Krystian15.01.2014
Po co Apple wypuściło plastikowego iPhone?

Nie jest żadną tajemnicą, że iPhone 5S sprzedaje się lepiej niż iPhone 5C. Nowe badania sugerują, że 5C ma zdecydowanie mniejszy udział w rynku, niż miał rok temu model 4S. Dodatkowo, iPhone 5S sprzedał się w większej ilości niż iPhone 5 – ale tak jest co roku i nie jest to chyba dla nikogo żadne zaskoczenie.

Kolejne raporty i eksperci ciągle starają się udowadniać, po co Apple właściwie wydało iPhone 5C. Mogli przecież, tak jak od lat, dać do sprzedaży tańszą 8GB wersję iPhone 5, która na pewno sprzedawała by się jak świeże bułeczki. Wielu też wytrwale krytykowało Apple za wypuszczenie takiego plastikowego modelu, który „odstaje” od obecnych standardów w tej firmie.

iP5c

Zastanówmy się jednak nie od strony szarego konsumenta, który chce tylko najlepszy produkt w jak najniższej cenie. Zastanówmy się, jak bardzo genialny ruch zrobiło Apple wypuszczając dokładnie to, co wypuścili, czyli plastikowy iPhone.

Podczas konferencji Apple prezentującej po raz pierwszy model 5, chwalono się, że jego produkcja jest bardzo złożona. Do powstania kompletnego produktu potrzeba odpowiednio ukształtować aluminium, następnie idealnie je wyciąć i wykończyć. Na YouTube można znaleźć w reklamie Apple jak to wszystko się dzieje. Po wykonaniu obudowy konieczne jest dopasowanie tylnych plastikowych elementów, aby pasowały jak najlepiej do reszty. Potem już jest trochę łatwiej, montaż wszystkiego do obudowy, podłączanie elektroniki i zamykanie urządzenia – końcówka wygląda tak samo. Wszytko to jednak generuje po raz, że koszty, po dwa, długi proces technologiczny, czyli, tak, znowu koszty.

Jakie jest rozwiązanie dla kosztów? iPhone 5C. Produkcja plastikowego urządzenia z jednego kawałka + kilku plastikowych przycisków to raz – grosze, dwa – czas. Ile może trwać wykonanie takiego elementu i wykończenie go pod montaż? Może 1/10 czasu potrzebnego dla modelu 5. Dodatkowo mając większą formę wtryskową można produkować takie obudowy hurtem. Oczywiście, żeby nie było, obudowa jest genialnej jakości, jak ktoś w to wątpi polecam się przejść do sklepu i sprawdzić samemu. Z konkurencji jedynie Nokia Lumia może podskoczyć.

Skoro mamy już tani telefon, który dopełni ofertę czy może być lepiej? Może! Postawmy się na chwilę ponownie w rolę konsumenta. Idziemy do Apple Store, stajemy przed pięknym drewnianym stołem i oglądamy telefony. Widzimy iPhone 5 i 5S. Widzimy, że są identyczne poza rzucającą się w oczy ramką przycisku Home. Widzimy też cenę, która jest zdecydowanie niższa w modelu 5. Tak, to fakt, ze 5 posiadał by aktualnie tylko 8GB pamięci, ale jak ktoś chce się zmieścić to się zmieści, a zaoszczędzi znaczną sumę, w naszym przypadku 450zł. Bardzo prawdopodobne jest, że wielu konsumentów wybierało by tańszy model 5. Tak samo wykonany i szybko chodzący jak 5S. Nie oszukujmy się, w technice nastąpił już taki postęp, że kolejne modele nie różnią się prędkością tak drastycznie jak to było między 4 czy 4S. Po co więc przepłacać?

Apple wypuszczając iPhone 5C postąpiło genialnie. Idealna zagrywka, mająca na celu sprzedawać po niższej cenie produkt dużo tańszy w produkcji. Z drugiej strony będący z innej „półki” dzięki czemu nie kanibalizuje on sprzedaży 5S. Na pewno za kilka dni przekonamy się po wynikach sprzedaży, że ruch ten się Apple opłacił.

Pozwolę sobie jeszcze na trochę wróżenia i powiem, że moim zdaniem w tym roku nie pojawi się nowy model 5C – ewentualnie zostanie zaktualizowany sam sprzęt do wersji z lepszym procesorem, może dostanie TouchID, w co wątpię, może dorzucą aparat z 5S i lampę. Na pewno jednak pozostanie pod nazwą 5C aż do czasu wydania wersji 6C za rok.

Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze, dodaj do Google+ lub RSS

Stay Hungry. Stay Foolish. 
@narkoman_
  • Tony

    Artykuł żenua napisany chyba przez gimnazjalistę.

    • Nie ma to jak konstruktywny komentarz poparty czymkolwiek sensownym, żenua.