Krzysiek Borek18.04.2018
Lunatik AIR 360 – test i recenzja

Jestem bardzo zadowolony z etui Lunatik FLAK dla iPhone’a 6 Plus, więc zdecydowałem się zamówić pokrowiec tego samego producenta dla iPhone’a 7.

Właśnie dlatego zdecydowałem się na zakup etui Lunatik Air 360, które jest dostępne dla obu wariantów siódemki.

Byłem zmuszony sprowadzić pokrowiec ze Stanów Zjednoczonych, jednak pierwszy zakup na eBay’u okazał się falstartem, ponieważ zamówiłem etui dla modelu 7 Plus, a nie regularnej siódemki. Na szczęście szybko skontaktowałem się ze sprzedawcą i anulowałem zamówienie, drugie podejście było tym właściwym i w końcu udało się zamówić pokrowiec w kolorze Volcanic Red. Na paczkę czekałem 10 dni od złożenia zamówienia, więc nie czekałem na nią zbyt długo, nawet gdybym musiał nie byłby to problem, bo miałem w zanadrzu inne pokrowce na iPhone’a 7.

Zawartość opakowania

Opakowanie, w którym dostajemy etui jest otwierane od boku. Znajdziemy w nim wyłącznie etui w wybranym przez nas wcześniej kolorze i nic ponadto.
Nie spodziewałem się niczego więcej, więc nie dziwię się, że otrzymujemy jedynie zamówiony produkt.

Jakość wykonania i użytkowanie

Lunatik Air 360 jest w całości wykonany z poliwęglanu i zdecydowałem się na czarno-czerwony wariant kolorystyczny. Oznacza to, że całość etui jest czarna, a jedynie przyciski i dodatkowa ochrona występuje w kolorze czerwonym. Przyciski można wyciągnąć z poliwęglanowego szkieletu, ale nie polecam tego robić, ponieważ wgłębienie jest głębokie i ciężko się wtedy dostać do przycisku zasilania lub regulacji głośności. Dlatego najlepiej zostawić tę część w spokoju i używać jej tak jak należy.
Na oddzielny akapit zasługuje dość innowacyjne podejście do używania przycisku wyciszenia. W większości etui mamy jedynie wgłębienie na przycisk, a producent pokrowca Air 360 zdecydował się na zastosowanie pokrętła wykonanego z tworzywa sztucznego. Pokrętło za każdym razem przełącza iPhone’a w stan wyciszenia lub go z niego wybudza, ani razu nie miałem z tym problemów i działa to bardzo dobrze. Obawiam się jednak, że w ciągu paru miesięcy pokrętło może się wyrobić i przestanie działać tak jak powinno. Raz nawet się odkształciło pomimo braku obecności iPhone’a 7 w kieszeni spodni.
Dostęp do wszystkich przycisków jest wzorcowy, nie miałem żadnych problemów z ich użytkowaniem podczas okresu testowego. Jedyne obawy budzi wspomniane przeze mnie pokrętło, choć to okaże się dopiero po paru miesiącach użytkowania.
 
Na dolnej części pokrowca umieszczono wycięcia na głośnik, port Lightning i dodatkowy mikrofon. Do dwóch z nich nie mam zastrzeżeń, jednak problemem może okazać się wgłębienie na port ładowania. Problem w tym, że jest zbyt głębokie i trzeba mocno wcisnąć kabel, żeby dotarł do portu, podobnie jest z jego wyjęciem, znowu trzeba użyć siły. Na dłuższą metę może to oznaczać uszkodzenie portu Lightning lub kabla.
 
Tylna część została zarezerwowana na wcięcie dla aparatu głównego, diody doświetlającej i kolejnego mikrofonu. Jest ono na tyle szerokie, że nie miałem problemów podczas robienia zdjęć i nagrywania wideo. W tej części etui umieszczono również logotyp producenta i modelu pokrowca.

Podsumowanie

Jestem bardzo zadowolony z etui Lunatik Air 360. Do tej pory używałem praktycznie takich samych, a to wnosi lekki powiew świeżości. Wiadomo, że to tylko etui, ale pokrętło do sterowania trybem wyciszenia to świetne rozwiązanie, a czas pokaże czy moje obawy o jego uszkodzenie będą słuszne.
Większym problemem jest wgłębienie na port Lightning, właśnie przez nie ładowałem iPhone’a 7 bez etui. Podejrzewam, że z biegiem czasu port lub kabel zostaną uszkodzone.
Poza wspomnianymi wadami ciężko zarzucić etui poważniejsze uchybienia, no może brak dostępności w Europie, ale to już czepianie się na siłę.
Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

The Sins never die
@krzysiek_borek