Krzysiek Borek05.09.2016
Sony Xperia XA – test i recenzja

Czasami mam wrażenie, że większość konsumentów zerka tylko na sztandarowe modele smartfonów, a prawda jest taka, że nawet tańszy produkt może nas pozytywnie zaskoczyć.

Tak właśnie jest z najtańszym reprezentantem serii X od Sony – Xperią XA, która po wzięciu do ręki wygląda lepiej niż jej drożsi bracia.

Wygląd i jakość wykonania

Producent urządzeń mobilnych z kraju kwitnących wiśni od zawsze skupia się na wyglądzie swoich produktów, czego dowodem jest niezwykłe wzornictwo najtańszego modelu z rodziny X. Nadal mamy do czynienia z charakterystycznym dla Sony wzornictwem, ale kosmetyczne zmiany względem poprzedników sprawiają, że sprzęt się od nich różni.

IMG_20160830_182049

Najlepiej pod tym względem wypada szkło hartowane 2,5D, bardzo wąskie ramki wokół wyświetlacza i idealne proporcje grubości i wagi, co sprawia, że sprzęt wygląda znacznie lepiej od Xperii X i X Performance. Pamiętajcie, że dwa droższe modele mają poliwęglanowy korpus, a tylny panel jest wykonany z aluminium, a w przypadku XA jest odwrotnie (aluminiowy korpus i poliwęglanowe plecki).

IMG_20160830_181850

Ciężko przyczepić się do takiego połączenia materiałów budulcowych, ponieważ wszystko jest dopięte na ostatni guzik i nie zauważycie teoretycznie i praktycznie niższej ceny urządzenia względem reszty. Dzięki temu połączeniu sprzęt idealnie leży w dłoni i trzeba na prawdę się postarać, żeby z niej wyleciał. Niestety, tylny panel jest narażony na zbieranie odcisków palców i smug, ale mi to osobiście nie przeszkadza. Poza tym egzemplarz, który otrzymałem do testów, miał długą rysę na tylnym panelu, ale wydaje mi się, że jest on na tyle wytrzymały, że większość użytkowników będzie mieć problemy z jego zarysowaniem.

IMG_20160830_181809

Okrągły przycisk zasilania powędrował na prawą stronę obudowy i jest umieszczony w idealnym miejscu, ponieważ za każdym razem nie będzie problemu z jego wciśnięciem, pozwalającym na wybudzenie wyświetlacza. Przycisk regulacji głośności znajduje się między przyciskiem zasilania a dedykowanym spustem migawki (dwu stopniowym) i tym razem odstęp między regulacją głośności a spustem jest zdecydowanie większy, więc nie będziecie przypadkowo naciskać jednego z nich.

IMG_20160830_182020

Pod zaślepką z lewej strony korpusu mamy dostęp do czytnika kart microSD i nanoSIM, co nie zmienia faktu, że telefon nie jest wodoodporny. Z przodu mamy do dyspozycji 5 – calowy wyświetlacz z dość wąskimi ramkami po bokach, ale górne i dolne są zbyt szerokie. Część nad ekranem jestem w stanie zrozumieć, ponieważ nad nim znajduje się przedni aparat, głośnik od rozmów, czujnik zbliżeniowy, oświetlenia i dioda powiadomień, natomiast pod ekranem mamy pustą, niezagospodarowaną przestrzeń, którą już dawno ochrzciłem „pasem startowym.” Niektórzy będą mówić, że jest gdzie położyć dłoń podczas grania, co sprawi, że nie będziemy naciskali przycisków fizycznych, ale wydaje mi się, że można lepiej zagospodarować to miejsce.

IMG_20160830_182824

Głośnik multimedialny umieszczono na dole korpusu, a obok niego znajdziemy port microUSB 2.0 i pierwszy mikrofon, na górze jest drugi, odpowiedzialny za redukcję szumów podczas prowadzenia rozmów. Ponadto Sony nadal korzysta ze standardowego portu słuchawkowego, więc do Xperii XA podłączymy większość dostępnych obecnie słuchawek. Nie próbujcie ściągać tylnej pokrywy, jest przyklejona na stałe, a pod nią znajduje się niezbyt pojemna (2300mAh) bateria.

Wyświetlacz i dźwięk

5 – calowy wyświetlacz 720p nie zrobił na mnie pozytywnego wrażenia, ponieważ telefony konkurencji w podobnym przedziale cenowym korzystają z wyższej rozdzielczości. Ponadto zastosowany ekran nie jest zły, ale widać, że pod ekstremalnie wysokimi kątami widzenia zauważalne są spadki jasności i kontrastu, choć to wszystko możemy w każdej chwili poprawić w Ustawieniach systemowych.

IMG_20160830_182326

Podejrzewam, że podczas codziennego użytkowania mało kto będzie zwracał na to uwagę, nawet mi to nie przeszkadzało, więc problem opisany powyżej nie odbija się negatywnie na wrażeniach z użytkowania. Poza tym widać, że odwzorowanie kolorów jest lepsze od droższych Xperii, ponieważ kolory nie są przesycone.

IMG_20160830_182149

Najbardziej nie zawiodłem się na jasności wyświetlacza, ponieważ w większości przypadków działała bardzo dobrze. Często wychodziłem z siostrzeńcem na plac zabaw, gdzie słońce mocno świeci i w takich warunkach ekran był cały czas czytelny. Wszystko za sprawą poprawy kolorów i kontrastu, które sprawiły, że wyświetlacz świetnie sobie radził w takich warunkach.

6

Zapomnijcie o głośnikach stereofonicznych, w przypadku XA mamy do czynienia tylko z jednym, na dodatek niefortunnie umieszczonym (na dolnej części korpusu). Jednak jakość dźwięku stoi na wysokim poziomie i nie zauważyłem żadnych zniekształceń w momencie odtwarzania swoich ulubionych utworów (nawet przy maksymalnej głośności).

Oprogramowanie

Sony nadal trzyma się podstawowych funkcji Androida i nie dodaje zbyt wiele od siebie, co zdecydowanie mi się podoba, ponieważ nie mamy tutaj do czynienia z funkcjami dodanymi na siłę, jak to czasem bywa u konkurencji.

1

Oprogramowanie bazuje na Androidzie Marshmallow i widać, że Japończycy są daleko w tyle, jeżeli chodzi o interfejs, bo szuflada aplikacji powinna być pionowa, a nie pozioma. W tym przypadku wszystko zależy od preferencji użytkownika, w końcu każdy styl wyświetlania informacji ma swoich zwolenników i przeciwników. Jednak pionowe wyświetlanie lepiej sprawdzi się w momencie, gdy mamy bardzo dużo zainstalowanych aplikacji.

2

Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ulubione aplikacje umieścić w folderach, dzięki temu zaoszczędzimy wiele czasu, żeby je odszukać w danym momencie. W przeciwnym wypadku, będziemy zmuszeni przejść przez wiele ekranów i dopiero wtedy znajdziemy program lub grę, które są nam potrzebne.

5

Nie trudno zauważyć, że Sony bardziej skupia się na swoich fabrycznych aplikacjach, a nie na dodawaniu funkcji do niemal czystego oprogramowania. Przyznaję bez bicia, Japończycy zrobili najlepsze aplikacje do obsługi multimediów (muzyka, filmy,zdjęcia) i reszta producentów powinna się od nich uczyć. Wiadomo, każdy ma swoje priorytety, ale widać, że Japońscy inżynierzy wiedzieli co robią. Nie ma róży bez kolców, w pamięci XA jest sporo niepotrzebnych aplikacji, ale większość z nich można usunąć, jeżeli zajdzie taka potrzeba.

Aparat

Xperię XA wyposażono w 13Mpix aparat główny z przysłoną f/2.0 i pojedynczą diodą doświetlającą. Warto nadmienić, że to zupełnie nowa konstrukcja, ponieważ XA Ultra korzysta z aparatu dostępnego w starszych flagowcach Sony. Ponadto zastosowano tutaj hybrydowy autofocus (kontrast + detekcja fazy) wspierający śledzenie obiektu podczas wykonywania zdjęć.

IMG_20160830_182001

Wykonane fotografie są szczegółowe, czego dowodem jest mała ilość szumu, a redukcja i ostrzenie działają bardzo dobrze, ponieważ ciężko dostrzec artefakty, które pojawiały się w starszych modelach telefonów Sony. Zastosowany aparat bardzo dobrze radzi sobie podczas robienia zdjęć z wyłączonym HDR, idealnie znajduje balans między cieniami i światłem.

DSC_0042 DSC_0034 DSC_0010

Balans bieli potrzebuje wielu poprawek, ponieważ na zdjęciach często widać niebieską poświatę, co sprawia, że kolory na zdjęciach są zimne. Kontrast też mógłby być lepszy, ale trzeba wziąć pod uwagę, że to najtańszy model z serii X, więc nie możemy mieć wszystkiego. Większość zdjęć wykonywałem w trybie ręcznym i wychodziły wspaniale, choć lepiej postawić na tryb lepszej automatyki, ponieważ od czasu do czasu włącza automatycznie HDR. Wtedy czas wykonania zdjęcia się wydłuża, ale dzięki niemu jakość zdjęcia jest zdecydowanie lepsza. Przedni aparat świetnie radzi sobie podczas wykonywania autoportretów, które są pozbawione szumów, a odwzorowanie kolorów stoi na wysokim poziomie.

DSC_0063 DSC_0051 DSC_0058

Wszystkie zdjęcia – tutaj.

W kwestii nagrywania wideo mamy do dyspozycji Full HD w 30 klatkach/s podobnie jest z 720p (nie ma 60 klatek/s), ale dodatkowo zyskujemy możliwość włączenia HDR i Steadyshot (podczas nagrywania był cały czas włączony), który pomaga w stabilizowaniu nagrywanego materiału.

Jakość nagrań jest do przyjęcia, biorąc pod uwagę cenę Xperii XA, ponieważ radzi sobie z tym lepiej niż większość średniaków konkurencji. Niestety, wideo nie ma zbyt dobrego odwzorowania kolorów, nie wspominając o obecnym szumie. Ekspozycja jest zbyt czuła, widać to szczególnie podczas pojawiania się i znikania obiektów, które są nagrywane. Warto wspomnieć, że dźwięk jest świetny, chociaż brakuje mi tutaj stereo.

Wydajność i żywotność baterii

Ciężko powiedzieć coś o komfortowym użytkowaniu urządzenia, ponieważ w moim przypadku było sporo przycięć i lagów, a to zazwyczaj nie zdarza się w sprzęcie Sony. Od czasu do czasu system się totalnie zawieszał i jedyne, co mogłem zrobić to wyłączyć i włączyć ponownie telefon, poza tym wiele razy nie mogłem całkowicie rozciągnąć paska z przełącznikami i powiadomieniami. Ponadto podczas niektórych zwieszek systemu, musiałem zablokować i odblokować telefon, żeby wszystko zaczęło działać.

Screenshot_20160904-084606

Niektórym z was może się wydawać, że wyolbrzymiam problem, ale nawet tańsze konstrukcje Sony nie mają takich problemów, a winowajcą w tym przypadku na pewno jest układ scalony MediaTeka – P10, który jest jednostką centralną XA, na szczęście to jeden z niewielu telefonów Japończyków, korzystających z tego układu scalonego.

Screenshot_20160904-084541

Zdecydowanie lepiej radzi sobie Helio X10 umieszczony w M5, aniżeli P10 w XA i nie ma mowy o komfortowym graniu w najbardziej wymagające gry ze sklepu Play. Osobiście sprawdziłem NfS No Limits, Alto’s Adventure i Stack, każda z wymienionych produkcji nie miała problemów z działaniem, ale Asphalt 8 je ma.

3

Jedną z bolączek tego modelu jest bez wątpienia czas pracy z dala od ładowarki. Nawet wyświetlacz o niskiej rozdzielczości nie zmienia stanu sytuacji. Czas pracy na włączonym ekranie w cyklu mieszanym (80% WiFi/20% LTE) wyniósł prawie 3h i 30 minut, ale odwracając czas działania, sprzęt nie wytrwał nawet 3h.

4

Baterię ładowałem zazwyczaj o 18 każdego dnia, choć nie grałem zbyt długo, przez większość czasu sprawdzałem pocztę, portale społecznościowe i oglądałem wideo na YouTube. Czasami było tak, że ładowałem telefon dwa razy w ciągu dnia, co tylko pokazuje, że zastosowana bateria nie pozwala na zbyt długie korzystanie. Dobrze wiecie, że jestem zwolennikiem szybkiego ładowania, ale nie można się nim zasłaniać, jeżeli bateria ma małą pojemność i nie jest w stanie dać użytkownikowi nawet dnia działania z dala od gniazdka. Najlepszym połączeniem byłaby wyższa pojemność ogniwa i szybkie ładowanie, wtedy ciężej byłoby narzekać na czas pracy.

Podsumowanie

Nadal korzystam z iPhone’a 5S i ta sytuacja jeszcze długo nie ulegnie zmianie, ale mam wrażenie, że Xperia XA częściowo mogłaby go zastąpić, pod warunkiem, że kolejny egzemplarz nie miałby problemów z wyświetlaczem. Przez większość okresu testowego nie było dnia, żeby ekran zachowywał się normalnie, często nie reagował na moje komendy lub robił wszystko samemu, bez mojej ingerencji. Mam nadzieję, że to tylko wina egzemplarza, który otrzymałem do testów, bo gdyby był to szerszy problem, pewnie wszędzie by o tym pisano.

Tak czy owak Xperia XA to przyjemny telefon, ale widać, że Sony bardziej skupiło się na wyglądzie, a nie na funkcjonalności, czego niezbitym dowodem jest słaby układ scalony i krótki czas pracy na baterii. Mam wrażenie, że za tę cenę powinniśmy otrzymać sprzęt z układem scalonym Qualcomma i zdecydowanie pojemniejszą baterię, na szczęście (dla mnie) obydwa aparaty i oprogramowanie jeszcze ratują ten model z opresji.

Za:
  • wykorzystanie lepszych materiałów budulcowych w porównaniu do droższych modeli z serii X
  • prawie bez ramkowy wyświetlacz
  • czyste oprogramowanie
  • najlepsze aplikacje do obsługi multimediów
  • wysoka jakość zdjęć z obydwu aparatów (biorąc pod uwagę cenę)
  • w końcu poprawiono odległość (leżenia) przycisków
  • kompaktowe rozmiary
  • wysoka jasność maksymalna wyświetlacza
Przeciw:
  • niska wydajność układu scalonego
  • zbyt krótki czas pracy z dala od gniazdka
  • niezagospodarowana ramka pod wyświetlaczem
  • niska rozdzielczość ekranu
  • brak wodoodporności
  • ciągle problemy z wyświetlaczem
  • niska jakość nagrań wideo
Sprzęt do testów dostarczyło Sony Mobile Polska.
Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek
  • Ambasador marki Samsung

    Samsung Galaxy J3 (2016) to smartfon w stosunkowo niskiej cenie, ale jednocześnie o bardzo wysokich specyfikacjach. Idealny dla tych, którzy chcą posiadać dobry telefon, a jednocześnie nie chcą wydać zbyt dużo pieniędzy. Świetny prezent dla dziecka na nowy rok szkolny.