Krzysiek Borek28.06.2017
Xiaomi Redmi 4X – test i recenzja

Do tej pory niedoścignionym (wg mnie) wzorem taniego i dobrego smartfona była Moto G, jednak jej cena poszybowała w górę i ciężko powiedzieć, żeby seria G Motoroli należała do budżetowych smartfonów.

Na szczęście jej godnym następcą może być seria Redmi Xiaomi, a jej najnowszym reprezentantem jest 4X, który może godnie zastąpić Moto G.

Wygląd i jakość wykonania

Metalowa obudowa wygląda tak samo, jak w Redmi 4 Prime, włącznie z lekkim zakrzywieniem i rozmiarem. Jednak 4X jest niższy od 4, a jego szerokość sprawia, że świetnie leży w dłoni i nie ma problemów z używaniem go jedną. Obudowa nie jest w pełni aluminiowa, ale nie zmienia to faktu, że mamy złudzenie korzystania ze znacznie droższego smartfona.

Przód wygląda typowo dla serii, mamy tutaj 5 – calowy wyświetlacz 720p, standardowy zestaw czujników, przedni aparat, głośnik do rozmów i przyciski ulokowane pod ekranem. Problem w tym, że nie są podświetlane i ciężko będzie je znaleźć wieczorem (szczególnie w czarnym wariancie kolorystycznym). Ponadto pod przyciskiem początek znajduje się dioda powiadamiająca użytkownika o ładowaniu baterii.

Z tyłu umieszczono aparat główny, diodę doświetlającą i sprawnie działający czytnik linii papilarnych. Przycisk regulacji głośności i zasilania/blokady umieszczono z prawej strony, mają idealny skok i są dobrze wyczuwalne pod palcem, ale mam do nich jedno zastrzeżenie. Producent powinien stosować różne wzory przycisków, aby można je było od siebie odróżnić.

Z lewej strony ulokowano tackę na kartę nano i microSIM (lub microSD zamiast microSIM). Wyjmiemy ją za pomocą dodawanej do zestawu igły. Standardowe złącze słuchawkowe, port podczerwieni i mikrofon odpowiedzialny za redukcję szumów znalazły się na górnej części obudowy, podczas gdy port microUSB, głośnik i mikrofon umieszczono na dolnej.

Tylko środkowa część tyłu obudowy jest wykonana z aluminium, górna i dolna część to tworzywo sztuczne, co pokazuje, że Xiaomi nadal stosuje trzy-częściową konstrukcję. Jest to znak charakterystyczny serii Redmi, pomimo że kolory każdego z elementów są takie same.

Redmi 4X to zdecydowany krok naprzód pod względem wzornictwa, porównując go z Redmi 3S. W 4X mamy do czynienia z matowym panelem (tylnym), a rogi obudowy są nieznacznie zaokrąglone. Zastosowane zmiany sprawiają, że sprzęt lepiej leży w dłoni i większość użytkowników nie będzie miała problemów z jego użytkowaniem jedną ręką.

Wyświetlacz i dźwięk

5 – calowy wyświetlacz 720p jest wystarczający, można w nim zmienić temperaturę barwową, a wbudowany filtr niebieskiego światła sprawia, że użytkownik nie musi odblokowywać bootloadera, robić ROOT-a i instalować f.lux, aby mieć wyżej wymienioną funkcję. Automatyczna jasność jest świetna, dopasowuje się do każdych warunków w ciągu sekundy.

Kąty widzenia, jak przystało na matrycę IPS są świetne, a czytelność w świetle słonecznym nie nastręcza problemów podczas użytkowania. Odwzorowanie kolorów w trybie standardowym jest nadzwyczajna, jednak brakuje mi tutaj wyższej rozdzielczości wyświetlacza. Kontrast również nie zawodzi, a miłym dodatkiem (którego się nie spodziewałem) była matowa folia ochronna na ekran.

Zazwyczaj nie słucham muzyki na telefonie bez słuchawek, ale podczas testów trzeba sprawdzić głośnik multimedialny urządzenia. Dźwięk jest głośny, ale wiele można w nim poprawić.

Problemem jest brak wyczuwalnego basu i klarowności średnich/ wysokich tonów.

Oprogramowanie

Redmi 4X dotarł do mnie z Androidem 6.0.1 i nakładką MIUI w wersji 8.2. Najgorsze jest to, że musiałem samodzielnie wgrać wersję Global, ponieważ Gearbest ma w zwyczaju sprzedawać smartfony z „własnym” oprogramowaniem bez aktualizacji OTA. Z drugiej strony okazało się, że bootloader został wcześniej odblokowany i nie musiałem tego robić samemu.

Od teraz powiadomienia można wyłączać z zablokowanego ekranu, co nie zmienia faktu, że Xiaomi zajęło to sporo czasu, ale wszystko działa bardzo dobrze. Wreszcie można pozbyć się nieodczytanych powiadomień z ekranu blokady za pomocą pojedynczego przesunięcia palcem bez konieczności odblokowywania ekranu.

Rozszerzony widok powiadomień to nadal kwestia sporna, ponieważ musimy dwukrotnie stuknąć na wybrane powiadomienie, aby dotrzeć do pełnej treści. Przez taką implementację niektórzy użytkownicy mogą mieć problemy z jednoręcznym użytkowaniem 4X, a dodatkowo nie mamy dostępu do treści powiadomień od razu.

Zarządzanie pamięcią operacyjną i wielozadaniowość to nadal problemy tańszych urządzeń mobilnych producenta. Po wyłączeniu wszystkich aplikacji do dyspozycji użytkownika jest 1,6GB RAM-u z 3. W momencie, gdy ilość wolnej pamięci zbliża się do 1GB można dostrzec agresywne zarządzanie RAMem i wyłączanie wielu uruchomionych wcześniej aplikacji.

Przełączanie się między aplikacjami jest powolne, co pokazują animacje i zastosowany układ scalony. W takiej sytuacji Xiaomi powinno pomyśleć o lżejszej wersji MIUI lub zastosować czystego Androida, który byłby w stanie działać sprawniej od obecnej wersji oprogramowania.

Testowałem wiele tańszych urządzeń mobilnych i jestem w stanie dostrzec różnice w ich działaniu, jednak przyszli właściciele nie zauważą lagów i zwolnień animacji podczas użytkowania. Jednak ja zauważyłem wszystko, ponieważ codziennie korzystam z flagowca (Mi 5s). Właśnie dlatego powinniście omijać model z 2GB RAM-u, w jego przypadku działanie może być gorsze i bez wątpienia nie będzie to zakup na lata.

Działanie MIUI 8.2 (Global) jest w porządku i podobają mi się dodatkowe funkcje , ale ich obecność powoduje, że Snapdragon 435 dotyka całości swojego potencjału. Biorąc pod uwagę cenę i odbiorców urządzenia na wady można przymknąć oko, jednak chciałbym, żeby w przyszłości Xiaomi pomyślało o lżejszej wersji MIUI. W końcu Google ma zamiar wydać Android Go, więc Chińczycy mogliby na nim oprzeć oprogramowanie dla tańszych modeli.

Aparat

13MPix aparat główny z PDAF i przysłoną f/2.0 to standardowa jednostka pojawiająca się w prawie większości urządzeń mobilnych producenta. Byłem nią pozytywnie zaskoczony, dopóki miałem sprzyjające warunki podczas robienia zdjęć.

Zdjęcia wykonane w trybie automatycznym charakteryzują się świetnym odwzorowaniem kolorów, a HDR podbija kolorystykę i sprawia, że zdjęcia wyglądają gorzej pod względem odwzorowania kolorystyki. W tym momencie pojawia się problem, ponieważ przetworzenie zdjęcia wykonanego z włączonym HDR trwa 2-3 sekundy, a ponadto musimy sprawić, żeby sprzęt był nieruchomy.

 

Noc jest zdecydowanym przeciwnikiem aparatu R4X, ponieważ po zapadnięciu zmroku spada szczegółowość, odwzorowanie kolorów i zakres tonalny. To standard w tanich smartfonach, co nie stanowi wyjątku w przypadku reszty urządzeń w tej samej cenie.

Przedni, 5MPix aparat jest w stanie zrobić dobre zdjęcie pod warunkiem, że sprzyja nam oświetlenie. Nie zapomniano również o dodaniu trybu piękności, choć dla mnie to jedynie ciekawostka i w ogóle go nie używałem. Oprogramowanie aparatu pozwala na robienie zdjęć za pomocą czytnika linii papilarnych umieszczonego z tyłu, więc nie musimy zmieniać pozycji palca, którym robimy zdjęcie.

Wszystkie zdjęcia – tutaj.

Nagrywanie wideo odbywa się w 1080p i 30 klatkach/s, ale pamiętajcie, że nie ma tutaj optycznej lub programowej stabilizacji obrazu. W takiej sytuacji podczas nagrywania wideo musimy cały czas pewnie trzymać telefon.

Nie spodziewałem się fajerwerków, ale sądziłem, że nie będzie też tragedii. Jednak tak było, ponieważ Redmi 4X ma poważne problemy z nagrywaniem dźwięku, przez większość nagrania jest zniekształcony i występuje pogłos. To sprawia, że ciężko będzie chwalić się nagraniami przed znajomymi.

Wydajność i żywotność baterii

Obawiałem się, że do testów otrzymam Redmi 4X z 2GB RAM-u i 16GB pamięci wewnętrznej, ale zostałem pozytywnie zaskoczony, ponieważ dostałem model 3/32.

Zastosowany w nim Snapdragon 435 to drobna aktualizacja 430, ale nowszy układ korzysta z szybszego modemu LTE (X8). Układ scalony ma 8 rdzeni o taktowaniu 1,4GHz i GPU Adreno 505 wspierający API Vulkan i OpenGL ES 3.1.

Osobiście nie patrzę na cyferki z programów do mierzenia wydajności, ale po ich wykonaniu na Redmi 4X na pewno nie będziecie się chwalić znajomym. Ten model ma zdecydowanie niższe wyniki od 625, a 435 to bez wątpienia jednostka z myślą o najtańszych smartfonach.

Co do temperatur to nie ma tragedii, ponieważ sprzęt podczas zwyczajnego użytkowania nie ma tendencji do nadmiernego nagrzewania. Dopiero bardziej wymagające gry i aplikacje mierzące wydajność są w stanie sprawić, że temperatura układu scalonego wzrośnie. Nadmierną temperaturę można wyczuć trzymając palce wokół czytnika linii papilarnych, właśnie tam się gromadzi. Na szczęście wszystko jest pod kontrolą i temperatura nie rośnie wyżej.

Większość wymagających gier działa na najniższych ustawieniach graficznych, a ustawienie wyższych sprawi, że pojawią się lagi i zwolnienia animacji. W tym przypadku temperatura rośnie, ale nie niweluje komfortu podczas grania. Mniej wymagające gry nie mają problemów z działaniem i to nimi powinniście się zainteresować mając Redmi 4X.

Snapdragon 435 i bateria o pojemności 4100 mAh to idealne połączenie, o czym zdążyłem się przekonać podczas okresu testowego. W większości przypadków czas pracy na włączonym ekranie (SoT) wynosił ponad 7 godzin (samo WiFi) i wydaje mi się, że dało się osiągnąć 10.

 

Żywotność baterii jest świetna, ale problemem jest czas ładowania baterii od 0 do 100% wynoszący nawet 3 godziny. Zawsze warto mieć w pełni naładowanego smartfona, ale w porównaniu do godziny oczekiwania (w Mi 5s) to zdecydowanie za długo. Niestety, ale Xiaomi nie pomyślało o wprowadzeniu szybkiego ładowania i przez to musimy ładować Redmi 4X przez 3.

Podsumowanie

Nie byłbym sobą, gdybym nie wspomniał o strasznie przystępnej cenie Redmi 4X. Całość może wydać się mało atrakcyjna, ale sprzęt jest przeznaczony dla mniej zamożnych użytkowników lub osób, które nie chcą dużo wydać na pierwszy lub zastępczy telefon.

Łatwo dostrzec kompromisy poczynione przez Xiaomi, ale cena rekompensuje je w 100%. Sprzęt nie sprawi, że będziecie go wychwalać pod niebiosa, ponieważ w porównaniu z droższymi jest na straconej pozycji. Cena jest najjaśniejszym punktem Redmi 4X i najlepiej sięgnąć po model z 3GB RAMu i 32 GB pamięci wewnętrznej. Z drugiej strony możecie dołożyć więcej i stać się posiadaczami Redmi Note 4.

Za:

  • kompaktowy rozmiar
  • długi czas pracy na jednym ładowaniu
  • przystępna cena
  • wsparcie dla LTE
  • sprawnie działające oprogramowanie (biorąc pod uwagę cenę)
  • nie rzucający się w oczy wariant kolorystyczny

Przeciw:

  • słaby wyświetlacz
  • wolna pamięć wewnętrzna
  • problemy z rejestrowaniem dźwięku podczas nagrywania wideo

Redmi 4X otrzymałem od sklepu Gearbest.com, możecie kupić go tutaj.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek