Kuba30.06.2015
Wristy – recenzja

Nowy inteligentny zegarek dla dzieci, czyli co to będzie, co to będzie?

Ostatnie dwa lata to naprawdę ogromny przełom w produkcji inteligentnych zegarków, bowiem od projektów zamkniętych w szafkach projektantów przeszło nam na żywo doświadczyć niezwykle unowocześnionych produktów, których używamy od lat. Rynek smartwatchy stał się już tak szeroki i elastyczny, że znalazła sobie w nim miejsce nawet polska firma – Wristy Technologies S.A, startup który w tym roku wypuścił swój pierwszy produkt – Wristy.

Nie jest to jednak urządzenie, które najczęściej kojarzy nam się z samą nazwą „smartwatch”, nie ma ani Android Wear, ani rozbudowanego interfejsu, brak tutaj nawet jakichkolwiek aplikacji. Czym jest więc Wristy? Nową, „dziecięcą” niszą na rynku. Jego przeznaczeniem jest jak najlepsza komunikacja pomiędzy dzieckiem a rodzicem/opiekunem/kimkolwiek posiadającycm telefon komórkowy. Taka lepsza elektroniczna niania.

1.2

1.4

1.5

1.12

1.10

1.9

Design i wykonanie

Samo urządzenie jest bardzo małe, niewiele większe od iPoda Shuffle drugiej generacji oraz trochę mniejsze od Sony SW2 i lekkie (jedynie 20 gram!). Wykonane w całości z plastiku, budzi jednak pewne zastrzeżenia w kwestii wytrzymałości na różne zdarzenia towarzyszące posiadającemu je dziecku. Na boku obudowy mamy wejście na kartę micro-SIM, jak i również mały głośniczek, wejście m-USB, mikrofon i przycisk, którym głównie będziemy się posługiwać. W zestawie dołączono również gumowe etui z opaską na nadgarstek (mamy do wyboru 4 kolory – czarny, niebieski, różowy i biały), zamszowy woreczek, kabel do ładowania, klips i smycz. Ja dodatkowo otrzymałem od producenta jeszcze zestaw akcesoriów w kolorze niebieskim – pasek, futerał i klips.

1.8

1.13

 

14

Użytkowanie

Jedyną funkcją Wristy jest tak naprawdę dzwonienie. Zasilany baterią o pojemności 400mAh, do działania wykorzystuje sieci 2G oraz 3G. Możemy w nim zapisać do czterech kontaktów, które dodajemy poprzez panel użytkownika na stronie Wristy.com. Konfiguracja jest bardzo prosta i ogranicza się do paru kroków, a nasze ustawienia znajdą się w zegarku już po paru minutach od ich zapisania. Następnie oddajemy zegarko-telefon dziecku i mamy je pod stałą kontrolą. Samo używanie zegarka jest – a jakby inaczej – dziecinnie proste. Aby wybudzić zegarek z uśpienia klikamy dolny przycisk, a następnie widzimy proste menu z ikonkami sieci, baterii, godziny i imieniem użytkowanika. Pod głównym ekranem znajdują się cyfry od 1 do 4, pod którymi kryją się zapisane uprzednio na stronie kontakty, do których telefonujemy poprzez naciśnięcie żółtego prostokąta znajdującego się w lewym gónym rogu. Czerwonym zaś kończymy połączenie i to jest w zasadzie cała instrukcja obsługi, streszczona do paru zdań.

Bez tytułu

Przechodząc na rękę dziecka, w moim przypadku 4-letniego Bartka, miałem małe obawy czy poradzi sobie w tak trudnym terenie, jakim jest przedszkole, ale na szczęście wszystkie testy Wristy przeszedł pomyślnie. Nie spadł z ręki, nie zawiesił się, ani zbyt szybko nie rozładował(bateria starcza na około 2-3 dni w miarę częstego telefonowania, a ładuje się w ok. 70 minut). Pomyślano też o alternatywnych sposobach jego mocowania, dzięki czemu urządzenie przypmniemy dziecku za pomocą klipsa, powiesimy na szyi za smycz czy też po prostu wsadzimy do kieszeni. Telekomunikacja działa całkiem nieźle, głośnik jest wystarczająco skuteczny, aby dziecko usłyszało nas w tłumie, a mikrofon na poziomie tańszych modeli smartfonów, czyli całkiem głośny i wyrażny. Co ciekawe, a nawet i lekko dziwne – Wristy informuje o nadchodzącym połączeniu wibracjami i miganiem diody, brak jest powiadomień dźwiekowych.
Do ogólnego komfortu użytkowania trzeba doliczyć jednak parę większych/drobniejszych wad. Zaczynając od wygaszacza ekranu, który jak przystało na zegarek – powinien informować o godzinie w bardziej przystępny sposób, do czego wystarczyłoby powiększyć czcionkę. Następnie trochę dziwi brak rejestru połączeń, dostępnego chociażby z poziomu przeglądarki internetowej i fakt, iż zdarza się, jakoby zegarek gubił sieć i zawieszał połączenia w miejscach, w których normalny telefon ma jeszcze parę kresek zasięgu. Na koniec trochę przeszkadza brak jakiejkolwiek osłony na port mUSB, przez co już raz miałem problem z jego uszkodzeniem przez Bartka, a i przy myciu rąk czy bawieniu się w piasku, trzeba przez to bardziej na niego uważać.

Mam jeszcze taką małą prośbę do twórców, gdyż wiem, że czytają ten artykuł – proszę rozważyć zainstalowanie jakiejś dyskretnej kamerki (z tym na pewno wiązałoby się stworzenie dedykowanej aplikacji, ale warto!), co na pewno bardzo poprawiłoby użyteczność Wristy, a obiecuję, iż następna generacja zegarka zagości na ręku Bartosza.
1.3

Podsumowanie

Wristy cierpi co prawda na parę chorób wieku dziecięcego oraz na razie pozbawione jest paru przydatnych funkcji, ale po prawie miesiącu testowania mogę śmiało stwierdzić, iż inteligentny zegarek niedużej firmy z Warszawy całkiem nieźle wypełnił rynkową niszę. Należy go jednak trochę połatać, dopasażyć i lekko obniżyć cenę, a myślę, iż z niezłymi perspektywami, można zacząć podbijać światowe rynku. Życzę powodzenia!

Cena Wristy: 349zł
Cena dodatkowego zestawu akcesoriów: 49zł

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

Uzależniony od kHz,
@iDafted
  • gosc

    ma gps?

    • Jakub Mocarski

      Niestety nie i to również jest wada, ale twórcy obiecali dużą udoskonalenia w drugiej generacji, teraz Wristy musi się tylko sprzedać:)