Krzysiek Borek03.09.2015
watchOS, czy Android Wear? – porównanie platform dla urządzeń noszonych

W niedługim czasie na rynku pojawiły się pierwsze urządzenia ubieralne działające na podstawie Android Wear. Czy tego chcemy, czy nie to Apple Watch spowodował żywsze zainteresowanie tymi jak dotąd niszowymi urządzeniami. Apple Watch jest już od dłuższego czasu dostępny w sprzedaży, ale warto zadać sobie pytanie, jak prezentuje się w porównaniu z dłużej urzędującymi urządzeniami naręcznymi na rynku. Dzisiaj dowiemy się, jakie mają cechy wspólne i różnice.

Zanim zaczniemy porównanie, weźcie pod uwagę, że porównuję tylko i wyłącznie systemy operacyjne napędzające urządzenia ubieralne i nic ponadto. Warto nadmienić, że w przypadku Androida urządzenia się od siebie różnią, więc ciężko byłoby porównać każde z produktem Apple. Oczywiście, porównanie bazuje na najnowszych obecnie odsłonach obydwu systemów operacyjnych.

Pierwsze, co rzuci się w oczy podczas użytkowania to widoczne różnice we wzornictwie interfejsów, choć funkcje pozostają te same. Każdy z systemów wyświetla powiadomienia, daje możliwość odbierania połączeń przychodzących, monitoruje aktywność fizyczną, posiada szeroką gamę tarcz zegara, wyświetla obecną godzinę i wiele innych. Wydaje wam się, że obydwa systemy robią to w ten sam sposób? Te same funkcje działają inaczej w każdym z nich.

Zacznijmy od powiadomień, Android Wear wyświetla je w postaci kart Googe Now, ich liczba się zwiększa wraz z kolejnymi i znajdują się one nad obecnie odczytywanym. Wszystkie możemy usunąć przesunięciem palca po wyświetlaczu, a większość z nich posiada dodatkowe możliwości takie, jak odpowiedź na SMS-a, maila, ich usunięcie i uruchomienie odpowiedniej aplikacji na smartfonie.

Apple Watch zachowuje się niemal tak samo, jak telefon, jeżeli weźmiemy pod uwagę zarządzanie powiadomieniami. Pojawiają się one bezpośrednio na jego wyświetlaczu, jeżeli któreś pominiemy, wystarczy przesunąć palcem od góry wyświetlacza na dół, aby uzyskać dostęp do panelu z powiadomieniami. Tam możemy wszystkie usunąć, w przeciwieństwie do Android Wear, tylko część powiadomień posiada możliwość odpowiedzi. Hangouty i GMail możemy otworzyć tylko i wyłącznie na iPhonie sparowanym z zegarkiem, choć na wiadomości otrzymane w iMessage odpowiemy bezpośrednio przy użyciu zegarka, używając przygotowanej wiadomości lub poprzez jej dyktowanie.

Przeszliśmy do dyktowania i komend głosowych, jest dokładnie tak samo, jak z Androidem i iOS. Android Wear korzysta z Google Now, a watchOS z Siri. Synchronizacja z Google Now oznacza wyświetlanie wszystkich kart ze smartfona i tabletu na zegarku, mogą to być wyniki meczów, pogoda i wiele innych. Siri nie ma takich możliwości, choć częściowo Apple odpowiada na nie pod postacią „Glances” (spojrzenia). Wywołujemy je przesuwając palcem od dołu do góry, zawierają one dokładnie te same informacje, co karty Google Now. Dodatkowo dzięki spojrzeniom możemy zarządzać kontrolą multimediów, nawigacją, a także Instagramem i Twitterem.

Nie jesteście w stanie usiedzieć w jednym miejscu? W tym przypadku obydwa systemy mają możliwość monitorowania poczynań użytkowników podczas biegów i innych ćwiczeń. Nie tylko sprawdzimy przebyty dystans, ale również ilość kroków, spalone kalorie i zmierzymy puls. Apple Watch nawet przypomni nam o poruszaniu się, w momencie, gdy dłużej siedzimy w jednym miejscu. Podejrzewam, że jest odpowiednia aplikacja dla Android Wear, aby dodać tę funkcję, co nie zmienia faktu, że nie ma jej fabrycznie.

Obydwa systemy operacyjne posiadają szeroką gamę, dostępnych tarcz, choć obecnie jest ich więcej na Android Wear. Wszystko to za sprawą otwartego systemu, dzięki czemu każdy deweloper może umieścić swoją tarczę w Google Play Store lub aplikację do ich komponowania. Zmienimy nie tylko wygląd, ale możemy również dodać wyświetlanie obecnej daty, żywotności baterii, pogody i wielu innych.

Wraz z wprowadzeniem aktualizacji do Androida 5.1 Lollipop zegarek można zsynchronizować ze smartfonem bez potrzeby połączenia Bluetooth. Wszystko odbywa się po połączeniu zegarka z siecią bezprzewodową (WiFi). Oprócz tego mamy dostęp do gestów, pozwalających poruszać się po interfejsie, dedykowane miejsce dla kontaktów, od razu przygotowane komendy głosowe, interaktywne tarcze zegara i wiele więcej. WiFi i gesty nadgarstka nie są dostępne na Apple Watch, ale reszta znajduje się w sprzęcie z Cupertino, choć ich implementacja znowu się różni.

Blokada ekranu w Android Wear to prosty wzór, podczas gdy Apple Watch ma PIN, aplikacje w tym pierwszym są w poziomej liście, a w zegarku Apple widnieją, jako okrągłe ikony. Początkowo nawigacja może sprawiać problemy, ale z czasem każdy użytkownik się do tego rozwiązania przyzwyczaja. To kolejne różnice w działaniu systemów operacyjnych, które są widoczne od razu.

Największą różnicą w przypadku obydwu platform jest spełniana przez nie rola. Android Wear to bez wątpienia kompan dla smartfona, z dostępem do większości wiadomości, które nie sprawiają dyskomfortu podczas użytkowania. Apple Watch jest po prostu zminiaturyzowanym telefonem, który zawiera wszystkie funkcje znane z regularnego odpowiednika, wliczając w to usługę Apple Pay, a także wykonywanie połączeń wychodzących bezpośrednio przy jego użyciu.

Różnica w ilości aplikacji jest niepodważalna, pomimo że Apple Watch jest krócej na rynku ilość dostępnych aplikacji jest zatrważająca, tym bardziej że nie znajdziemy ich na Android Wear. Przynajmniej nie teraz i z lepszą w paru kwestiach integracją. Za przykład mogą posłużyć powiadomienia z Instagrama lub Twittera, żeby korzystać z przytoczonych przeze mnie aplikacji, musimy wyjąć smartfona z kieszeni. Na Apple Watchu uruchamiamy aplikacje bezpośrednio na zegarku, przeglądamy tweety, podajemy je dalej, like‚ujemy i komentujemy. Możemy nawet zamówić przyjazd Uber, prawda, że wszystko wygląda, jak na smartfonie?

Nie mam wątpliwości, że wszystko w przypadku obydwu platform dla urządzeń noszonych może się zmienić. Z każdą aktualizacją systemu widać ewolucję, nie wspominając o współzawodnictwie, który dotyczy również systemów dla urządzeń mobilnych. Każdy z nich ma swoje mocne i słabe punkty, pomimo tych samych funkcji, ich implementacja i działanie wyglądają odmiennie. Podczas wyboru urządzenia i platformy, która znajdzie miejsce na naszym nadgarstku najważniejszą kwestią są upodobania każdego użytkownika z osobna. To zawsze tak wyglądało w przypadku Google i Apple, choć teraz ich „walka” przenosi się na nadgarstki.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek