Krzysiek Borek08.04.2017
Coda Wireless SP – test i recenzja

Do niedawna miałem mieszane uczucia w stosunku do bezprzewodowych głośników i nie uważałem ich za niezbędny gadżet w moim życiu. Jednak po świetnie spędzonym czasie z bezprzewodowym głośnikiem Coda Wireless SP zmieniłem swoje zdanie.

Zawartość pudełka

Pudełko jest bardzo mało, ponieważ głośnik nie należy do największych i bardzo dobrze. Oprócz niego w pudełku znajdziemy krótki przewód USB-microUSB do ładowania wbudowanej baterii i instrukcję obsługi w paru językach (brak polskiego).

Wygląd i jakość wykonania

Głośnik jest w całości wykonany z tworzywa sztucznego, co od razu rzuca się w oczy. Do testów otrzymałem czarny wariant kolorystyczny głośnika. Można powiedzieć, że jego konstrukcja jest dwuczęściowa, ponieważ na górze znajduje się membrana, chroniona przez mały pałąk wykonany z plastiku i podstawka zawierająca baterię, Bluetooth, port microUSB i wiele innych części.

Na spodzie umieszczono przyciski służące do włączenia głośnika, ale możemy nimi również kontrolować odtwarzane w danym momencie utwory. Do dyspozycji mamy rozpoczęcie/zatrzymanie odtwarzania i regulację głośności (2 przyciski).

Port microUSB został umieszczony z tyłu, więc na pierwszy rzut oka jest niewidoczny i zauważymy go dopiero po podłączeniu ładowarki lub powerbanku, aby naładować jego niewymienną baterię. Obok niego są dwa otwory, jeden z nich to mikrofon, a drugi dioda informująca o uruchomieniu trybu parowania i ładowania baterii.

Obudowę wykonano z matowego tworzywa sztucznego, które bardzo szybko zbiera smugi, jeżeli mamy tłuste ręce, więc po paru minutach użytkowania głośnik nie wygląda zbyt estetycznie.Do testów otrzymałem czarny głośnik, ale Coda Wireless SP występuje również w innych wariantach kolorystycznych (niebieskim, czerwonym i złotym). Podczas testów zabierałem głośnik do znajomych na ogniska lub grille i w nocy ciężko było mi go odnaleźć, dopóki nie zapamiętałem miejsca, w którym go zostawiłem. Producent powinien umieścić na nim jaśniejszy pasek, nawet w miejscu oddzielającym jedną część konstrukcji od drugiej i dzięki temu łatwiej byłoby go odnaleźć w ciemnościach.

Osobiście wygląd i rozmiar głośnik przypadł mi do gustu, jednak jego kolor może stwarzać problemy, ponieważ znajomi nie muszą lubić tego samego gatunku muzyki, co zazwyczaj sprowadza się do sparowania głośnika z ich urządzeniem mobilnym i odtwarzaniem muzyki. Właśnie wtedy najłatwiej zapomnieć lub zgubić mały, czarny głośnik Coda Wireless SP.

Parowanie/kontrola

Mając do dyspozycji tylko trzy przyciski łatwo rozgryzłem, który służy do parowania Coda Wireless SP z urządzeniem mobilnym. Za operację odpowiedzialny jest przycisk zasilania/odtwarzania (dłuższe przytrzymanie. Trzeba tylko pamiętać, aby w ustawieniach Bluetooth ustawić widoczność urządzenia mobilnego, po czym można szybko sparować głośnik bez wpisywania kodów. O poprawnym połączeniu zostaniemy poinformowani komunikatem głosowym, który w przypadku głośnika Coda Wireless SP ma rację bytu.

Dostępne przyciski są przydatne podczas odtwarzania muzyki i prowadzenia rozmów z głośnika. Przycisk zasilania służy również do rozpoczęcia lub zatrzymania odtwarzania danego utworu. Szybkie przyciśnięcie przycisków regulacji głośności skutkuje zmianą głośności, a dłuższe przytrzymanie pozwala na zmianę utworu na następny lub poprzedni.

W przypadku rozmów sytuacja wygląda inaczej, ponieważ przycisk zasilania służy do odebrania (naciśnięcie) lub rozłączenia. Ponadto możemy nim również wysłać wiadomość na skrzynkę głosową (dłuższe przytrzymanie) i wybrać ostatnio wybrany numer (dwukrotne naciśnięcie).

To nie wszystko, ponieważ Coda Wireless SP można dodać do zaufanych urządzeń, co niezwłocznie zrobiłem. Informacja o możliwości dodania głośnika, jako zaufanego urządzenia pojawiła się zaraz po sparowaniu z Mi 5s. Wtedy po połączeniu go z telefonem nie trzeba odblokowywać ekranu za pomocą kodu PIN lub czytnika linii papilarnych.

Jakość dźwięku/mikrofon

Głośnik to zdecydowanie inne urządzenie w porównaniu do słuchawek, więc początkowo nie spodziewałem się wiele po Coda Wireless SP i nie miałem racji. Dźwięk w zamkniętych pomieszczeniach jest klarowny, nie ma zniekształceń i użytkownik jest w stanie usłyszeć wszystko wyraźnie. Szkoda, że na maksymalnej głośności zaczynają się problemy, dźwięk przestaje być czysty, a dodatkowo pojawiają się zniekształcenia i czasem nie rozumiałem, czego słuchałem.

Na zewnątrz sytuacja nie wygląda najlepiej, ponieważ utwory takie, jak ścieżki dźwiękowe z gier/filmów nie nadają się do odsłuchu (nawet na maksymalnej głośności), w ogóle ich nie słychać, ale przynajmniej ich jakość nie zawodzi. Zdecydowanie lepiej jest w przypadku muzyki z wokalem, ponieważ jakość jest prawie taka sama, jak w przypadku odsłuchu w domu, ale problemem jest maksymalna głośność.

W praktyce oznacza to, że musimy być blisko głośnika podczas ogniska/grilla, aby cokolwiek z niego usłyszeć w harmiderze, w końcu znajomi będą również rozmawiać albo się przekrzykiwać. Szkoda, że maksymalna głośność oznacza obniżenie jakości dźwięku, przez to od czasu do czasu nie słyszałem muzyki, co teoretycznie wyklucza głośnik z brania go ze sobą na tego typu imprezy.

Na szczęście w domu jest zdecydowanie lepiej, ale w większości przypadków nie słucham w ten sposób muzyki. Może gdyby głośnik był większy nie pojawiałyby się problemy z maksymalną głośnością i z równoważnym obniżeniem jakości dźwięku.

Nie jestem w stanie powiedzieć czegokolwiek o jakości wbudowanego mikrofonu, ponieważ nie używałem głośnika do rozmawiania ze znajomymi/rodziną. Cenię sobie prywatność, a rozmowa za pomocą głośnika sprawia, że poziom prywatności spada do zera.

Żywotność baterii

Jak już wspominałem głośnik nie jest duży, więc bateria podzieliła jego los, a producent zarzeka się, że Coda Wireless wytrzyma ponad 4 godziny odtwarzania muzyki. Jestem w stanie się z tym zgodzić pod warunkiem, że bateria jest naładowana do maksimum. Wtedy głośnik wystarczy na 4 godziny i 45 minut odsłuchu (przynajmniej w moim przypadku).

Praktycznie przez cały czas ikona baterii głośnika znajdująca się na belce statusu jest biała, ale jej kolor zmienia się na czerwony w momencie, gdy bateria jest prawie wyczerpana. Ponadto co 5 sekund pojawia się komunikat dźwiękowy, informujący użytkownika o potrzebie podpięcia Coda Wireless SP do źródła zasilania.

Ładowanie odbywa się za pomoc kabla microUSB i można do tego wykorzystać ładowarkę lub powerbank. W obydwu przypadkach czas ładowania wynosi 45 minut. Podczas ładowania baterii jedyna dioda dostępna w głośniku świeci się na czerwono do momentu pełnego naładowania baterii, a potem gaśnie.

Warto wspomnieć, że po rozłączeniu głośnika ze smartfonem/tabletem nie musicie go wyłączać. Po 15 sekundach bezczynności wyłączy się sam.

Podsumowanie

Do tej pory nie lubiłem się z bezprzewodowymi głośnikami (przez wzgląd na rozmiar, choć wiem, że są mniejsze), a czas spędzony z iFrogz Coda Wireless SP pokazał mi, że byłem w błędzie. Wszystko za sprawą minimalistycznej konstrukcji i relatywnie niskiej wagi. Ponadto jakość dźwięku stoi na wysokim poziomie w przypadku odsłuchu wewnątrz i na zewnątrz.

Nawet denerwujące mnie w przypadku słuchawek komunikaty głosowe mają rację bytu i przynajmniej wiem, kiedy połączenie z głośnikiem zostaje przerwane lub się wyłącza. Jednak jego wady, mianowicie kolor wykończenia obudowy, niska głośność i obniżenie jakości dźwięku na maksymalnej głośności sprawiają, że nie będzie on kompanem dla wielu użytkowników podczas imprezowania ze znajomymi. Być może wasi znajomi są spokojniejsi, ale w przypadku moich tak nie jest i wtedy ciężko usłyszeć muzykę.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek