Dawid Liwski19.05.2019
Recenzja etui 3mk Natural Case oraz Clear Case

Pokrowców i rożnego rodzaju etui dla produktów Apple jest mnóstwo, żeby nie napisać „za dużo”. Jednak jeśli ktoś stawia na minimalizm i klasykę, wybór staje się prosty.

Moim zdaniem, na tle wszystkich akcesoriów ochronnych dostępnych na rynku, można wyróżnić trzy: oczywiście Apple Case, pokrowce silikonowe (grube, przezroczyste, chroniące w razie upadku) i cienkie pokrowce, które głównie chronią przed zarysowaniem. Dziś skupimy się na tych dwóch ostatnich, a konkretnie 3mk Clear Case i Natural Case.

Kilka słów o Clear Case

Clear Case od 3mk, wg tego co przeczytamy na stronie producenta, ochroni iPhone’a przy upadku z 125 cm, a nawet 2 m. Określa to klasa Absorber, o której w przypadku Clear Case producent mówi tak: Absorber to klasa odporności na uderzenia, którą stosujemy podczas testów. Podczas testu wykonuje się 26 rzutów testowych telefonu zabezpieczonego case’em na stal i beton. Klasa Clear Case’a to Absorber125 – numerek oznacza wysokość upadku w centymetrach. Różne produkty mają różne klasy, bo zapewniają odporność z różnych wysokości. Naturalnie Clear Case zakrywa też przyciski, osłania obiektyw rantem ochronnym i w sposób oczywisty sprawia, że nie porysujemy naszego telefonu podczas codziennego używania. Poniżej link do filmu, dla osób bardziej zainteresowanych szczegółami dot. klasy Absorber:

Instalacja jest banalnie prosta, bo etui jest elastyczne. Po założeniu warto delikatnie przesunąć iPhone’a wewnątrz case’a, żeby dopasować wszystkie otwory. Przylega naprawdę dobrze, nie ma mowy o przypadkowym, nawet częściowym zdjęciu. Wielokrotne zakładanie i zdejmowanie nie powoduje odkształceń. Dużym plusem jest to, że bez trudu można wyjąć iPhone’a z kieszeni, nie wyciągając przy okazji całej kieszeni na zewnątrz spodni.

Zupełnie subiektywnie, bo nie upuściłem telefonu w trakcie korzystania z Clear Case, miałem wrażenie solidnej ochrony. iPhone niestety traci na smukłości, ale coś za coś. Na tle podobnych, ale tańszych pokrowców, etui od 3mk wypada dobrze, zwłaszcza ze względu na dopasowanie otworów, odporność na zniekształcenia i elastyczność, ale nie rozciągliwość. Jeśli po czasie nie zżółknie, będzie zasługiwał na najwyższe oceny w swojej klasie i półce cenowej.

Natural Case – naturalnie, ale czy bezpiecznie?

Drugi pokrowiec, z którego korzystałem w ostatnim czasie, to Natural Case – również od 3mk. Jak czytamy na stronie producenta: „Wzmocnij podczas upadku. Zachowaj design.” Szczerze? Gdyby upadł mi iPhone w Natural Case, na pewno zachowałby design, ale raczej nie swoją wartość. Przynajmniej takie mam wrażenie, wywołane tym, jak cienkie i delikatne jest to etui. Nie zrozumcie mnie źle – nie oceniam go przez to negatywnie, po prostu z góry uznałem i podtrzymuje, że służy do czegoś innego i nie śmiałbym oczekiwać, że ochroni w razie upadku. O tym jednak za chwile.

Zaletą Natural Case jest przede wszystkim perfekcyjne dopasowanie. Przez to, że jest tak cienki i tak dopasowany, iPhone leży w dłoni jak bez pokrowca. Dodatkowo materiał sam w sobie jest bardzo przyjemny w dotyku i minimalizuje ryzyko wysunięcia urządzenia z dłoni. Z pewnością docenią go osoby, które mają problem z nadpotliwością dłoni. Naprawdę polubiłem to etui – ze wszystkich dotychczasowych to właśnie w Natural Case używanie iPhone’a jest najbardziej wygodne i najczęściej wybieram właśnie ten case.

Co jednak z tym upadkiem? Krótko mówiąc – nie ryzykowałbym. Według mnie Natural Case sprawdzi się idealnie podczas pracy w biurze, kiedy iPhone ląduje między dokumentami i teczkami, spełni swoją funkcję w damskiej torebce czy plecaku, ale jeśli wypadnie z ręki na beton, będę w szoku, jeśli przetrwa. Będę też w szoku, jeśli ktoś będzie wymagał takiej ochrony od tak delikatnego etui.

Zanim opublikowałem ten tekst, iPhone upadł mi dwa razy. Był akurat w Natural Case – jak na złość, chciałoby się napisać. Wysokość nie była duża, bo jakieś 50 cm, ale odbił się kilkukrotnie i przetrwał – nie ma żadnych śladów ani rys. Sprawdził się rant ochronny wokół obiektywu, bo jest na nim ślad uderzenia, a na obiektywnie nie znalazłem nawet draśnięcia. Egzamin zatem zdany.

Znowu czuję obowiązek porównania Natural Case z tańszymi pokrowcami tego typu, bo jest ich naprawdę dużo i na pierwszy rzut oka są identyczne. Rzeczywiście z tyłu nie zauważymy dużej różnicy, jednak przód i boki to inna bajka – każdy tańszy zamiennik, z którym miałem do czynienia, nie do końca był dopasowany do krawędzi ekranu (często widoczny był co najmniej 1 mm aluminiowej ramki, co w słoneczny dzień mocno rzucało się w oczy), a przy otworach były kawałki niedociętego materiału – zdarzało mi się zahaczyć tym o spodnie czy koszulę. Tutaj nie ma o tym mowy. Zakładamy i zapominamy, że założyliśmy.

Krótkie podsumowanie

Podsumowując – te dwa pokrowce to fajny duet w rozsądnej cenie. Clear Case założę np. na urlop albo do pracy w terenie. Z kolei Natural Case sprawdzi się w codziennych warunkach, chroniąc przed rysami, nie odbierając przy tym smukłości iPhone’a X, którą wszyscy tak lubimy. Dla pełnej ochrony koniecznie jest założenie szkła ochronnego – polecam szkła “3D”, które wyglądają bardzo dobrze i pokrywają cały przód.

Ocena końcowa

3mk Clear Case oceniam na 7/10 – solidna ochrona kosztem wyglądu.

3mk Natural Case dostaje ode mnie 9/10 – świetnie leży w dłoni, wygląda dobrze, idealnie przylega i ochronił telefon przed skutkami upadku.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

ima.mac.man
@dliwski