Krzysiek Borek04.02.2018
Hellblade Senua`s Sacrifice – recenzja gry

Hellblade Senua`s Sacrifice z pewnością nie należy do największych gier Ninja Theory, ale może okazać się najlepszą. Przez lata studio zajmowało się mniejszymi produkcjami, a w zeszłym roku pojawiło się Hellblade.

To zdecydowanie mniejsza produkcja, ale pod względem audio – wizualnym nie stoi na przegranej pozycji w porównaniu z większymi produkcjami.

Najnowsza produkcja Ninja Theory to połączenie mitologii Norskiej, Celtyckiej i psychologicznego podejścia do bohatera. Cel jest jeden, jako Senua udajemy się do piekła, aby uratować duszę ukochanego (zmarłego). Senua ma własne demony, co dobitnie widać podczas rozgrywki, słyszy głosy, ma wizje i często widać jej załamanie nerwowe.

Hellblade nie szufladkuje problemu głównej bohaterki, wręcz przeciwnie, ponieważ jest on na pierwszym planie produkcji. Podczas rozgrywki (najlepiej na słuchawkach) będziemy słyszeć głosy, które będą komentować sytuację, ostrzegać gracza, panikować lub dawać rady. Częsta zmiana perspektywy (kamery) tylko to uwydatnia, a problemy bohaterki mogą posłużyć do jej lepszego poznania.

Oprawa audio wizualna jest świetna, biorąc pod uwagę pracę kamery, głosy. Od czasu do czasu takie połączenie może denerwować gracza i być nie do przyjęcia przez graczy ze słabymi nerwami.

Lokacje są świetnie wykonane, widać pomiędzy nimi kontrast, raz jesteśmy w niezwykle słonecznych miejscach, by po paru chwilach przenieść się do bardziej mrocznych zakamarków świata przedstawionego w Hellblade Senua`s Sacrifice. Osobiście grałem w Hellblade na podstawowym modelu PlayStation 4 (CUH 1116A), ale oprawa w 1080p wygląda bardzo dobrze.

Problem w tym, że po grze spodziewałem się wielu scen walki, a przez większość czasu chodzimy po wielu, różnorodnych lokacjach rozwiązując proste łamigłówki. Walka nie należy do najbardziej rozbudowanych, ponieważ mamy podstawowe ciosy (lekkie i ciężkie), uniki i możliwość wyprowadzania kontrataków. Czasami miałem wrażenie, że gram w symulator chodzenia, a nie przystawkę przed tegorocznym God of War.

Na szczęście wraz z biegiem czasu robi się ciekawiej, zagadki są nieco trudniejsze i mamy do czynienia z dwoma różnymi światami (jasnym i ciemnym). Taka różnorodność sprawia, że gracz może się przestraszyć, a czasem nawet utożsamić z bohaterką.

Pomimo prostego wachlarza ataków, bloku i kontrataku, opanowanie wszystkiego zajęło mi wiele czasu i początkowo często ginąłem podczas starć z przeciwnikami. Szczególnie, gdy chciałem połączyć ataki z szybkimi unikami. Dopiero po przyswojeniu podstaw i ich umiejętnemu wykorzystywaniu, zacząłem czerpać radość z walk w Hellblade.

Z czasem walki są trudniejsze, ponieważ pojawia się więcej przeciwników. Wtedy trzeba zmienić strategię, dobrze przemyśleć każdy ruch i się pilnować. Nie raz przyszło mi walczyć z przeważającą ilością wrogów, ale ich eliminacja nie nastręczała mi wielu kłopotów.

Podejrzewam, że Hellblade Senua`s Sacrifice nie wkupi się w łaski większości graczy. W końcu nie każdy będzie w stanie odnaleźć się w przygodzie, jaką zaserwowało nam Ninja Theory. Dla mnie to wybitna gra, biorąc pod uwagę, że pojawiła się wyłącznie w cyfrowej dystrybucji na PlayStation 4 i Steamie.

Podsumowanie

Hellblade idealnie radzi sobie, jako połączenie gry, o którym wspomniałem na początku. Wszystko za sprawą oprawy wizualnej, ścieżki dźwiękowej i ogólnego pomysłu na grę. Przygody bohaterki nie trwają długo, ale są podane w bardzo dobrej dawce, mamy tutaj nie tylko walkę, ale również łamigłówki. Wy pewnie wolicie Enslaved lub DmC, ale dla mnie Hellblade Senua`s Sacrifice to obecnie najlepsza gra studia Ninja Theory.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek