Krzysiek Borek10.03.2016
Innergie PocketCell V2600 – recenzja

Zewnętrznych baterii dla urządzeń mobilnych jest bez liku, ale Innergie wyposażyło PocketCell V2600 w wiele różniących się od większości konstrukcji konkurencji rozwiązań.

Pierwsze co rzuca się w oczy po wypakowaniu go z pudełka, to nienaganne wzornictwo i wydaje mi się, że spokojnie moglibyśmy zobaczyć produkt w sklepach stacjonarnych Apple, ale należałoby zmienić jedynie logotyp. Warto wspomnieć, że PocketCell nadaje się do ładowania większości urządzeń mobilnych pod warunkiem, że mamy do tego wymagany kabel. W pudełku razem z zewnętrzną baterią umieszczono kabel microUSB, więc tylko urządzenia korzystające z tego interfejsu będziemy w stanie naładować. Na szczęście nic nie stoi na przeszkodzie, aby użyć kabla Lightning, 30 pin lub USB — C, żeby naładować swój sprzęt w odpowiednim momencie.

DSC_0001

Na obu końcach w oczy rzucają się porty USB (standardowy i micro) jeden z nich służy do ładowania sprzętu mobilnego, a drugi do powerbanka. Możemy go naładować, podłączając go do notebooka lub ładowarki modułowej. Standardowy port służy tylko i wyłącznie do ładowania urządzeń mobilnych. Na jednej z krawędzi umieszczono przycisk uruchamiający i diody LED, które pokazują stan naładowania zewnętrznej baterii i migają podczas jej ładowania, poza tym przycisk może posłużyć również do sprawdzenia stanu baterii w dowolnej chwili. Dla mnie to idealne rozwiązanie, ponieważ wiem, czy PocketCell jest rozładowany, czy nie.

DSC_0009

Produkt powinien być wstępnie naładowany po wyjęciu go z pudełka, w moim przypadku tak było i od razu po otrzymaniu sprzętu mogłem sprawdzić, na co go stać, choć nie w całości. Ładowanie od 0 do pełna trwało prawie dwie godziny pomimo użycia ładowarki z portem 2,4A, wtedy każda z ulokowanych diod zaczyna migać, a miganie wszystkich mówi o pełnym naładowaniu. Warto nadmienić, że jeżeli nie używamy zewnętrznej baterii, to po jej uruchomieniu (przyciskiem) po 10 sekundach się wyłącza, co pozwala na zachowanie większości jej pojemności do późniejszego użycia.

DSC_0007

Nie mam wątpliwości, że PocketCell został zaprojektowany do sytuacji, w której wykonujemy ważne czynności i za chwilę bateria w naszym sprzęcie mobilnym może się rozładować. Wtedy wyciągamy go z kieszeni/torby/plecaka i ładujemy sprzęt, abyśmy mogli ukończyć daną czynność. Ten model spokojnie naładuje w pełni Xperię M4 Aqua (bateria o pojemności 2400mAh) lub OnePlus X (2525mAh), gorzej z tabletami, które mają zdecydowanie pojemniejsze ogniwa, choć dodatkowe 2 – 3 godziny użytkowania to zdecydowanie lepsza perspektywa niż ładowanie tabletu do pełna przez około 3 godziny.

DSC_0006

Nie mogę powiedzieć, że Innergie PocketCell szybko naładuje wasz sprzęt, wypróbowałem go z Xperią M4 Aqua, OnePlus X, Lenovo Yoga Tab 3 10” LTE i tabletem 7 letniego siostrzeńca. Zazwyczaj ładowanie smartfonów od 10% do pełna trwało prawie 2 godziny (M4 Aqua 1h 45 min, OPX 1h 35 min). Jak już wspominałem, tą zewnętrzną baterią nie naładujemy tabletów, ale dodatkowy czas użytkowania przyda się w każdej chwili, nawet jeżeli nie wykonujemy na nich złożonych czynności.

DSC_00023

Nie zdziwię się, jeżeli znajdzie się wielu malkontentów, w końcu 2600mAh to nie dużo, niektóre smartfony mają taką pojemność swojego ogniwa, ale nawet zewnętrzna bateria ma swoje zastosowanie, z którego wychodzi bez opresji, a samoczynne wprowadzenie w stan uśpienia jest świetne. Biorąc pod uwagę, że prywatnie korzystam z powerbanku Xiaomi o większej pojemności, to zdecydowanie lepiej korzystało mi się z mniejszego. Wszystko za sprawą poręcznej konstrukcji i krótkiego kabla, który można zabrać ze sobą wszędzie, jednakże szukając większej pojemności, trzeba wziąć pod uwagę inne produkty, które okażą się od niego (139 zł) tańsze.

Sprzęt do testów dostarczył dystrybutor mobidick.pl, a powerbank możecie kupić – tutaj.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die

@krzysiek_borek