Krzysiek Borek29.06.2015
Wpadki znanych producentów sprzętu mobilnego

Producenci próbują podtrzymać zadowolenie konsumentów, choć czasami zdarzają się sytuacje, w których większość jest zdenerwowana. Dziś pragnę wam pokazać wpadki producentów urządzeń mobilnych, w końcu ten, kto nie uczy się na błędach, jest skazany na porażkę.

Masz flagowca? Już nie

HTC1

Parę lat temu CEO Samsunga (J.K.Shin) potwierdził wydanie modelu Galaxy S4. Został wyposażony w Snapdragona 800 (pierwowzór posiada model 600) i LTE — A, które jest zdecydowanie szybsze, niż podstawowa wersja w S4.

Prawdopodobnie pan Shin liczył na zadowolenie konsumentów, ale większość była zdegustowana. Kupiliście dopiero model S4, a za parę miesięcy pojawi się mocniejszy. W rezultacie nie będzie to według was i producenta najlepszy smartfon na rynku.

Według mnie, producenci powinni ostrzec konsumenta przed wydaniem poprawionych wersji urządzeń mobilnych, teraz jest to na porządku dziennym. Mieliśmy do czynienia z S4 Active LTE — A, S5 LTE — A i pewnie jeszcze S6 się załapie.

HTC również nie uczy się na błędach, nie tylko swoich, ale i konkurencji. Wydanie modelu M9, następcy M8 to zwykła sytuacja, gdy po chwili pojawiają się informacje o M9+. Jedyną różnica względem M9 jest wyświetlacz Quad HD.

To nie koniec wydawania tego samego modelu pod nieco zmienionym nazewnictwem. Pojawił się M8s z lepszym aparatem głównym i gorszym SoC w porównaniu do pierwowzoru. Potem mamy One E9+ z wyświetlaczem Quad HD i przekątna 5,5 – cala. Ostatnio zapowiedziano model ME, oznacza to jedno nie jesteśmy w stanie kupić flagowego modelu HTC, skoro co parę miesięcy jest nim inny model z drobnymi poprawkami.

Na Sony również nie pozostawię suchej nitki, wydają flagowce, co pół roku i to ich model biznesowy. W Japonii to żaden problem, ale na zachodzie jest to dowód, że sprzęt kupiony pół roku temu to zbędny gadżet. Sony miało przestać, ale po wydaniu Z4, pojawił się model Z4v i Z3+.

Nowy sprzęt = nowe funkcje w oprogramowaniu

Int

Wcześniej aktualizacje systemów operacyjnych nie istniały. Obecnie pojawiają się co roku, a przy flagowych modelach producent bardziej przykłada się do pracy.

HTC po wydaniu One i One+ w 2012 roku teoretycznie miało udostępnić Androida 4.4 KitKat dla obydwu modeli, a tak się nie stało. Tajwańczycy mieli problemy z nVidią, która nie dodała wsparcia dla swoich chipsetów. Z drugiej strony model One wydany w Stanach Zjednoczonych był w planach aktualizacji, ale do niej nie doszło.

W końcu producent (teoretycznie) wyciągnął wnioski z przeszłości i modele One M7 i M8 po 90 dniach od udostępnienia Androida Lollipop miały dostać aktualizację. W przypadku M7 sprawa się przeciągnęła, ale ostatecznie Lizak pojawił się na tym modelu.

Microsoft zrobił to jeszcze lepiej, zostawił całą generację słuchawek z Windows Phone 7.8 bez aktualizacji do 8. Windows Phone 8 czerpał większość części z Windows RT, a nie z Windows Phone 8. Sytuacja wygląda znacznie lepiej, jeżeli weźmiemy pod uwagę wydanie mobilne Windows 10. Każda Lumia zostanie zaktualizowana, nawet te z 512 MB RAM (z mniejszą ilością funkcji). Poza tym nie tylko sprzęt Microsoftu uzyska aktualizacje do 10.

Oh, Apple

iPhone6

Gigant z Cupertino to kolejny przykład producenta denerwującego konsumentów, choć przy kolejnej generacji urządzeń status się poprawiał. Mam wrażenie, że iPhone 4 został wydany w pośpiechu. Zamknięty w szkielecie ze stali nierdzewnej, który działa, jako antena GSM. Jeżeli trzymaliśmy go po obu stronach dolnej krawędzi, siła sygnału malała. Dotyczyło to również innych smartfonów, a iPhone 4S doczekał się poprawek niwelujących ten „problem”.

Użytkownicy nadgryzionych jabłuszek narzekali również na żółte plamy, znajdujące się na wyświetlaczu. Był to po prostu klej, używany podczas składania niektórych części sprzętu mobilnego Apple. Znikał w przeciągu paru dni.

W Cupertino nadal używano aluminium podczas produkcji kolejnych generacji iPhone’a. Miało to negatywne skutki na model 6 Plus, który się wyginał. Problem nie leży po stronie Apple, a materiału, z którego wykonany jest iPhone.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek