Krzysiek Borek01.11.2016
To nie żywotność baterii jest problemem przez, który MacBook Pro nie ma 32GB RAM

Początkowo myśleliśmy, że Apple rzeczywiście zmniejszyło maksymalną ilość pamięci operacyjnej z powodu obaw o żywotność baterii, ale sytuacja wygląda zgoła inaczej.

Jeden z użytkowników portalu Reddit wypowiedział się na ten temat i wygląda na to, że wszystko przez Intela i ich procesory z serii Skylake. Układy z tej serii nie wspierają 32 GB pamięci RAM LPDDR4 (LP — Low Power).

Procesory Kaby Lake będą kompatybilne z taką ilością, ale dotyczy to wyłącznie niskonapięciowych modeli (U), a nie standardowych, które zazwyczaj lądują w MacBookach Pro. W praktyce oznacza to, że 32 GB pamięci LPDDR4 lub więcej pojawi się dopiero w modelu przeznaczonym na 2018 rok.

macbookpro

Nawet John Gruber wdał się w dyskusję, twierdząc, że Apple mówi prawdę. W końcu pamięć operacyjna w takiej ilości musiałaby pochodzić komputerów stacjonarnych, co oznacza większe zapotrzebowanie na zasilanie. Właśnie przez ten fakt bateria działałaby krócej, niż zapewnia producent.

Wydaje mi się, że większości użytkowników nie przeszkadza mniejsza ilość RAM-u, bardziej ubolewaliby z powodu czasu pracy na baterii oscylującego wokół 6 godzin, a nie 10. Nie ukrywam, że nawet w laptopie zależy mi na długim czasie pracy, ponieważ nie lubię mieć plątaniny kabli, a 16GB RAM-u spokojnie by mi wystarczyło. W takiej sytuacji wolałbym, żeby obudowa była grubsza, a dodanie RAM-u nie stanowiłoby wtedy problemu. Znając Apple, to się nie wydarzy, bo oni muszą mieć najcieńszego laptopa na świecie.

Źródło: 9to5mac.com
Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek