2 (Retina) korzystam z Vernee Thora i dziwi mnie, że Apple i Spotify w swoich aplikacjach na iOS nie dodali widżetów, które przecież mogą być wyświetlane w Centrum Powiadomień (część odpowiedzialna za „Dzisiaj”).

Dla mnie byłoby to bardzo przydatne, choć wiem, że mogę sterować muzyką w Centrum Sterowania. Na szczęście ostatnio pojawiła się interesująca aplikacja, która dla mnie jest właśnie widżetem dla każdej aplikacji odpowiedzialnej za strumieniowanie muzyki, jest nią TinyPlayer Pro.

Aplikacja kosztuje zaledwie 1,99$ (7,70 zł) i jest dostępna w domyślnym repozytorium — BigBoss. Po instalacji możemy ją dowolnie skonfigurować, przechodząc do ustawień systemowych. Tam możemy wł./wył. aplikację i zmienić jej wygląd lub dodać gest, którym będziemy ją wywoływać za pomocą Aktywatora, który pobiera się razem z nią.

4

Domyślnie do wyboru mamy 4 style wyświetlania, są nimi Ciemny/Jasny, adaptacyjny, własny i ten przedstawiający kolory z grafiki albumowej odtwarzanego w danym momencie utworu. To tylko wierzchołek góry lodowej, jeżeli chodzi o możliwości personalizacji TinePlayer Pro. Więcej zmian znajdziemy po zakładką „Customize TinyPlayer.”

1

Zmienimy tutaj wygląd suwaka głośności, rogów, wygląd, do którego zalicza się wyświetlanie grafiki albumu, zmiana animacji i miejsca wyświetlania przycisku odtwórz/zatrzymaj i grafiki albumu. Ponadto można włączyć/wyłączyć niektóre z domyślnych funkcji, jeśli zajdzie w ogóle taka potrzeba. W każdej chwili możemy wł./wył. możliwość zmiany rozmiaru aplikacji, wyświetlanie nazwy albumu podczas odtwarzania, ukryć aplikację w menu wielozadaniowości i wiele innych. Najbardziej do gustu przypadło mi wyświetlanie TinyPlayer Pro na ekranie blokady, właśnie wtedy zablokowany ekran jest czytelniejszy, a widżet nie zajmuje dużo miejsca, chyba że zmienimy jego rozmiar.

2

Jak już wspominałem, użytkownik może również przypisać parę gestów, na których wykonanie pozwala Aktywator (darmowe rozszerzenie), wtedy możemy chować/wyświetlać aplikację lub zmienić jej pozycję. Pamiętajcie, że wszystkie zmiany dochodzą do skutku dopiero po ponownym uruchomieniu Springboardu, co nie trwa długo, więc szybko ujrzymy wprowadzone zmiany.

Użytkowanie TinyPlayer Pro sprawiało mi ogromną przyjemność, ponieważ brakowało mi takiego interaktywnego widżetu w iOS, który pozwala kontrolować użytkownikowi odtwarzane utwory w każdym miejscu interfejsu systemu operacyjnego dla urządzeń mobilnych Apple. Podwójne stuknięcie na odtwarzany utwór sprawi, że odtworzymy kolejny, a potrójne poprzedni.

Interfejs programu jest przemyślany i nie będziecie mieli problemu z jego użytkowaniem, to samo tyczy się ustawień, z tym że dla niektórych może być ich za dużo, a inni spokojnie się tam odnajdą. Wydaje mi się, że każdy znajdzie tam coś dla siebie lub zostawi wszystko w spokoju i nie będzie grzebał w konfiguracji.

3

TinyPlayer Pro jest kompatybilny z większością aplikacji mobilnych wykorzystywanych do odtwarzania muzyki, ja używałem go z domyślną aplikacją Apple, Spotify i YouTube’em. We wszystkich przypadkach aplikacja działała bez problemów, choć boli mnie brak odtwarzania w tle muzyki z YouTube’a na iOS, dopiero wtedy widżet staje się przydatny. Podczas zwykłego odtwarzania nie jest w ogóle potrzebny, bo wszystko jest dostępne z poziomu aplikacji mobilnej.

Podsumowanie

Dopóki nie wypróbowałem TinyPlayer Pro, myślałem, że tak prosta aplikacja nie będzie mi potrzebna na iOS, ale w ciągu paru dni zmieniłem zdanie. Aplikacja jest przemyślana i widać, że autor/rzy spędzili wiele czasu na jej dopieszczeniu. Nie mogę się do niczego przyczepić, ponieważ wszystko działa tak, jak przewidzieli. Jedyne, co mnie denerwuje to właśnie brak odtwarzania w tle dla YouTube, ale wydaje mi się, że to nie jest wina autorów, a Google.

Tak czy owak, TinyPlayer Pro mogę wam polecić z czystym sumieniem, cena nie jest specjalnie wygórowana i wiem, że nie jednemu z was aplikacja może się spodobać. Tylko nie pobierajcie jej z repozytorium HackYouriPhone, od czasu do czasu warto wesprzeć ciężką pracę autorów, którzy stanęli na wysokości zadania i dostarczyli nam kompletną aplikację (dla mnie widżet), której próżno szukać w nie odblokowanym oprogramowaniu urządzeń mobilnych Apple.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die

@krzysiek_borek